Czterech policjantów pilnowało w minioną niedzielę przed każdą mszą świętą, by żaden parafianin kościoła św. Mikołaja w Gąsawie nie zaparkował samochodu przy świątyni. Po miejscowości szybko rozniosła się plotka, że za taki stan rzeczy odpowiedzialni są radni. Adam Adamczyk, radny z Szelejewa, o mało co nie został przez wiernych zlinczowany. Tymczasem radni byli tak samo zaskoczeni zastaną sytuacją, jak pozostali mieszkańcy.
2 kwietnia, przed siódmą rano. Pod kościół św. Mikołaja w Gąsawie zaczynają zjeżdżać się parafianie, by uczestniczyć w pierwszej tego dnia mszy świętej o 7:15. Przed główną bramą kościoła, w miejscu, gdzie znajduje się przystanek PKS i skrzyżowanie z drogą w kierunku Żnina i Rogowa, napotkali policjantów. Mundurowi informują parafian, że w miejscu, które od wielu lat służyło jako parking na czas mszy, nie wolno parkować aut. Kończy się na pouczeniach. Nikt nie otrzymuje mandatu.
PARKOWALI ZAWSZE
Mieszkanka Gąsawy (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) wyjaśnia, że przed kościołem stało czterech policjantów. I dodaje: - Każdy, kto podjeżdżał, był informowany, że nie wolno parkować przy kościele i odsyłany był na parking pod „Stodołą“ i na targowisku. Ludzie byli zbulwersowani, ale z policją się nie dyskutuje. Od razu pod kościołem poszła fama, że to nam radni załatwili. Kobieta podkreśla, że odkąd pamięta, zawsze podczas mszy samochody można było parkować pod kościołem. I zwraca uwagę, że osoby starsze i niedołężne nie dojdą z parkingu znajdującego się przy Stodole czy targowisku do kościoła.
- Poza tym na targowisku przez weekend duży tir parkuje, więc ile tam samochodów wjedzie? Pięć lub sześć. Miejsc parkingowych wcale za dużo w Gąsawie nie ma - mówi mieszkanka Gąsawy. I dodaje, że policjanci zapowiedzieli, że od kolejnej niedzieli będą karać mandatami każdego, kto zaparkuje przy kościele.
- Chcemy to wyjaśnić, bo ta niedzielna akcja policji to jest rzecz karygodna, która nie powinna mieć miejsca. Chcemy dotrzeć do źródła, czyja to była decyzja i czym była podyktowana - zaznacza.
KRZYK W ZAKRYSTII
31 marca na sesji Rady Gminy w Gąsawie gościł komendant powiatowy policji w Żninie podinsp. Artur Krajewski. Podczas obrad miała miejsce dyskusja na temat bezpieczeństwa w Gąsawie. Dwa dni później mieszkańcy jednoznacznie odebrali akcję policji w taki sposób, że to radni przyczynili się do kontroli pod kościołem.
Radny Adam Adamczyk przypomina, iż podczas sesji Rady Gminy w Gąsawie prosił komendanta powiatowego policji w Żninie, żeby łagodnie traktować parkujących pod kościołem, szczególnie podczas mszy o 9:30 i 11:00. Radny był zaskoczony, kiedy przyjechał w niedzielę do kościoła i zobaczył policjantów. Wierni na miejscu zaadresowali do niego swoje pretensje, bo byli przekonani, że pod kościołem nie można parkować przez radnych. Jedna z parafianek krzyczała na radnego w zakrystii tak głośno, że jej głos roznosił się po całej świątyni.
- Mieszkańcy byli źli na radnych, rozniosła się informacja, że to radni na sesji zagłosowali, by policjanci kierowali parafian na parkingi. Ja tej pani w kościele grzecznie powiedziałem, żeby się najpierw dowiedziała, co było na sesji, a potem miała pretensje. Inni mieszkańcy też twierdzili, że to radni napuścili policję, a przecież ja właśnie mówiłem na sesji, że ma być odwrotnie! - przekonuje Adam Adamczyk. Dodaje, że w ciągu wielu lat na terenie przy kościele nie było żadnej kolizji drogowej. W opinii radnego, nigdy też autobusy nie miały problemu z przejazdem. Mówi również, że w sprawie niedzielnej akcji policji rozmawiał z komendantem policji i dowiedział się, że policja otrzymuje anonimy w sprawie parkowania przed kościołem.
- Przykre jest to, że przez tyle lat nikomu to nie przeszkadzało, a teraz nagle przeszkadza. Apeluję do tego, który dzwoni, niech się przedstawi z imienia i nazwiska, niech przyjdzie na posiedzenie komisji lub Rady Gminy i powie co go boli. Niech się ujawni - apeluje Adam Adamczyk.
NIE BYŁO NAWET KOLIZJI
Wójt Błażej Łabędzki uważa, że siły policji zadysponowane w niedzielę do Gąsawy były nieproporcjonalne do sytuacji, której dotyczyły. Zwraca uwagę, że odkąd mieszka w Gąsawie, czyli od 30 lat, zawsze parafianie parkowali przy kościele i nigdy nic nikomu się nie stało. Sytuację starał się wyjaśnić w rozmowie z komendantem powiatowym policji.
- To było niepotrzebne. Zdrowy może sobie dojść te 100 czy 200 metrów do kościoła, ale jeśli do kościoła przyjeżdża ktoś schorowany, to powinno mu się umożliwić parkowanie pod kościołem, bo ma święte prawo w tej mszy uczestniczyć - uważa wójt. I zapewnia, że takich akcji pod kościołem w niedziele już nie będzie. Zdaniem wójta, jak ktoś przyjedzie do kościoła, to będzie mógł samochód na czas mszy pod kościołem zostawić.
Przewodniczący Rady Gminy w Gąsawie Mariusz Kazik też był zaskoczony sytuacją, jaka miała miejsce na rynku przed mszą. Dowiedział się o niej od sąsiadów, idąc z rodziną do kościoła na 11:00, ale wówczas samochody parafian były zaparkowane jak zawsze, a policji już nie było. Później otrzymał kilka telefonów od zbulwersowanych mieszkańców gminy. Przewodniczący zwraca uwagę, że jako parafianin mieszkający w Gąsawie od urodzenia wie, że nigdy nie doszło tam do potrącenia bądź stłuczki.
- Przecież są też śluby, pogrzeby i ludzie muszą tutaj dojechać i zaparkować. W trakcie mszy przez rynek przejeżdża nawet autobus i zawsze bezkolizyjnie wjeżdża i wyjeżdża, czego nie raz byłem świadkiem. Ja nie widzę problemu i zastanawiam się komu to nagle zaczęło przeszkadzać?- zastanawia się przewodniczący.
Przewodniczący Rady dodaje, że zdaje sobie sprawę, iż w ciągu ostatnich paru lat aut przybywa, ale zarzut, jaki pojawia się po niedzielnej akcji policji, że samorząd nic nie robi w sprawie parkingów, jest bezpodstawny, gdyż w kilku ostatnich latach w sołectwie Gąsawa powstał parking na ulicy Jeziornej oraz przed dawnym posterunkiem policji i niedawno oddany do użytkowania przed Stodołą wybudowany za ponad 140.000 złotych. Jest też parking na targowisku.
- W tym wszystkim potrzeba więcej zrozumienia i dobrej woli wszystkich stron. Sprawa zostanie skierowana do prac komisji stałych Rady Gminy i problem musi zostać w miarę możliwości rozwiązany - informuje przewodniczący Rady Gminy w Gąsawie.
MUSZĄ INTERWENIOWAĆ
Sierż. sztab. Wioleta Burzych, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie wyjaśnia, iż działania policji były skutkiem wpływających zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania na rynku i przy kościele. Zgłaszający informował policjantów, że samochody stoją na chodniku i uniemożliwiają wjazd na posesje. Ostatnie zgłoszenie w tej sprawie policjanci otrzymali 1 kwietnia o 17:15. W opinii pani rzecznik, do nieprawidłowego parkowania w obrębie rynku i przy kościele dochodzi często, dlatego policja będzie to weryfikować w różne dni i o różnych porach.
Wioleta Burzych dodaje, że jeśli policja otrzymuje zgłoszenie o łamaniu przepisów, to funkcjonariusze są zobowiązani podjąć przewidziane prawem działania.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1312 (14/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze