Ze stron archiwalnego "Ilustrowanego Kuriera Pałuckiego z 1936 i 1938 roku
O kcyńskim Rockefellerze, awanturach i zagłębiu naftowym
Kcynia zdobyła sobie sławę. Najbogatszy człowiek Rockefeller zdobył swój olbrzymi majątek na ropie i Kcynia chciała zdobyć bajońskie sumy, a w morzu farby drukarskiej i ogromie szpalt zdobyła sławę. (przyp. autora - prawdopodobnie w Kcyni występuje ropa naftowa, na co zwrócił uwagę dr. Abdon Paszkiewicz i Jan Czochralski, i poczyniono badania geologiczne.
Rockefeller
Kcynia zdobyła sobie sławę. Najbogatszy człowiek Rockefeller zdobył swój olbrzymi majątek na ropie i Kcynia chciała zdobyć bajońskie sumy, a w morzu farby drukarskiej i ogromie szpalt zdobyła sławę. (przyp. autora - prawdopodobnie w Kcyni występuje ropa naftowa, na co zwrócił uwagę dr. Abdon Paszkiewicz i Jan Czochralski, i poczyniono badania geologiczne. Fakt ten znalazł odbicie w prasie krajowej). Sława, jak medal ma dwie strony. Odwróćmy tę drugą stronę, a znajdziemy tam skromną osobę, ubraną w surowy habit zakonny, może nie wszystkim znaną, wielkiego artysty rzeźbiarza, ziomka czcigodnego ojca Efrema. Gdziekolwiek czy w Belgii, czy w Polsce obok nazwiska o. Efrema czytanego w różnych gazetach znajdujemy zawsze wzmiankę o Kcyni, miejscu urodzenia artysty-zakonnika. Ojciec Efrem za każdą bytnością w Polsce (stale mieszka w Belgii) nie omija okazji odwiedzenia Kcyni, swej matki i najbliższej rodziny.
Cisza... w niewielkim pokoju, zatopiony w modlitwie odpoczywa o. Efrem. Z bijącym sercem od wzruszenia, pukaniem do drzwi przerywam ciszę. Po chwili drzwi się otwierają. Z nich wyłania się wyniosła postać i za chwilę po przedstawieniu się, ściskam rękę z uszanowaniem, które żywe istoty z kamienia wykuwa. Krótka była nasza rozmowa, ale z niej wyczytałem wszystko, choćby tę radość, że dobry Bóg pozwolił skończyć dzieło robione dla Polski, płaskorzeźby w Bazylice Gnieźnieńskiej.
Prócz oficjalnego życia, które jak obrazy rzucane na ekran, przesuwa się przed oczyma obywateli Kcyni istnieje inne zakulisowe życie. Odsłońmy rąbek. Mimo zmagań z kryzysem, podatkami i tym podobnymi zmorami, są ludzie co chociaż wolno, a jednak szczebel po szczeblu pną się coraz wyżej. Niewątpliwie do nich należy p. Władysław Mateja, właściciel warsztatu reperacyjnego maszyn rolniczych i motorów, który po mozolnych doświadczeniach wpadł na pomysł zbudowania rewelacyjnego parownika typu W.N. Wynalazek powyższy bada obecnie Urząd Patentowy w Warszawie, dlatego szczegóły są na razie niedostępne dla szerokich warstw zainteresowanych.
Mamy w Kcyni współzawodnictwo pary z elektrycznością - Młyna Parowego z Młynem Centralnym. Młynem parowym (właściciel p. M. Potoniec), którego urządzenia w zupełności spełniają zadanie (przemiał 350 ctr) kieruje znany na tutejszym terenie właściciel młyna w Wenecji p. Franciszek Dereziński, członek Rady Głównej Młynarzy w Poznaniu. Pan Dereziński o tyle ma trudne zadanie, że przedsiębiorstwo znajduje się w sekwestracji. Wyrównać budżet, zdobyć zaufanie i postawić przedsiębiorstwo na dawną doskonałość oto zadanie p. Derezińskiego. Przy młynie znajduje się piekarnia, która poza liczną tutejszą klientelą wypieka chleby dla bezrobotnych po cenie kosztów własnych.
Sam właściciel i kierownik Młyna Centralnego p. M. Buśkiewicz, to już inny biegun charakteru. Młyn uruchomiony został w 1930 r. i od tego czasu stale się rozwija. Śląsk to główne miejsce zbytu przetworów Młyna Centralnego. Start we współzawodnictwie nastąpił, meta... korzyść tak dla jednego, jak i drugiego przedsiębiorstwa.
Mamy w Kcyni już od roku polską mleczarnię. Nic... że jej właściciel fachowiec, mający ukończoną Szkołę Mleczarską i Rolniczą, praktykę w dziale eksportowym Zw. Gospo. Spółdz. Mleczarskiej w Poznaniu... że rolnikom idzie jak najlepiej na rękę... w rocznym prawie istnieniu, mimo wszelkich starań nie zdołał zyskać dostawców i dusi się ze swemi projektami i zamiarami. Jednak Polacy się zbudzą i zrozumieją hasło "swój do swego" (przyp. autora: w Kcyni od kilkudziesięciu lat działa mleczarnia niemiecka).
Wielkimi głoskami pisane różnokolorowe afisze głoszą wszem i wobec, że 300 zł nagrody czeka tego, który wskaże, gdzie się znajdują niedawno ukradzione 2800 zł. Ponad tę sensacją pozostała mi jednak w pamięci rozmowa z jednym z tutejszych obywateli:
- Proszę pana te podatki, to już duszą człowieka, za wszystko płać...
- No ile też pan płaci? Przerywam długą przemowę.
- Ja proszę pana nic, ale inni?
Wywołać awanturę za żydowskie pieniądze
Kupcy kcyńscy nie chcąc dopuścić Żydów do handlu na jarmarku wykupili wszystkie miejsca na Rynku. W przeddzień jarmarku przybyli do Kcyni Żydzi, lecz dla nich miejsca nie było. Wówczas Żydzi wcisnęli bezrobotnym kilka złotych, ci zaczęli nawoływać zebrany tłum do awantur mających na celu umożliwienie Żydom rozstawienia straganów. Policja ujęła podżegaczy i spisała na miejscu protokoły zajścia. Sprawą zajął się prokurator i pociągnął do odpowiedzialności sądowej Kazimierza Łukaszewicza, Wiktora Nowackiego i Stanisława Janickiego.
Dnia 1 grudnia 1936 r. w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy odbyła się rozprawa. Z procesu wykluczono sprawę Stanisława Janickiego z powodu niestawiania się świadka Edmunda Wojciechowskiego. Sędzia Zwierzyński po przesłuchaniu świadków: przodownika P.P. Jana Nowaka, st. post. Jana Pietrzaka i Jana Przybylskiego z Kcyni ogłosił wyrok skazujący Kazimierza Łukaszewicza i Wiktora Nowackiego po 2 miesiące aresztu.
Czy powstanie nowe zagłębie naftowe na pograniczu Wielkopolski i Kujaw?
W październiku 1937 r. rozpoczęto badania Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie w Kcyni. Starzy ludzie pamiętają, że przed 50 laty sprawa pojawienia się ropy w Kcyni była głośna i Niemcy prowadzili badania. Stwierdzili występowanie słupów solnych. Wybuch I wojny pokrzyżował im plany.
W 1934 r. sprawa ropy naftowej w Kcyni nabrała rozgłosu w związku z obserwacjami dr. Abdona Paszkiewicza i sędziego dr. Antoniego Dulowskiego. Dr Paszkiewicz przeprowadził badania nie tylko w Kcyni lecz i okolicy. Mimo prymitywnych przyrządów stwierdził objawy obecności ropy naftowej. Wyniki destylacji otrzymanych próbek to potwierdzają.
Analogia do Hannoveru. Złoża ropy naftowej w Hannoverze (Niemcy) są przedłużeniem linii geologicznych czyli tzw. antyklinorium kcyńsko-inowrocławsko-byszewskiego i kaszubsko-wileńskiego. Dr Paszkiewicz stwierdził fakt wydobywania ropy na różnych stawach w rejonie Kcyni. Wg prof. Grajci-Grafa z Berlina należy wiercić za ropą tam, gdzie się ukazują ślady ropy naftowej i gazu ziemnego. Na ślady takie natrafił dr Paszkiewicz na małym stawku kcyńskim, na powierzchni wody zauważył oleistą ciecz, która wydobywała się z dna stawu i osiadła na wodzie. Z dna stawu wydobywały się bąbelki gazu. Chemiczna analiza wykazała, że ciecz jest ropą, a bąbelki gazem ziemnym. Znaczenie w przyszłości zagłębia naftowego miałoby olbrzymie znaczenie dla Polski. Kcynia stała się głośna w Polsce.
Dr Abdon Paszkiewicz wypowiada przekonanie, że przejdzie czas, kiedy koncerny Małopolski będą zmuszone przenieść się ze swą działalnością na zachodnie rubieże Rzeczypospolitej. Dr Paszkiewicz umieścił artykuły na łamach Zagadnień Wielkopolsko-Pioniersko-Kujawskiego Zagłębia Naftowego. Jest niestrudzonym propagatorem idei nowego zagłębia naftowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze