22 kwietnia 2026 r. w ramach cyklu spotkań „Z historią w tle” w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie odbył się wykład Marcina Moeglicha poświęcony Jakubowi Wujkowi z Wągrowca – jednemu z „ojców” literackiej polszczyzny.
Marcin Moeglich jest pracownikiem wągrowieckiego muzeum i pasjonatem lokalnej historii. W progach żnińskiej książnicy gościł już po raz drugi. - Ostatnio opowiadałem o czarach, głównie tych wągrowieckich, no bo koncentruję się w swojej pracy badawczej, popularyzacyjnej na Wągrowcu. Ale oczywiście Żnin także nie jest mi obcy. I tutaj na przykładzie biografii Jakuba Wujka też możemy zaobserwować związki tych dwóch miast, największych ośrodków w krainie, którą nazywamy Pałukami – powiedział prelegent dodając przy tym, że Żnin był niegdyś miastem dominującym na tym obszarze, większym od Wągrowca i silniejszym gospodarczo.
Ciekawostką jest, że zachował się własnoręczny podpis Jakuba Wujka (1541-1596), którym ten jezuita zaznaczał, że pochodzi z Wągrowca. Urodził się w 1541 roku w rodzinie piwowara Macieja Wujka, który też był ławnikiem. – Maciej Wujek występuje także raz jako wójt, co świadczy, że był dobrze wykształcony, miał wiedzę prawniczą. Mógł podejmować działalność jako sędzia lub ławnik. Właśnie Maciej Wujek był ławnikiem i to też jest już na podstawie zachowanych dokumentów, powiedzmy spadkowych. Jest tam majątek opisany bardzo ogólnie, ale to jest kilka obrodów. To są pola, to jest browar, no i dom, który został wyceniony wyżej od innych, które wówczas istniały. Warto też podkreślić, że rodzina wujków należała do najzamożniejszych w mieście – usłyszano.
Jakub Wujek uczęszczał do szkoły miejskiej, tak zwanej szkoły parafialnej. Nie był jedynakiem, jak wielokrotnie wskazywano w publikacjach. - Okazało się, że miał trzy siostry. A o tej zamożności świadczy też to, że zostały one dobrze wydane. Trudno było wydać córkę za mąż, jeśli nie było porządnego posagu. A córki Wujków dobrze zostały wydane za mąż. Jedna poszła za młynarza, druga za kupca, trzecia za organistę, więc na pewno były dobrze uposażone i mogły dobrze wyjść za mąż. W Wągrowcu w tym czasie nie było szkoły średniej – powiedział prelegent.
Rodzice zdecydowali wysłać Jakuba Wujka do szkoły średniej na Śląsk, który wówczas był poza granicami Rzeczypospolitej. Prawdopodobnie był to Wrocław, ale tej kwestii ostatecznie jeszcze nie rozstrzygnięto. - Wiemy tylko tyle, że Jakub Wujek w wieku 14 lat, jako młody chłopak, trafił do środowiska nowego, które kształtowało jego osobowość i jego poglądy. Rodzice chyba nie do końca zdawali sobie sprawy, w jakim miejscu Jakub Wujek trafił – usłyszano.
Kiedy rodzice dowiedzieli się w końcu w jakie środowisko ich syn trafił (luterańskie), kazali wracać mu natychmiast do domu. - Jak to się u nas mówi w Polsce, załatwili mu nawet dobrą posadę, miał zostać już w tak młodym wieku nauczycielem w jednej z okolicznych szkół. Tak więc rodzicom wydawało się, że to jest najlepszy sposób, żeby syna wyciągnąć z tego bagna, jak to określili, do którego wpadł za sprawą swoich protestanckich profesorów i kolegów. Tak więc Jakub Wujek wraca w 1557 roku do Wągrowca, ale nie pozostaje tutaj na miejscu długo – stwierdził prelegent i dodał, że w tym czasie zainteresował się odradzającym się reformowanym katolicyzmem i przy nim już pozostał do końca swego życia.
Jakub Wujek należy do największych i najważniejszych postaci związanych z epoką, ze złotym wiekiem kultury polskiej, w której kształtował się język polski. - I od razu na początku chciałbym zaznaczyć, że ten język, z którym my na co dzień się porozumiewamy, on kształtował się w tamtej właśnie epoce, w XVI wieku, w czasach, kiedy polszczyzna zaczyna być recypowana jako język pisany, kształtuje się literacka polszczyzna - usłyszano.
W tamtym okresie, w którym żył Jakub Wujek na porządku dziennym były spory i polemiki dotyczące kwestii wyznań religijnych. Ale był to też wiek najlepszy dla rozwoju gospodarczego i naukowego Rzeczypospolitej. - Przy każdej parafii jest szkoła parafialna, więc ten dostęp do chociażby podstawowej wiedzy jest dobry – usłyszano. W Królewskiej Polskim, a następnie w Rzeczpospolitej Obojga Narodów funkcjonowała Akademia Krakowska, ale w XVI wieku podejmowano próby założenia kolejnych. I z jedną z nich ściśle związany był Jakub Wujek, który przysłużył się do utworzenia drugiej – Uniwersytetu Akademii Wileńskiej. - Musimy mieć świadomość, że to jest epoka, w której podstawą wizji świata i jego konstrukcji, zasad niepanujących była Biblia. I to była księga, która najsilniej koncentrowała uwagę, natomiast teologia była na każdym uniwersytecie najważniejszym wydziałem, więc to też jest istotna uwaga. W tej epoce w XVI wieku coraz silniejsze były nurty reformacyjne – powiedział Marcin Moeglich.
Wkrótce na ziemie Rzeczypospolitej dotarł też luteranizm. - Były inne wyznania, bracia polscy, arianie, bracia czescy i kilka innych. To spowodowało, że ta dysputa religijna w Rzeczpospolitej była bardzo intensywna, bardzo żywa, a zarówno Erazm Gliczner, jak i Jakub Wujek byli jednymi z ważniejszych tej dysputy przedstawicielami – usłyszano. Takie dysputy i polemiki w ówczesnej Polsce były możliwe, gdyż panowała w naszym kraju tolerancja religijna. - Można było na te tematy religijne otwarcie rozmawiać, dlatego też w Polsce chyba ukazało się najwięcej wydań Biblii w swoim okresie w krajach europejskich z tego względu, że każde z tych wyznań mogło taką Biblię, swoją własną, do własnej interpretacji wydać – usłyszano.
W latach 1584-1595 Jakub Wujek pracował nad przekładem Biblii, która w całości została wydana w 1599 roku, a więc już po jego śmierci. - Często mówi się, że Jakub Wujek przetłumaczył Biblię na podstawie łacińskiej wulgaty. To jest nie do końca prawda. Oczywiście uznawano, że to jest podstawa i tłumacze wszyscy mieli ścisłe zalecenia, że mają się trzymać aktualnego wydania wulgaty. Natomiast Wujek dokładał starań, aby oddawać sens języka pisanego, aby oddawać piękno polszczyzny, ale też uwzględniał te przekłady i wskazywał na marginesie w komentarzach różnice pomiędzy tekstem hebrajskim, greckim i łacińskim. Także była to potężna praca, którą udało mu się wykonać – usłyszano.
Jakub Wujek dużo podróżował, kilkakrotnie przebywał w Siedmiogrodzie, w Transylwanii. Podczas ostatniego pobytu w Siedmiogrodzie ciężko zachorował i trafił do Krakowa pod opiekę swoich braci zakonnych. - W przeddzień śmierci dokończył kolejne swoje opracowanie, podpisał je i następnego dnia zmarł – powiedział prelegent. Jakub Wujek został pochowany w Krakowie w kościele Świętej Barbary. - I na tym kościele do dnia dzisiejszego można zobaczyć tablicę pamiątkową, która informuje o pałuckim bibliście – usłyszano.
W Wągrowcu pierwszy pomnik upamiętniający Jakuba Wujka wzniesiono w okresie międzywojennym. Jednak w 1940 roku został on zniszczony przez Niemców i w 1973 roku, podczas Kongresu Biblistów Polskich, który odbywał się w Wągrowcu, wzniesiono w tym samym miejscu drugi pomnik, który do dnia dzisiejszego tam stoi.
Marcin Moeglich na zakończenie spotkania stwierdził, że zasługi Jakuba Wujka związane z kształtowaniem polskiego języka są ogromne, a język polski, który w tamtym czasie się uformował za sprawą wągrowieckiego jezuity cały czas obecny jest w naszej codzienności.
Barbara Filipiak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze