Radni kcyńscy
O ich mandatach zadecyduje wojewoda
Do piątku - od początku kadencji - dwóch radnych z gminy Kcynia, Marek Grewling i Daniel Olszak, piastowało stanowisko prezesa i sekretarza w MLKS Orzeł Kcynia, gospodarując na mieniu gminnym i bazując na ponad 100-tysięcznej dotacji z ratusza. Na pytanie wojewody, czy wśród radnych Kcyni nie ma takich zależności, przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Hanioszyn odpowiedział, że nie ma. Teraz oficjalnie wojewoda zostanie poinformowany, że taka zależność miała w gminie miejsce.
Marek Grewling, prezes MLKS "Orzeł" Kcynia do 19 czerwca 16 maja 2008 wojewoda kujawsko-pomorski Rafał Bruski wystosował do przewodniczących rad gmin i miast, rad powiatów i przewodniczących sejmiku województwa pisma, w których zwrócił się o przestrzeganie i egzekwowanie przepisów. Wystąpił o podjęcie stosownych działań, o ile w danej gminie dochodzi do łamania ustawy o samorządzie gminnym, powiatowym czy województwa.Wojewoda przypomniał, że zgodnie z prawnymi regulacjami radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością, być przedstawicielem lub pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności. Jeśli zaś radny przed rozpoczęciem wykonania mandatu prowadzi taką działalność gospodarczą, jest zobowiązany do zaprzestania jej prowadzenia w ciągu 3 miesięcy od dnia złożenia ślubowania. Niewypełnienie tych obowiązków stanowi podstawę do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego w trybie art.190 ordynacji wyborczej.
Jak zapewnił w piśmie wojewoda, celem regulacji wprowadzających ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, było zapobieżenie angażowaniu się tych radnych w sytuacje i uwikłania mogące poddawać w wątpliwość autorytet konstytucyjnych organów państwa oraz osłabić zaufanie wyborców i opinii publicznej do ich prawidłowego funkcjonowania.
- Antykorupcyjne przepisy ustaw samorządowych wprowadzają gwarancje mające zapewnić uczciwe sprawowanie przez radnego mandatu i wykluczyć wykorzystywanie mandatu dla własnych korzyści. Ograniczenia wynikające z tych przepisów Trybunał Konstytucyjny określił jako niebędące ograniczeniem nadmiernym, radni bowiem mogą korzystać ze swobody działalności gospodarczej a chodzi tu tylko o niedopuszczenie do wykorzystania mienia publicznego w ich własnym interesie. I wobec powyższego zwracam się o podjęcie stosownych działań w tym zakresie i doprowadzenie do zaprzestania naruszania przez radnych przepisów i stosowną informację w tej sprawie - generalizuje swe wystąpienie do przewodniczących wojewoda Rafał Bruski.
Po tym apelu przewodniczący rad dokonali kontroli wśród radnych.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Kcyni Ryszard Hanioszyn w odpowiedzi wojewodzie zapewnił, że nikt z radnych Rady Miejskiej w Kcyni nie łączy funkcji radnego z prowadzeniem działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy.
Biorąc pod uwagę inne wydarzenia, gdzie członkowie klubów sportowych czy ośrodków wypoczynku i rekreacji w naszym województwie tracili mandaty, odpowiedź przewodniczącego Ryszarda Hanioszyna skłania do refleksji. Bowiem dwóch radnych Rady Miejskiej w Kcyni zasiadało do minionego piątku w zarządzie MLKS Orzeł Kcynia. Prezesem był radny Marek Grewling, a sekretarzem radny Daniel Olszak.
Daniel Olszak, radny RM w Kcyni i do 19 czerwca sekretarz MLKS "Orzeł" Kcynia Radni wybrani w wyborach 2006 roku pełnili już funkcje w zarządzie. W tym samym czasie zasiadali w radzie miejskiej, gdzie dotacja na MLKS Orzeł Kcynia sięga 100 tysięcy zł. i gospodarowali na mieniu gminnym, którym są obiekty Orła. Na piątkowym nadzwyczajnym walnym, kiedy obaj radni poddali się do dymisji po trudnych posunięciach w klubie zwłaszcza w przypadku trenera zespołu seniorskiego sekcji piłki nożnej przez co zespół pożegnał się z awansem, w rozliczeniu finansowym podali informację, że 3.200 zł klub pozyskał z tytułu wynajmowania kortu. Nie pozostawia to wątpliwości, że klub prowadzi działalność gospodarczą. Zapis w statucie MLKS Orzeł Kcynia potwierdza organizowanie i prowadzenie działalności gospodarczej z zachowaniem obowiązujących w tym zakresie przepisów. Wśród przychodów klubu w statucie między innymi wskazane są wpływy z prowadzanej działalności gospodarczej.
Przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Hanioszyn przyznaje, że z jego interpretacji treści pisma przysłanego od wojewody nie wynikało jednoznacznie, że dwóch radnych podlega tym regulacjom prawnym. - Tych dwóch radnych nie wykazałem w odpowiedzi wojewodzie. W piśmie, jakie otrzymałem, nie ma do końca jednoznaczności, trzeba być chyba wytrawnym prawnikiem, żeby to tak zinterpretować. Nie wiem, czy janikowscy radni nie złożyli zbyt wcześnie mandatów. Dochodu z tego nie czerpali, jest fakt, że na działalność idzie dotacja z budżetu gminy, jest to mieniem gminnym i można tu interpretować, że zarządzają środkami i mieniem, ale nie w celu uzyskania korzyści. Nie mieli wynagrodzenia a wręcz przeciwnie - mówi Ryszard Hanioszyn.
Rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego Piotr Kurek zapewnił, że w tej chwili Wydział Nadzoru i Kontroli nie prowadzi żadnej sprawy w związku z radnymi w Kcyni. - Takiego sygnału, o ewentualnym łamaniu ustawy o samorządzie gminnym w przypadku dwóch radnych, nie było. Pismo od przewodniczącego Rady Miejskiej w Kcyni wpłynęło do K-PUW 10 czerwca 2008 r. Wobec braku jakichkolwiek informacji, które mogłyby podważyć prawdziwość złożonego przez przewodniczącego oświadczenia, działań nadzorczych nie podjęto - tłumaczy Piotr Kurek.
Tymczasem z kcyńskiego ratusza skierowane zostało pismo do wojewody w sprawie wydania opinii do zaistniałej w Kcyni sytuacji, gdzie dwóch radnych pełniło funkcję w zarządzie MLKS Orzeł Kcynia. - Skierowaliśmy do wojewody pismo, w którym zwracamy się o rozpatrzenie sprawy radnych Rady Miejskiej w Kcyni, którzy pełnili funkcje w Orle i wydanie opinii w tej sprawie - potwierdził wiceburmistrz Arkadiusz Stachowiak.
- Wiem, że na majątku gminy nie można prowadzić działalności gospodarczej i my jako takiej działalności nie prowadziliśmy. Pełniliśmy funkcję honorowo i nie pobieraliśmy z tego tytułu żadnych dochodów. O tym, że są tu być może jakieś prawne problemy, dowiedziałem się przed tygodniem z prasowej publikacji. Kiedy przewodniczący odpowiadał wojewodzie na zapytanie, to tego z nami też nie konsultował, nie wystąpił z zapytaniem do nas czy do klubu sportowego, czy takie sytuacje mają miejsce. My jako klub jako takiej działalności gospodarczej nie prowadzimy, klub nie odprowadza podatków z działalności gospodarczej, nie mamy jej w statucie. Więc w moim przekonaniu nie ma przesłanek, które by wykluczały łączenia funkcji - mówi Daniel Olszak.
Na przytoczony zapis ze statutu o prowadzeniu działalności gospodarczej radny i do niedawna sekretarz Orła zapewnił, że: - Wynajem, działalność kortu została skalkulowana jako pokrycie kosztów własnych i opłata za wynajem stanowi tylko część kosztów utrzymania kortu i my tego nie traktowaliśmy jako działalność gospodarcza i nie odprowadzaliśmy z tego tytułu podatku do Urzędu Skarbowego. Wpłata za użytkowanie kortu stanowi częściowe środki na jego utrzymanie. Z zachowaniem czystości finansowej środki za wynajem kortu wpłacane były na konto klubu jako darowizna i rozliczane były jako środki na działalność budżetową klubu a nie na wynagrodzenia. W nowym statucie potwierdzamy, że są to funkcje społeczne, honorowe, a w księgowości klubu można sprawdzić, że członkowie zarządu nie pobierali ani złotówki z klubu.
Radny zapewnił, że w jego przekonaniu praca społeczna, przy czym klub nie prowadził działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów prawa, nie stanowiło złamania ustawy o samorządzie gminnym. Dodał też, że aby uniknąć takich dwuznacznych sytuacji, zarówno on jak i Marek Grewling, nie kandydowali do nowego zarządu Orła, bo dochodzi jednak do wydatkowania w klubie na działalność sportową pieniędzy gminnych.
Marek Grewling, były prezes Orła stwierdził, że zarówno on jak i radny Olszak nie mają sobie nic do zarzucenia. - Dla mnie nieporozumieniem jest to, że na tak niskim szczeblu działalności samorządowej i społecznej zajmujemy się takimi sprawami. Obecne zawirowanie nad tą ustawą było między innymi przyczyną, dla której nie kandydowaliśmy do nowego zarządu - zapewnił Marek Grewling.
Ryszard Hanioszyn, interpretując zalecenie wojewody, nie widzi podstaw by radni musieli zrzec się mandatów Na pytanie, czy radny może być prezesem klubu, odpowiedzieli Rzeczpospolitej radcy prawni z Kancelarii Prawnej Filipek & Kamiński (przedruk z 02.12.2008 Rzeczpospolita).
Czy radny może zasiadać w zarządzie klubu sportowego wykorzystującego stadion miejski (bezpłatne użyczenie) do działalności gospodarczej (reklamy na stadionie, na koszulkach, sprzedaż biletów na mecze i do siłowni)? Dochody przeznaczane są na działalność klubu.
- Nie, radny nie może zasiadać we władzach takiego klubu. Działalność radnego polegająca na zarządzaniu stowarzyszeniem (kluby sportowe rejestrowane są najczęściej jako stowarzyszenia) prowadzącym działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, mieści się w dyspozycji art. 24f ustawy o samorządzie gminnym. Stowarzyszenie bowiem, mimo że jest w myśl art. 2 ust. 1 ustawy - Prawo o stowarzyszeniach zrzeszeniem o celach niezarobkowych, może prowadzić działalność gospodarczą na zasadach ogólnych. Co prawda dochód z takiej działalności służy realizacji celów statutowych stowarzyszenia i nie może być przeznaczony do podziału między członków, ale nie ma to znaczenia z punktu widzenia ograniczeń działalności gospodarczej radnego.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 906 (25/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze