Reklama

O prawie do odsetek

Żnin, sesja nadzwyczajna, odestki, likwidator, szpital, Pałuckie centrum Zdrowia
    O prawie do odsetek
    Żnińscy radni powiatowi przyjęli większością głosów wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego wobec likwidatora Edwarda Wolnika, starosty Zbigniewa Jaszczuka i wicestarosty Michała Pęziaka w zakresie wykonywanych czynności w stosunku do byłych pracowników - wierzycieli szpitala w likwidacji. 

    Ostatnie tygodnie wywołały niepokój wśród byłych pracowników szpitala w likwidacji, zarówno tych, którzy pracę kontynuują w Pałuckim Centrum Zdrowia, jak i tych, którzy pozostali bez pracy. Stało się tak, kiedy zaczęli otrzymywać zaproszenia od likwidatora na określony dzień z propozycją zawarcia ugody polegającej na wypłacie wierzytelności głównej do końca kwietnia i całkowitej rezygnacji z odsetek i innych roszczeń. Pracownicy poczuli, że są zastraszani i szantażowani.  
Po szpitalu rozniosła się wieść, że ci, którzy nie podpiszą ugody nie otrzymają pieniędzy w ciągu najbliższych 10 lat.  
    W celu wyjaśnienia wątpliwości, czy ugody podpisać czy też nie, pracownicy odbyli kilka spotkań, w tym między innymi z radnymi: Henrykiem Tokarzem i Stefanem Firsztem oraz mecenasem Grzegorzem Musiałem. Powołali Radę Wierzycieli. Zwrócili się również do komisji rewizyjnej Rady Powiatu z prośbą o zajęcie się postępowaniem likwidatora Edwarda Wolnika i wicestarosty Michała Pęziaka w sprawie przejmowania przez powiat długu w zakresie wierzytelności pracowniczych. Podpisywanie ugód zaplanowano od 13 do 20 lutego. Do 16 lutego zainteresowanie podpisaniem ugody było znikome. Zdecydowanie więcej pracowników podpisało je 17 i 20 lutego, a termin podpisania ugód trwa. Propozycja zawarcia ugód z pracownikami przez likwidatora i wicestarostę wywołała reakcję członków komisji rewizyjnej i radnych.  
    W poniedziałek, na wniosek radnych: Stefana Firszta, Ryszarda Lisiewskiego, Wiesława Kwaśniewskiego, Kazimierza Grochowalskiego i Marii Błońskiej zwołana została nadzwyczajna sesja Rady Powiatu. Trwała ponad 3 godziny. Spór toczył się o to, czy odsetki są elementem wynagrodzenia.  
    Według starosty Zbigniewa Jaszczuka odsetki nie są składnikiem wynagrodzenia i pracownik może z nich zrezygnować (łączna kwota odsetek to 1.426.073,48 zł). - "Pracownikom wypłacane będą odprawy o łącznej kwocie 1.493.628,86 zł. Wielu z nich nie zmieniło miejsca pracy oraz charakteru wykonywanej pracy. Z dnia na dzień stali się jedynie pracownikami nowego podmiotu. Kwota odsetek równoważna jest z kwotą odpraw. Nadal kontynuowane będą prace mające na celu zawarcie jak największej ilości ugód, tak aby możliwie szybko spłacić jak najwięcej wierzycieli z pieniędzy pozyskanych z emisji obligacji" - dodał starosta.
    Radny Henryk Tokarz powiedział, że odsetki są świadczeniem odszkodowawczym, które wchodzi w skład wynagrodzenia za pracę. Radny zarzucił staroście wprowadzanie opinii publicznej w błąd i działanie na szkodę interesu publicznego. - "Pracownik nie ma prawa zrzec się tych odsetek. Jeśli pracownicy zostali poinformowani, że nie ma dla nich innego rozwiązania, to wystarczy, że taki pracownik oświadczy, że wprowadzono go w błąd i taka ugoda z mocy prawa stanie się nieważna" - dodał Henryk Tokarz.
    Radny zwrócił również uwagę na fakt, że pracownicy posiadają orzeczenia Sądu Pracy nakazujące likwidatorowi wypłatę zaległych wynagrodzeń z odsetkami. Zdaniem Henryka Tokarza niewykonywanie wyroków sądowych podlega karze.
    W imieniu Rady Wierzycieli wypowiedziała się Bożena Wachowiak: - "Pracownicy zrzekliby się odsetek w jakichś procentach, ale nie w kwotach żądanych przez dłużnika. Nie było żadnych propozycji, by zrzec się 1% czy 10%, w zależności od sytuacji materialnej wierzyciela. Dzisiaj ci, którzy podpisali przychodzą z płaczem i pytają, czy mogą się z tego wycofać. Pielęgniarka z 20-letnim stażem zarabia 905 zł brutto. I dlatego ci pracownicy mają żal, że nie zaproponowano im żadnej alternatywy, tylko z góry narzuca się, że trzeba zrzec się wszystkiego. A pod zaproszeniem na rozmowy dotyczące podpisania ugody nie było niczyjego podpisu, tylko pieczątka Ewy Citkowicz".
Dalsza część dyskusji zamiast merytorycznej oceny stanu procesu likwidacji przerodziła się w pyskówkę.
    Efektem poniedziałkowej debaty jest przyjęcie większością głosów rezolucji oraz decyzja o wystąpieniu do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy z wnioskiem o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, czy czynności podjęte przez likwidatora, wicestarostę i starostę w zakresie zawierania ugód były zgodne z prawem.
    Rezolucję poparło 7 radnych, 6 było przeciw, a 3 wstrzymujących. Zgodnie z jej treścią Rada Powiatu między innymi wzywa Zarząd i likwidatora do zaspokojenia roszczeń byłych pracowników szpitala tytułem zaległych wynagrodzeń. Ponadto Rada Powiatu zobowiązała komisję rewizyjną do przeprowadzenia pilnej kontroli w przedmiocie oceny procedur likwidacyjnych.
    Za wystąpieniem z pismem do prokuratury głosowało 7 radnych przy 3 głosach przeciwnych i 3 wstrzymujących. W głosowaniu nie brali udziału członkowie Zarządu Powiatu: Zbigniew Jaszczuk, Jacek Pietraszko i Ryszard Mikulski.  
    Zbigniew Jaszczuk zwrócił uwagę, że wzór pisma do prokuratury, który radni otrzymali podczas sesji ma wolne miejsca na: wpisanie daty, kiedy likwidator zapraszał pracowników szpitala proponując zawarcie ugody i wpisanie odpowiedniego paragrafu statutu powiatu żnińskiego w podstawie prawnej mającego wpłynąć do prokuratury pisma.
    - "Nie było to w ogóle czytane. Jeśli ktoś tam coś dopisze, to wtedy będzie faktyczna podstawa, żeby zawiadomić naszą rejonową prokuraturę na podstawie artykułu 304 Kodeksu postępowania administracyjnego mówiącego, iż kto powziął wiadomość o popełnieniu przestępstwa jest zobowiązany powiadomić prokuraturę. Gdyby coś dopisano byłoby to fałszowanie dokumentów".  
Henryk Tokarz powiedział nam, że zgodnie ze statutem powiatu żnińskiego w formie uchwał Rada rozstrzyga wszystkie sprawy wynikające z ustaw i innych aktów prawnych. W pozostałych sprawach Rada może podejmować rezolucje, deklaracje, apele, oświadczenia. Rezolucja to wezwanie określonego podmiotu do podjęcia wskazanego w rezolucji jednorazowego działania.
     - "Rada po wysłuchaniu stron stwierdziła, że działania starosty, wicestarosty, likwidatora i zarządcy Pałuckiego centrum Zdrowia naruszają porządek prawny [...] Wierzytelność ze stosunku pracy to roszczenia podlegające takim samym prawom, jak pozostała część wynagrodzenia. Obowiązuje tu bezwzględny zakaz zrzekania się prawa do wypłaty. Zakaz ten oznacza również niedopuszczalność zawierania ugód, w których były pracownik zrzekłby się zaległego wynagrodzenia lub roszczeń z tego tytułu i godziłby się na jego obniżkę. Ugody są takie z mocy prawa nieważne. Skoro podmioty wcześniej wymienione nie stosują się do przepisów prawa, to Radzie nie pozostało nic innego jak skierować sprawę do organów ścigania. Istnieje jeszcze możliwość odwołania tych organów, ale w sytuacji rady jest to niemożliwe. Ci, którzy głosowali przeciwko rezolucji, radni: Zbigniew Jaszczuk i Wanda Usowska z Janowca, Paweł Koperski i Ryszard Mikulski z Rogowa, Jacek Pietraszko ze Żnina i Adam Nowak z Gąsawy oraz Zofia Kozłowska ze Żnina skutecznie blokują jakiekolwiek zmiany na lepsze w naszym powiecie. Należy mieć nadzieję, że po wyborach się to zmieni - dodał radny.  

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 733 (9/2006)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości