Choć plan zagospodarowania przestrzennego wpłynąłby na rozwój gminy, to jednak więcej argumentów przemawia za tym, żeby w tym roku go nie realizować, a skupić się na innych zadaniach. Większość radnych sugerowała nawet, że pomysł pojawił się wyłącznie z powodu inwestycji budowy tuczarni. Aktualnie plan nie zostanie sporządzony, jednak nie wyklucza się opcji, że w przyszłości radni wrócą do tego tematu.
Przypominamy, że 14 lutego br. do Urzędu Gminy w Gąsawie wpłynął wniosek wiceprzewodniczącego Rady Gminy Gąsawa Romana Szczęsnego o przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części gminy Gąsawa. Radny zaznaczył, że obszar powinien rozwijać się w sposób zrównoważony i zgodny z długoterminowymi interesami gminy, a także mieszczące się tam budynki mieszkalne oraz te obiekty, które wkrótce mogą tam powstać, powinny tworzyć funkcjonalną całość. Oprócz tego plan powinien zabraniać budowania inwestycji, które mają negatywnie wpływać na środowisko. Temat został poruszony 1 marca na komisji, ale ostatecznie radni nie głosowali. Plan miałby obejmować teren o wielkości 300 ha. - Taki plan pozytywnie wpłynąłby na rozwój gminy. Warto zauważyć, że inne gminy się nad tym nie zastanawiają, ale realizują plany. Przykładem jest gmina Rogowo, która robi plan zagospodarowania przestrzennego dla całego Lubcza - mówi wiceprzewodniczący.
Na komisji 26 kwietnia temat sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części gminy Gąsawa został omówiony, a także podjęto decyzję czy opłaca się go realizować. Większość radnych zaznaczyła, że temat z planem został poruszony ze względu na inwestycję Piotra Wierzchosławskiego dotyczącą budowy tuczarni w Marcinkowie Górnym. Przedmiotem inwestycji ma być 1 budynek inwentarski o wymiarach 32x83 m, mogący pomieścić maksymalnie 1.980 sztuk zwierząt. Oprócz tego planowany jest przykryty, naziemny zbiornik na gnojowicę. Maksymalna obsada budynku w jednostkach przeliczeniowych to 277 DJP. Znaczna część mieszkańców Gąsawy jest przeciwna realizacji tej budowy, ponieważ obawiają się odoru. Choć w tej kwestii zdanie jest różne, ponieważ są osoby, którym to nie przeszkadza, a nawet tego nie czują i rozumieją, że w czasie wywozu gnojowicy zapachy mogą być nieprzyjemne.
Proces realizacji planu to duży koszt, ponieważ samo rozpoczęcie całej procedury kosztuje ok. 200.000 zł. Gmina musiałaby również zmienić studium zagospodarowania przestrzennego, aby była zgodność ze złożonym wnioskiem przez wiceprzewodniczącego. Jak podkreśliła sekretarz gminy Gąsawa Natalia Nowakowska, wywołanie uchwały dotyczącej powstania planu nie zablokuje całkowicie toczącej się procedury środowiskowej dla inwestycji budowy chlewni. Może zatrzymać proces na 9 miesięcy. Jeżeli w tym czasie powstanie plan zagospodarowania przestrzennego, to istnieje realna szansa na uniemożliwienie realizacji inwestycji.
Choć wniosek o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, pojawił się po ogłoszeniu inwestycji, to jednak radny Jacek Mielcarzewicz zauważył, że może on przynieść korzyść dla gminy. Tym bardziej że jest to sposób zaplanowania rozwoju w gminie Gąsawa. Obecnie zainteresowana budową domu osoba musi złożyć do urzędu wniosek, który może zostać przyjęty lub po prostu odrzucony. - Myślę, że to jest czas, aby wszystko uporządkować. Wniosek radnego Szczęsnego jest zasadny, ponieważ w tamtym obszarze pojawia się wiele nowych domów - powiedział radny.
Pomysł uporządkowania terenów oraz wyznaczenia ich celów wydaje się zasadny, to jednak pojawiły się argumenty negujące potrzebę jego realizacji. Oprócz braków środków potrzebnych na rozpoczęcie procedury, co dość często było wspominane, to możliwość budowy domów wzdłuż ul. Konopnickiej jest możliwa do torów, ponieważ dalej rozciągają się ziemie drugiej, a także trzeciej klasy. Niestety gmina nie może przekształcić tych ziem, ponieważ klasa trzecia nie przechodzi analizy rolnej. Utworzenie planu w jednym miejscu, może przyczynić się do tego, że mieszkańcy będą chcieli takie plany w swoich miejscowościach, co może wygenerować ogromne koszty. Poza tym gmina Gąsawa jest nastawiona na turystykę i rolnictwo, więc gospodarstw nie brakuje, a szkoda byłoby przeznaczyć żyzne ziemie na zabudowę. - Możemy zrobić ten plan. Inwestor może zdecydować, że postawi chlewnie w innym miejscu, to radni będą robić kolejny plan? Jeżeli faktycznie mamy robić plan, to niech on obowiązuje przy ul. Konopnickiej tam, gdzie będą budować się ludzie - zasugerował radny Leszek Kranz.
Ze względu na obawy mieszkańców o odór radny Artur Mrówczyński poprosił inwestora Piotra Wierzchosławskiego, o pokazanie mu miejsca, w którym ma powstać tuczarnia. Według radnego jest to szczere pole z dala od zabudowań mieszkalnych. Był również na terenie gospodarstwa ojca inwestora, jednak tam nie odczuł nieprzyjemnych zapachów. - Prawda jest taka, że czuć będzie odór, gdy zostanie wywieziona gnojowica, co jednak rolnicy mają prawo robić - stwierdził Artur Mrówczyński.
Ostatecznie wniosek został odrzucony większą liczbą głosów. Choć plan zagospodarowania przestrzennego nie został podjęty w tym roku, nie oznacza jednak, że radni nie podejmą się jego sporządzenia w przyszłości.
Angelika Uścińska, 28 IV 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze