Płetwonurek z PSP w Bydgoszczy wchodzi tyłem do Jeziora Czaplego
fot. Remigiusz Konieczka
Nurek nie potwierdził
Piątek 30 listopada był kolejnym dniem poszukiwań Bartosza Smoka. Dwudziestoletni Bartosz 17 listopada wyszedł z restauracji Pod Czaplą w Żninie i ślad po nim zaginął. Od dwóch dni żnińska policja i straż pożarna zintensyfikowała poszukiwania na wschodnim brzegu Jeziora Czaplego.
W czwartek dwa psy policyjne wskazały miejsce, w którym mogłyby znajdować się zwłoki. Obszar wskazany przez psy na wodzie oznaczono bojami. W piątek do poszukiwań włączyli się strażacy-płetwonurkowie z Komendy Powiatowej PSP w Żninie i jednostki ratownictwa wodnego w Bydgoszczy.
Najpierw strażacy namierzali dno jeziora - w oznaczonym przez psy miejscu - echosondą. Jej wskazania utwierdziły strażaków, że coś jest pod wodą, ale, jak nam powiedział Zygmunt Nyka z WOPR w Żninie, równie dobrze echosonda mogła namierzyć ławicę ryb. Strażacy raz jeszcze wypłynęli na jezioro i sprawdzali dno poprzez wrzucanie małej kotwiczki na sznurku. Głębokość w tym miejscu sięga 3 metrów. Później dopiero wszedł do wody pierwszy płetwonurek. Po kilku minutach nurkowania wyszedł i zastąpił go kolejny strażak. On także na nic nie trafił.
Szef JRG ze KP PSP kpt. Sławomir Ryś poinformował, że poszukiwania utrudnia słaba, a w zasadzie zerowa widoczność pod wodą oraz niska temperatura wody, wynosząca 1,5 stopnia Celsjusza.
- Nurek nie potwierdził tego, że w tym miejscu coś jest - powiedział Sławomir Ryś.
Poszukiwania zostały przerwane do końca tygodnia. Dalsza strategia poszukiwań zostanie określona na początku przyszłego tygodnia. Policja w dalszym ciągu sprawdza wszystkie inne sygnały mogące pomóc w odnalezieniu Bartosza Smoka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze