- Wiem, że jak już to rondo jest widoczne, zrobione to ludzie już by chcieli jeździć. Jednak kilkadziesiąt lat go nie było, więc myślę, że ten krótki stosunkowo czas wytrzymamy jako użytkownicy dróg - mówił w czasie sesji burmistrz Leszek Grzeczka. Wyczekiwane oddanie inwestycji do użytku planowane jest po 20 maja.
Od lipca ubiegłego roku mieszkańcy miasta z uwagą przyglądają się pracom przy budowie układu komunikacyjnego pomiędzy ul. Śniadeckich i T. Kościuszki wraz z remontem i przebudową infrastruktury drogowej, które realizuje żnińska spółka Kowalski Budownictwo. Pierwotnie informowano, że zakończenie ponad 8 milionowej inwestycji nastąpi jeszcze w roku ubiegłym, następnie ze względu na przerwę zimową władze gminy mówiły o oddaniu jej do użytku przez kwietniowym biegiem im. Tomasza Hopfera, a ostatnimi czasy na łamach Pałuk wskazywaliśmy, że być może nastąpi to tuż po długim majowym weekendzie.
W czasie rozmowy z zastępcą burmistrza Janowca Michałem Werkowskim, którą odbyliśmy w minioną środę padł kolejny przybliżony, ale najprawdopodobniej już ostateczny termin. Uroczyste otwarcie ronda planowane jest po 20 maja. Dokładna data nie została jeszcze ustalona, ponieważ będzie ona uzależniona od możliwości przybycia do miasta wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza. - Rondo w bardzo dużej części finansowane jest ze środków rządowych. Pan wojewoda wielokrotnie dopytywał się o otwarcie. My na pewno zaproponujemy mu w nim udział. Mam nadzieję, że termin, który podamy, będzie mu odpowiadał, a jeżeli nie to będziemy musieli się dostosować. To będzie zapewne kwestia jednego, dwóch, a może trzech dni - zaznaczył wiceburmistrz.
Wykonawca rewolucji komunikacyjnej w Janowcu aktualnie uzupełnienia spoiny kostki granitowej na pierścieniu ronda oraz wysepkach rozdzielających pasy ruchu. Ku końcowi zbliża się też montaż oznakowania drogowego pionowego i wykonanie oznakowania poziomego. Jak przekazała nam kierowniczka referatu infrastruktury i ochrony środowiska Joanna Lubawa-Fura - to główne uwagi, które zawarto w protokole odbioru końcowego dla zadania.
Dzięki listwom odwadniającym kałuże na ulicy Młyńskiej nie powinny już stanowić kłopotu fot. Justyna Kulpińska
Nie tak dawno zażegnany został też problem z odwodnieniem na ul. Młyńskiej, gdzie po ułożeniu warstwy asfaltu, po opadach deszczu, zaczęła zbierać się woda. Jest to dobrze widoczne na załączonym powyżej zdjęciu. Michał Werkowski wytłumaczył, że pas w tym miejscu jest bardzo szeroki, a nowa nawierzchnia nie została wyłożona na jego całości, gdyż część należy do osób prywatnych, prowadzących w tej lokalizacji działalność. - Zarówno położenie chodnika, jak i asfaltu tylko w pasie drogowym sprawiło, że woda zachowuje się inaczej - zauważył. Kałuże nie będą już sprawiać trudności, ponieważ wykonawca rozwiązał ten problem, montując specjalne listwy odwadniające. Gmina nie poniosła z tego tytułu dodatkowych kosztów.
Nieznacznie zmieniła się liczba miejsc parkingowych w okolicach ronda. Według projektu miało ich być aż 116, jednak ze względu na nieco inne niż planowane na początku ustawienie toalety publicznej (wymaga ona jeszcze odbioru przez sanepid i nadzór budowlany) oraz na poszerzenie powierzchni kilku parkingów, ostatecznie będzie ich odrobinę mniej (nadal powyżej 100). Bardzo rozbudowana nowa strefa parkowania nie oznacza, że władze miasta zdecydują się na wprowadzenie zakazu pozostawiania aut na płycie rynku. - To jest w tej chwil pieśń przyszłości. Na razie musimy zobaczyć, jak to wszystko będzie się sprawować i co będzie ze środkami unijnymi. O rewitalizacji rynku prędzej czy później i tak musimy pomyśleć. M.in. o zmianie nawierzchni, którą wiele osób krytykuje, podobnie, jak fontannę. Jest też kwestia pomnika - usłyszeliśmy od Michała Werkowskiego.
We wtorek od strony rzeki Wełny zakończono sianie trawy oraz nasadzono sześć szczepionych robinii akacjowych. W najbliższym czasie gmina własnym sumptem zadba również o talerz ronda. Jego zaaranżowaniem zajmie się lokalna firma, której właścicielem jest Michał Bystrzyński. Zdobić je będą pierwsze liter nazw kierunków świata z języka angielskiego (N,E,S,W), uformowane z zielonego bukszpanu z dodatkiem innych mieszanek kwiatowych. Jaką nazwę będzie nosić? Burmistrz Leszek Grzeczka zaznacza, że ten temat wymaga jeszcze przedyskutowania z radnymi i mieszkańcami. Sam zaproponuje, aby nazwać je Rondem Kcyńskim. - Po pierwsze dlatego, że mamy Rondo Gnieźnieńskie, więc może zostańmy przy nazwach tego typu. A po drugie, jako nawiązanie do byłej nazwy ul. Śniadeckich, która kiedyś nazwała się Kcyńska - argumentuje.
Rondo jest już prawie gotowe na otwarcie fot. Justyna Kulpińska