Reklama

Oblali sesję

Po głosowaniu nad udzieleniem absolutorium burmistrzowi Andrzejowi Rosiakowi (nieobecnemu) i jego zastępcom: Jarosławowi Jaworskiemu i Januszowi Biegańskiemu przewodniczący żnińskiej Rady Miejskiej Dariusz Kaźmierczak ogłosił godzinną przerwę i w imieniu wiceburmistrza zaprosił radnych do pokoju nr 9 na spotkanie. Gdy po godzinie weszliśmy tam, na stole leżały opróżnione kieliszki i butelki po wódce i brandy. Przy wejściu na salę sesyjną Urzędu Miejskiego stało kilku radnych; czuć było od nich alkohol.

     Opijanie absolutorium należy w żnińskiej Radzie Miejskiej do tradycji. W trakcie poprzedniej kadencji główne uroczystości z tym związane odbywały się po sesji, a w trakcie niej radni wnosili symboliczne toasty - jeden, dwa kieliszki. W tym roku było inaczej.
     ABSOLUTORIUM
     Dla wiceburmistrza Jarosława Jaworskiego była to ważna sesja. Od chwili choroby Andrzeja Rosiaka razem z drugim wiceburmistrzem Januszem Biegańskim to on kieruje gminą. Radni Rady Miejskiej w Żninie udzielili absolutorium burmistrzom jednogłośnie (na sesji nie był obecny tylko radny Fabian Heinich). Przewodniczący Komisji Budżetu i Gospodarki Czesław Kośmicki powiedział nawet, że pomimo kilku kwestii negatywnych (likwidacja rezerwy budżetowej, wysokość ściąganych podatków) na konto zastępców można zaliczyć kilka działań pozytywnych. Do nich przewodniczący komisji budżetu zaliczył między innymi budowę chodników, porządki w parku, rozpoczęcie inwestycji związanych z rozbudową składowiska odpadów w Wawrzynkach. Komisja budżetu, komisja rewizyjna oraz pozostałe komisje stałe także pozytywnie oceniły budżet za 2003 rok. 
     PRYWATNA PUBLICZNA PRZERWA
     Po udzieleniu absolutorium przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Kaźmierczak ogłosił godzinną przerwę i zaprosił radnych w imieniu burmistrza do pokoju nr 9, który mieści się na parterze Urzędu Miejskiego. Wraz z innymi przedstawicielami mediów chcieliśmy zobaczyć co to będzie za spotkanie i co na nim będzie omawiane. W drzwiach stanął wiceburmistrz Jarosław Jaworski i powiedział, że jest to spotkanie prywatne. W tym czasie do środka wchodzili radni.
     CICHE ROZMOWY
     W czasie kiedy przerwa się kończyła, a radni już zajęli miejsca w sali sesyjnej postanowiliśmy sprawdzić, czy może jakiś zapach nie naprowadzi nas na trop, o czym rozmawiano na prywatnym spotkaniu urządzonym w publicznym budynku.
     Drzwi były uchylone, a na stole stały opróżnione kieliszki oraz butelki po wódce i brandy. Widać było także kartony po sokach owocowych. Gdy wchodziliśmy na salę obrad,  od stojącej przy drzwiach grupy radnych czuć było alkohol. Po wznowieniu obrad, w czasie gdy przewodniczący czytał projekt uchwały, część radnych toczyła między sobą półgłośne rozmowy.
     PRAWO MILCZY
     Zapytaliśmy prawników z Wielkopolskiego Ośrodka Kształtowania Samorządu Terytorialnego w Poznaniu czy spożywanie alkoholu przez radnych w czasie przerw na sesjach Rady Miejskiej jest karane.  
     - "Przepisy milczą na ten temat" - powiedział Jacek Mańczak, prawnik z ośrodka. - "Takie sprawy należy rozpatrywać w kwestii godności politycznej".
     Sprawy spożywania alkoholu na sesji nie można także rozpatrywać jako picia w czasie pracy. Krzysztof Krzemień, inspektor Państwowej Inspekcji Pracy z Bydgoszczy, powiedział nam, że radny nie podlega przepisom jakie obowiązywałyby go, gdyby przebywał w pracy. Pracodawca zwalnia pracownika, który pełni funkcję radnego, ale na to co on robi na sesji czy w trakcie przerw nie ma wpływu. Nadużycie byłoby wtedy, gdyby radny otrzymał zwolnienie z pracy i nie brał udziału w sesji, a takiego przypadku nie było.
     RADNY ROBI, CO CHCE
     Zapytaliśmy przewodniczącego Rady Miejskiej w Żninie Dariusza Kaźmierczaka, dlaczego ogłosił godzinną przerwę i dlaczego w tym właśnie czasie. Przewodniczący rady wyjaśnił, że może ogłaszać przerwy o różnej długości w trakcie trwania sesji. Zapytany o spożywanie alkoholu stwierdził, że w czasie przerw radni mogą dowolnie zagospodarować czas, najczęściej idą do bufetu i jedzą obiad. Natomiast gospodarzem spotkania była zupełnie inna osoba.
     - "Była ogłoszona przerwa i każdy radny robi co chce" - stwierdził przewodniczący rady.
     NIE CHCIAŁEM BLOKOWAĆ BUFETU
     Wiceburmistrz Jarosław Jaworski nie ukrywał, że to on czynił honory gospodarza w czasie przerwy w piątkowej sesji Rady Miejskiej. Zapytany o pieniądze odpowiedział, że były to środki prywatne. Dlaczego zatem spotkanie przy wódce, koniaku i innych zimnych napojach postanowił zorganizować w czasie przerwy, a nie po sesji?
     - "Widziałem, jak w jednej z miejscowości politycy świętowali wejście do Unii Europejskiej przy kuflu piwa. Chodziło o to, aby porozmawiać z radnymi i przekazać informację o przyjeździe do Żnina Andrzeja Rosiaka. Poza tym to była przerwa. Większość ludzi korzysta z bufetu i aby lepiej wykorzystać ten czas zorganizowałem spotkanie na dole. Kto chciał, to zszedł. Nie wiem czy byli wszyscy radni, chyba tak. Nie wszyscy pili alkohol. Przecież czekał nas jeszcze dalszy ciąg sesji" - mówi Jarosław Jaworski.
     Zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji w Żninie Piotr Stachowiak powiedział, że generalnie na terenie zakładów pracy spożywanie alkoholu jest zabronione. Natomiast w wyjątkowych okolicznościach dopuszczalne jest wznoszenia toastów lampką szampana czy wina np. w czasie udzielania ślubów w Urzędzie Stanu Cywilnego.

 

Reklama

     Alkohol w organizmie radnego
     Zapytaliśmy szefa Gminnej Komisji Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym Andrzeja Sawalę, jak zachowuje się organizm człowieka po wypiciu alkoholu.
     - "Każdy napój alkoholowy zawiera pewną ilość stuprocentowego czystego alkoholu. Piwo w ilości 200 mililitrów, lampka wina w ilości 100 ml i 25 gramowy kieliszek czterdziestoprocentowej wódki zawierają taką samą ilość czystego alkoholu - 10 g. Skutek działania na organizm spożytego napoju alkoholowego zależy od ilości wypitego czystego (100%) alkoholu, stanu zdrowia i stanu zmęczenia osoby, od szybkości utleniania i wydalania alkoholu z organizmu, odporności na alkohol (tzw. efekt przyzwyczajenia) oraz od tego, czy spożywający bierze leki. Ważne jest to, czy alkohol spożywany jest w czasie posiłku, czy na czczo. Przyjmuje się, że współczynnik eliminowania alkoholu z organizmu człowieka wynosi 10-15 miligramów na godzinę dla mężczyzny i 8,5-10 miligramów na godzinę dla kobiety. Pomiary zawartości alkoholu dokonuje się przy pomocy alkotestu (badanie zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu) lub poprzez badanie krwi. Można na podstawie kilku danych określić tę ilość bez badania, pod warunkiem, że osoba, która piła alkohol mówi prawdę.
     Jeżeli mężczyzna wypił 50 gramowy kieliszek 40% wódki, a jego waga wynosi ok. 70 kilogramów, to wówczas w jego organizmie jest 0,40 promila alkoholu. Znajduje się on wtedy w stanie wskazującym na spożycie i potrzebuje około trzech godzin na wyeliminowanie z organizmu alkoholu. Andrzej Sawala powiedział, że funkcjonowanie człowieka po wypiciu takiej ilości alkoholu zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest przyzwyczajenie organizmu do alkoholu.
     Jedna osoba może spożyć małą ilość np. wódki i nie będzie mogła normalnie funkcjonować i będzie potrzebowała więcej czasu na jego eliminację, podczas gdy inna spożyje znacznie więcej i nie będzie po niej nic widać. (rk)
 

 

Reklama

 

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 638 (19/2004)

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/01/2025 13:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości