Reklama

Wyprawa na wyspy Oceanu Indyjskiego - kawałek Unii Europejskiej na końcu świata

KWI13

godz: 18:00

13 kwietnia 2026 r. w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie odbyło się kolejne spotkanie Klubu Podróżnika. Tym razem z Marią i Tomaszem Zwolenkiewiczami wyruszono na Archipelag Maskareny na Oceanie Indyjskim.

Dyrektorka biblioteki Beata Czaczyk rozpoczynając kolejne ciekawe spotkanie powiedziała, że cieszy się bardzo, iż wiele osób chciało ten wieczór spędzić w bibliotece i posłuchać ciekawej opowieści o kolejnej podróży i niezwykłej wyspie oraz jej mieszkańcach.

Archipelag Maskareny jest położony na Oceanie Indyjskim, około 650–800 km na wschód od Madagaskaru, obejmując Reunion, Mauritius i Rodrigues.

Lecąc na Reunion żninianie nie potrzebowali paszportu, gdyż jest on departamentem zamorskim Francji, zatem należy też do Unii Europejskiej. Z kolei Mauritius od 1968 roku jest  niepodległą republiką w ramach Wspólnoty Brytyjskiej.

Reklama

Maria Zwolenkiewicz powiedziała, że w Reunionie zakochała się na długo przedtem zanim tam pojechała. Zafascynowały ją katalogi podróżnicze, z których wynikało, że znajdują się tam wulkany (wygasły i czynny), a wokół zapadliska zwane cyrkami wulkanicznymi, porośnięte lasem tropikalnym. Bardzo chciała to wszystko zobaczyć i w końcu się udało.

Reunion i Mauritius to wyspy przyrodnicze, jednak na Mauritius turyści jadą głównie wypoczywać na plaży. Reunion z kolei ma wiele szlaków pieszych i można tam chodzić po górach.  - Na Reunion jeżdżą w większości Francuzi. Tam jest masa szlaków pieszych i oni tam jeżdżą chodzić po górach – powiedziała Maria Zwolenkiewicz i dodała, że widoki były tak piękne, że w zasadzie to miało się ochotę jeszcze i jeszcze dalej pójść.

Reklama

Miejscowości na Archipelagu Maskareny to właściwie są takie wioski.  - Większe miasta to nie są takie miasta jak my byśmy się spodziewali, że to tak jak u nas. Tutaj  są dwie ulice i kilka domów – usłyszano.  Malownicza miejscowość Salazie, którą zwiedzili fascynowała nie tylko uderzającą zielenią, ale także piękną trasą spacerową. – Taką ścieżką zrobiliśmy sobie spacer, chyba tak godziny, czy dwugodzinny, a zdjęcie chciało się robić co chwilę – powiedziała żninianka. Bardziej turystyczną miejscowością położoną na Reunion jest Hell-Bourg. - Oni tam mają częściowo domy takie letniskowe. Domy są w stylu takim trochę kolonialnym – usłyszano.

Podróżnicy podczas wyprawy zobaczyli dwa wulkany na wyspie Reunion. Piton des Neiges to wygasły wulkan tarczowy o wysokości 3069–3071 m n.p.m., uznany za najwyższy punkt wyspy Reunion, archipelagu Maskareny oraz najwyższy szczyt na całym Oceanie Indyjskim. Z kolei Piton de la Fournaise to aktywny wulkan tarczowy, który wznosi się na 2632 m n.p.m. i zajmuje około 40% powierzchni wyspy. - Ostatni raz wybuchł właśnie w styczniu tego roku – usłyszano. Wejście na szczyt w obie strony to trasa około 12-13 kilometrów i zajmuje zazwyczaj 5-6 godzin. Wymaga to dobrej kondycji i wygodnych butów, ale widoki są niesamowite. – Myśmy tam byli tak o godzinie 12.00 i już zaczęły się robić takie mgły, że szczyt zaczął się chować. Przedtem był lepiej widoczny. Trzeba iść na dół, trzeba mieć jedzenie, trzeba mieć bardzo dużo picia, trzeba być ubranym na wszelkie okoliczności i deszcz, i zimno, bo po prostu jest długa trasa, a idzie się na takim odkrytym terenie. Jest ścieżka, której tu praktycznie nie widać. Ona jest oznakowana na kamieniach, są farbą znaki narysowane – usłyszano.

Reklama

Plaże na Reunion, jak zauważyli podróżnicy, rewelacyjne nie są. - Chociaż na przykład koło tego naszego hotelu plaża była bardzo ładna, ale tylko na tyle, żeby do wody wejść i się wykąpać, to już nie za bardzo. Woda była płytka i miała pełno takich albo skał, albo takich resztek rafy koralowej. Także, jeżeli chodzi o pływanie, o jakieś takie korzystanie z plaży, to zdecydowanie, zdecydowanie Mauritius. Natomiast tutaj raczej tak do zwiedzania – usłyszano.

Zarówno na Reunion, jak i na Mauritiusie jest wielu Hindusów. - Kiedy zniesiono niewolnictwo, to zaczęto sprowadzać robotników takich najemnych do pracy, którzy teoretycznie dostawali pieniądze i byli wolnymi ludźmi, chociaż warunki pracy to od tego niewolnictwa dużo się nie różniły. Hindusi, którzy byli po prostu bardzo biedni, przyjeżdżali tutaj do pracy i właśnie bardzo wiele jest tego typu świątyń hinduskich. Już nie mówiąc o tym, że te wszystkie nacje się bardzo między sobą wymieszały – powiedziała Maria Zwolenkiewicz.

Reklama

Żninianie opowiedzieli też o Kościele św. Anny - historycznej świątyni katolickiej w Saint-Benoît oraz Kościele Notre-Dame des Laves w Sainte-Rose. Ten ostatni słynie z tego, że w 1977 roku potok lawy z wulkanu Piton de la Fournaise zatrzymał się tuż przed jego wejściem, co uznane zostało za cud.

Typowo turystyczny jest Mauritius, który Żninianie również zwiedzili. - Tam dosyć mocno pada, ale klimat jest zdecydowanie lepszy. Miejscowi mieszkają generalnie w części centralnej, natomiast najważniejsze plaże, część wschodnia teraz coraz bardziej się rozwija i tu też powstały hotele i też są piękne plaże, południe najmniej, bo tu są właśnie te skały cyklony i te plaże są mniejsze – powiedziała Maria Zwolenkiewicz i dodała, że największą atrakcją na Mauritiusie jest kultowa, bazaltowa góra Le Morne Brabant (555 m n.p.m.) na południowo-zachodnim krańcu Mauritiusa, wpisana na listę UNESCO. Niegdyś służyła zbiegłym niewolnikom, a dziś jest symbolem wolności. - Można wejść teoretycznie na szczyt. Myśmy weszli tak do niecałej połowy, bo była ścieżka, natomiast na sam szczyt jest właściwie brak ścieżki. Jest taka dzika, wydeptana ścieżka. Nie wiemy, czy tam można wziąć jakiegoś przewodnika. Latem tego roku przez jakiś czas była zamknięta – usłyszano.

Reklama

Podróżnicy pokazali na spotkaniu piękne zdjęcia niesamowitej fauny i flory, zachodów słońca i wodospadów na Mauritiusie, które zrobiły na nich ogromne wrażenie.

Była to niezwykle barwna podróż, którą Maria i Tomasz Zwolenkiewiczowie podzielili się w bibliotecznym Klubie Podróżnika, a sami z sentymentem raz jeszcze powrócili na Reunion i Mauritius opowiadając o swoich przeżyciach.

Barbara Filipiak

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/04/2026 08:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości