Lokalna Grupa Działania - drugie podejście
Nowe otwarcie, stare zarzuty
Zaczęło się zgodnie, wręcz sielankowo. Były uśmiechy, gratulacje, kwiaty. Koniec - taki jak poprzednio, w atmosferze podejrzeń o przejęcie władzy w LGD. Wybrany zarząd nie do końca zadowalał prezesa, bo z proponowanych przez niego kandydatów przeszła tylko połowa.
Przed dwoma tygodniami pisaliśmy o konieczności zwołania drugiego zebrania założycieli Lokalnej Grupy Działania Pałuki – Wspólna Sprawa. Pierwsze odbyło się 1 grudnia ubiegłego roku. Członkowie założyciele przyjęli na nim statut LGD oraz wybrali prezesa i zarząd. Jednak statut nie został zarejestrowany w Krajowym Rejestrze Sądowym, a sąd nakazał nie tylko wprowadzić poprawki, ale również ponownie wybrać zarząd i prezesa.
W czwartek 17 kwietnia odbyło się kolejne zebranie członków założycieli. Do najważniejszych zmian, jakie trzeba było wprowadzić do statutu, należał sposób wyborów wiceprezesów zarządu.
Michał Szymczak pokazuje radcy prawnemu Monice Pietrzyńskiej-Woelke, gdzie Większość zadecydowała, że wiceprezesów wybierze nowy zarząd ze swojego grona. Dłuższa dyskusja nastąpiła po tym, jak Michał Szymczak z Urzędu Miejskiego w Żninie, zaproponował zmianę treści podpunktów dotyczących utraty mandatu członków władz LGD.
Zaproponował m.in. to, aby oprócz pisemnej, ważna była rezygnacja ustna, a także bardziej szczegółowe określenie przyczyn utraty mandatu członka LGD (zmianie zameldowania, czy członkostwa w zarządzie i komisji rewizyjnej osób spokrewnionych). Zmiany te nie zostały wprowadzone.
Po przyjęciu statutu zebrani określili sposób wyborów władz. Jedynym kandydatem na prezesa LGD był Ryszard Ulatowski. Zgłoszono Elizę Reszkę, dotychczasowego prezesa, ale niedoszła kandydatka nie zgodziła się i zarekomendowała kandydaturę Ryszarda Ulatowskiego; tak samo jak Michał Szymczak. W wyborach tajnych Ryszard Ulatowski otrzymał 84 głosy i został nowym prezesem LGD Pałuki - Wspólna Sprawa.
Zarówno wprowadzenie zmian do statutu, jak i wybory prezesa, poszły w miarę sprawnie. Schody zaczęły się w chwili wyboru zarządu. Prezes zaproponował, aby wraz z nim w zarządzie zasiadały jeszcze 4 osoby. Zarząd miał zatem liczyć 5 członków. Zgodnie ze statutem prezes zaproponował również osoby, z którymi chciałby współpracować, a byli to Ilona Przychocka, Paweł Sikora, Stanisław Wendlant i Michał Szymczak.
Po tym jak Ryszard Ulatowski wymienił ostatnie nazwisko, na sali rozległ się dość głośny szum zadowolenia - z jednej strony, i dezaprobaty - z drugiej. Natychmiast o głos poprosił Piotr Wilkoński, przedsiębiorca z Rogowa i zaproponował dwie kolejne kandydatury do zarządu: Elizę Reszkę oraz Mariusza Kazika z Gąsawy, członka poprzedniego nie-zarządu. I w tym momencie powstał dylemat natury prawnej, który praktycznie nie został rozstrzygnięty. Piotr Wilkoński, powołując się na zapis w statucie twierdził, że kandydatów na członków zarządu nie podaje tylko prezes, ale również członkowie LGD obecni na walnym zebraniu.
- Walne zebranie członków wybiera prezesa i na jego wniosek określa liczebność zarządu oraz wybiera członków zarządu – czytał Piotr Wilkoński. - Słowo „oraz” odnosi się nie do prezesa, a do walnego zebrania.
Przewodniczący zebrania Grzegorz Smoliński powoływał się na zalecenia sądu, które mówiły, iż po wyborze prezesa członkowie LGD po ustaleniu liczby członków zarządu, winni wybrać go z kandydatów zaproponowanych przez prezesa.
- Gdzie jest zapisane w statucie, że walne nie może zgłaszać kandydatów? - ripostował Piotr Wilkoński.
Krzysztof Wierzchosławski, radny Rady Miejskiej w Żninie, złożył wniosek o zamknięcie dyskusji, ale wniosek padł. Przedstawiciele innych gmin wyrazili swoje niezadowolenie z tego, że mają wybierać zarząd tylko z kandydatur przedstawionych przez prezesa.
- Jak tak ma być, to można iść do domu. Był wniosek o tym, że każdy z członków zarządu ma być z innej gminy, a jak jest? Pierwszy raz spotykam się z tym, żeby prezes wybierał zarząd - mówili członkowie LGD.
Eliza Reszka po długich wahaniach, zachęcana przez przedstawicieli z Rogowa, zgodziła się kandydować do zarządu. Mariusz Kazik nie wyraził zgody na kandydowanie, argumentując to m.in. tym, że wśród kandydatów jest już osoba z gminy Gąsawa - Stanisław Wendlant. Wobec tego z sali padło nazwisko Andrzeja Drążka z Barcina, który zgodził się kandydować.
Po głosowaniu okazało się, że do zarządu nie wszedł ani Michał Szymczak, ani Stanisław Wendland, czyli najbliżsi współpracownicy Ryszarda Ulatowskiego w wydziale rozwoju, promocji i spraw społecznych Urzędu Miejskiego w Żninie. Z proponowanych przez prezesa osób w skład zarządu weszli: Paweł Sikora i Ilona Przychocka. Weszli również Eliza Reszka wraz z Andrzejem Drążkiem.
- Powiem teraz kilka słów z mojego doświadczenia z trzech kadencji. Nie zawsze mi rada dokoptowała tych, co chciałem mieć w zarządzie - pocieszał swojego pracownika burmistrz Leszek Jakubowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze