Wojciech Meler jest inżynierem elektrykiem, ma 54 lata, urodził się w Żninie i zawsze czuł się związany z Grodem Śniadeckich, nawet wtedy, gdy mieszkał w Barcinie. Pierwszą pracę podjął w kombinacie "Kujawy", w którym doszedł do stanowiska głównego energetyka. Zanim został dyrektorem cukrowni pracował w "Pozmleczu" na stanowisku kierownika wydziału technicznego.
fot. Remigiusz Konieczka
Wojciech Meler, cukrownia, dyrektor, koncepcja, zakład
Nowy dyrektor cukrowni
Od poniedziałku nowym dyrektorem żnińskiej cukrowni jest Wojciech Meler. Jego zadaniem ma być przedstawienie koncepcji funkcjonowania cukrowni jako zakładu, w którym nie będzie produkowany cukier. Nowy dyrektor ma nadzieję, że uda się w cukrowni uruchomić produkcję alternatywną.
W poniedziałek nowy dyrektor otrzymał od zarządu KSC pełnomocnictwa do kierowania zakładem w Żninie. Wtorek był pierwszym dniem pracy dyrektora. Spotkał się z kierownikami zakładu i związkowcem Markiem Wojciechowskim.
- "Podstawowe zadanie nowego dyrektora to uruchomienie w Żninie alternatywnej produkcji gospodarczej, a także przedstawienie jak najszybciej koncepcji funkcjonowania cukrowni jako zakładu nie produkującego cukru. Liczymy, że będzie współpracował z samorządem lokalnym. Liczymy także na to, że w pracy wykorzysta swoje doświadczenie z branży budowlanej, energetycznej i technicznej. Przy jego wyborze decydowało to, że jest ze Żnina i może nawiązać współpracę z samorządem oraz doświadczenie. Są możliwości pozyskania środków unijnych z programu rewitalizacji obszarów poprodukcyjnych oraz możliwości szybkiego przebranżowienia zakładu" - powiedział rzecznik prasowy Krajowej Spółki Cukrowej Łukasz Wróblewski.
- "Propozycję objęcia stanowiska dyrektora dostałem w granicach 1,5 miesiąca temu wraz z zaproszeniem na rozmowy do Torunia. Po pierwszych rozmowach poprosiłem o czas do namysłu. Miałem pracę, z której nie musiałem odchodzić, a w cukrowni sytuacja nie była wtedy jeszcze ustabilizowana. Zakład był oflagowany, a pracownicy protestowali. Postawiłem warunek, że rozmowy będę kontynuował w momencie uregulowania sprawy z pracownikami. Kolejny mój warunek dotyczył konieczności podjęcia w Żninie produkcji alternatywnej. Jeśli usłyszałbym, że temat ten miałby być nierealizowany i odsuwany w czasie, to nie podjął bym się tego zadania. Nie zamierzałem i nie zamierzam być ostatnim dyrektorem zakładu. W toku rozmów moje wątpliwości zostały rozwiane i zdecydowałem się podjąć to wyzwanie. Postanowiłem przyjść i działać, żeby Żnin miał jeszcze miejsca pracy" - powiedział Wojciech Meler.
Co do rozpoczęcia produkcji alternatywnej, nowy dyrektor cukrowni zaznaczył, że będzie to proces długotrwały i skomplikowany. Wojciech Meler wierzy jednak, że taką produkcję uda się uruchomić. Na razie jednak cukrownia będzie spełniała szereg zadań, które będą polegały na podejmowaniu działań gospodarczych głównie na rzecz zakładów w KSC. Od soboty ma ruszyć obsługa wagopakowaczki, wykorzystane mają być cukrownicze magazyny, a w przyszłości planowana jest także naprawa i produkcja palet dla KSC, wykorzystanie urządzenia do czyszczenia pod ciśnieniem rurociągów po kampanii, czy uruchomienie magazynu technicznego dla oddziałów KSC.
Szef Związku Zawodowego Cukrowników Cukrowni Żnin Marek Wojciechowski powiedział, że związek krytycznie ocenił formę powołania nowego dyrektora. Na taką decyzję można było wcześniej przygotować załogę. Szef związków wyraził także nadzieję na jak najlepszą współpracę z nowym dyrektorem. Wojciech Meler powiedział, że planuje spotkanie z całą załogą po 1 listopada.
Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, iż kandydatura dyrektora została rekomendowana przez żnińskie władze samorządowe. Burmistrz Jarosław Jaworski przyznał, że prezes Stanisław Pawlak pytał go o osoby ze Żnina, które mogłyby objąć stanowisko dyrektora. Po konsultacji z zainteresowanym burmistrz skontaktował się w tej sprawie z KSC.
Od lipca pełniącym obowiązki dyrektora był Tadeusz Kaszak, ponieważ dotychczasowy dyrektor Tadeusz Stolarek odszedł na zwolnienie chorobowe.
Tadeusz Stolarek w cukrowni w Żninie nie będzie pracował, jest nadal zatrudniony w Krajowej Spółce Cukrowej. Nie wiadomo jednak, jakie stanowisko zostanie mu powierzone.
Tadeusz Kaszak na razie nadal pozostanie w Żninie na stanowisku, które zajmował , czyli dyrektora do spraw surowcowych. On także ma objąć funkcję w innym zakładzie, lecz nie wiadomo, w którym i kiedy.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 662 (43/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze