Dzisiaj, 20 września drugi i ostatni dzień Jesieni na Pałukach. Jej tradycja sięga 1966, ale Jarmark sztuki Ludowej na żnińskim rynku obywa się po raz 50. Trzeba powiedzieć, że jest to jarmark godny takiego jubileuszu. Wystawców jest mnóstwo, a frekwencja wśród zwiedzających i kupujących naprawdę zadowalająca. Do tego czas umilają znakomite zespoły ludowe. Impreza potrwa do 17.00. FILM NIEBAWEM
50. Jarmark Sztuki Ludowej w ramach Jesieni na Pałukach rozpoczął się w niedzielne przedpołudnie 20 września o 10.00 na żnińskim rynku. Otworzyło się tutaj około 140 stoisk. Wśród nich były zarówno gastronomiczne stworzone przez okoliczne Koła Gospodyń Wiejskich, czy też Szkołę Podstawową im. Anna i Alfreda Krzyckich w Słębowie, jak i handlowe. Klienci i zwiedzający (a było i jest ich - bo jarmark nadal jeszcze trwa, bardzo wielu) mogli cieszyć oczy bogatą ofertą produktów, dzieł i towarów oferowanych przez twórców ludowych i innych twórców regionalnych wyrobów i przedmiotów użytkowych, artystycznych oraz naturalnych produktów. Odwiedzającym jarmark chodziło o to, by mieć możliwość zetknięcia się z czymś wyjątkowym, czego nie oferują zwykłe sklepy. Dużą popularnością cieszyły się rzeźby, hafty, koszyki i inne produkty rękodzielnicze.
W ofercie są też niesamowicie oryginalne pamiątki. Sami byliśmy świadkami z jakim entuzjazmem na dzieła Joanny-Czaplińskiej-Maciejewskiej, Pałuczanki pochodzącej z Rybowa koło Gołańczy, zareagowały gospodynie Jesieni na Pałukach, a mianowicie Monika Andruszkiewicz szefowa gminnej promocji i Agnieszka Marek, dyrektorka Żnińskiego Domu Kultury. Pani Joanna na swoim stoisku oferowała własnoręcznie robione pocztówki z Pałuk oraz z Krajny oraz liczne linoryty, w tym na koszulkach z motywami regionalnymi Pałuk i nie tylko, bo typowo wiejskimi także. Technika, w którym wykonane zostały prace tak zachwyciła Monikę Andruszkiewicz i Agnieszkę Marek,, że szefowa ŻDK od razu wzięła kontakt do twórczyni z okolic Gołańczy, aby przeprowadziła ona w Żninie warsztaty tematyczne.
Ale takich ciekawostek, oryginalnych prac i wspaniałych produktów jest znacznie więcej. Można je zobaczyć i usłyszeć na każdym z ponad 140 stoisk, które rano otworzyły się na Placu Wolności.
Nie mniejsze zainteresowanie wzbudzały produkty tradycyjnej kuchni, nie tylko pałuckiej, oraz przyprawy. Można było nabyć wędzone wędliny, zjeść pajdę chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem lub kluski z ziemniaków z majerankiem i kiszoną kapustą. Dużą popularnością cieszyły się sery. Nie zabrakło ciast.
Od samego otwarcia jarmarku na scenie występują też zespoły ludowe z Pałuk i nie tylko: Kalina z Chabska; Jesienny Kwiat; Kołaczkowianki; Pakościanki; Czerwone Róże; Dębina; Pałuczanie; Zespół Wokalny Jaśmin; Kumoszki Pałuckie; Piekielnica i Polskie Kwiaty.
Impreza potrwa do 17.00
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze