Mieszkańcy osady Huby w Murczynku apelują do gminy o zorganizowanie przystanku dla autobusu szkolnego. Jeden z mieszkańców zadeklarował nawet, że udostępni wjazd na swój teren, by gmina mogła zorganizować przystanek i nawrót autobusów. Ratusz sprawdzi możliwości techniczne i koszty takiego rozwiązania. Jeśli będzie zbyt drogo, to autobus będzie zabierał dzieci co najwyżej z przystanku przy ruchliwej drodze wojewódzkiej.
Krzysztof Stróżyk i Justyna Marynowska, sąsiedzi mieszkający w Hubach w Murczynku, właśnie przywieźli swoje dzieci na lekcje w żnińskiej „jedynce” i idą do samochodów, by wrócić do domów. Po południu - jak co dzień - będą musieli przyjechać do Żnina drugi raz, by odebrać dzieci ze szkoły. fot. Karol Gapiński
Z prośbą o interwencję zgłosili się do nas mieszkańcy osady Huby w Murczynku. Dzieci w wieku szkolnym nie mają tam wyznaczonego przystanku autobusu szkolnego. Rodzice dowożą dzieci do placówek oświatowych w Żninie prywatnymi samochodami i wprawdzie mogą wnioskować o zwrot kosztów dowożenia, ale tylko do wysokości biletu miesięcznego. Koszty dojazdu samochodami prywatnymi są wyższe, poza tym ten dojazd zabiera rodzicom dodatkowy czas. - Ja wcześniej pracowałam w Żninie i wtedy przy okazji mogłam zabierać dzieci do szkoły. Od 3 lat nie pracuję i jestem z dziećmi sama, ponieważ mąż pracuje za granicą. Muszę specjalnie odwozić i przywozić dzieci ze szkoły, choć nie jest mi to po drodze. Jakiś czas temu nawet uległam wypadkowi i nie mogłam prowadzić samochodu przez kilka tygodni. Wtedy mąż musiał wziąć urlop w swoim miejscu zatrudnienia za granicą i przyjechać do domu, aby w ogóle miał kto dzieci odwozić do szkoły. A przecież obowiązek dowozów leży po stronie gminy. Tymczasem w Murczynku - Hubach nie wyznaczyli nawet przystanku autobusowego. Chodziliśmy do wydziału edukacji w Urzędzie Miejskim w Żninie od 3 lat, bo oprócz nas jest jeszcze rodzina sąsiadów też z dwójką dzieci objętych obowiązkiem szkolnym. Prosiliśmy, żeby wyznaczyli przystanek, ale to nic nie dało. Próbowaliśmy to załatwiać na tzw. słowo, ale skoro nie dało to efektu, to napisaliśmy wniosek o ustanowienie przystanku. Odpowiedź była negatywna - mówi Justyna Marynowska z Murczynka, mama dzieci, które żeby dojechać autobusem szkolnym do Żnina, musiałyby chodzić na przystanek zbiorczy w Murczynie przy dawnej szkole. Jest to zbyt daleko, na dodatek wzdłuż ruchliwej drogi wojewódzkiej w kierunku Łabiszyna. Dlatego Justyna Marynowska nie pozwala dzieciom na taki dojazd i wobec braku alternatywy, woli dowozić je do Żnina prywatnym samochodem.
Gmina ma obowiązek zabezpieczyć dojazdy do szkoły obwodowej, a ta w przypadku Murczynka znajduje się w Januszkowie. Przynajmniej jeśli chodzi o możliwość edukacji na szczeblu podstawowym. Tyle tylko, że z osady Huby w Murczynku nie jeździ autobus szkolny ani do Januszkowa, ani do Żnina, a w przypadku, gdy chodzi o dzieci w wieku gimnazjalnym, byłoby to też dla gminy obowiązkowe. W przyszłym roku syn Justyny Marynowskiej osiągnie wiek gimnazjalny, a gimnazjum w Januszkowie nie ma. - Poza tym od początku chciałam, by dzieci chodziły do szkół w Żninie, bo muszą się otwierać na większe środowisko i mają możliwości korzystania z zajęć pozalekcyjnych większe, niż w szkołach wiejskich. To nasz wybór. Co w tym wszystkim ciekawe, szkoły przed rozpoczęciem edukacji informują pisemnie, że istnieje obowiązek szkolny i że dany uczeń przynależy do obwodu, w którym ten obowiązek zapewnia konkretna szkoła. Tymczasem my nie mieliśmy takiej informacji ze szkoły w Januszkowie. Wynika z tego, że oni również z góry przyjmują, iż nasze dzieci zwyczajowo do Januszkowa do szkoły nie uczęszczają, tylko do Żnina - mówi Justyna Marynowska.
W piśmie od zastępcy burmistrza Żnina Haliny Rosiak z 7 października br. Justyna Marynowska otrzymała odpowiedź na wcześniej złożony wniosek, że nie ma technicznej możliwości zlokalizowania przystanku w Murczynku - Hubach. Powód jest taki, iż biegnie tam droga wojewódzka i to wojewoda decyduje o lokalizacji przystanku.
W związku z tym Krzysztof Stróżyk, właściciel gospodarstwa w Murczynku - Hubach i także rodzic dzieci uczęszczających do szkoły w Żninie wysunął propozycję, iż zgodzi się na wykorzystanie wjazdu na swoją posesję do stworzenia możliwości nawracania autobusu szkolnego. Wtedy przystanek mógłby zostać zlokalizowany przy drodze gruntowej w kierunku osady Huby, a droga ta należy do gminy Żnin i nie będzie potrzebna zgoda wojewody. - Tak zresztą potrafili zrobić już dawno temu w gminie Łabiszyn. Tak się bowiem składa, że nasza osada jest ostatnią na terenie gminy Żnin, a kilkaset metrów dalej w kierunku Jabłowa i Obielewa od drogi wojewódzkiej odbija inna droga polna prowadząca do gospodarstw położonych już w granicach administracyjnych Łabiszyna. Tam władze Łabiszyna potrafiły wyznaczyć przystanek i dzieci są zabierane normalnie autobusem szkolnym do szkoły w Lubostroniu. U nas też mogliby tak zrobić - opowiadali nam Justyna Marynowska i Krzysztof Stróżyk. Przyznają oni, że problem dowożenia dzieci z osady Huby w Murczynku istnieje od dawna. - Dawniej my, którzy się wychowywaliśmy w Murczynku - Hubach uczęszczaliśmy do podstawówki w Buszkowie. Od lat ona też już nie istnieje. W każdym razie moje młodsze rodzeństwo, które było już objęte nauką w gimnazjach - bo ja chodziłam do ośmioklasowej podstawówki - też nie miało możliwości dojazdu autobusem szkolnym. Dodam, że do wysokości biletu miesięcznego można się w gminie ubiegać o zwrot kosztów dojazdu. Tyle tylko, że dojazdy samochodem prywatnym to koszt jakieś 300 zł w skali miesiąca, a zwrot kosztów do wysokości biletu miesięcznego to 70 zł. Trzeba też powiedzieć, że jeśli nawet chciałabym, przynajmniej w starszych klasach dzieci wysyłać autobusem liniowym do Żnina, to też nie dam rady tego zorganizować, bo częstotliwość ich kursowania na trasie Łabiszyn - Murczyn - Żnin jest bardzo mała - mówi Justyna Marynowska.
Rzecznika prasowego burmistrza Żnina Pawła Sikorę zapytaliśmy, czy zatem jest możliwe rozpatrzenie możliwości technicznych na zlokalizowanie przystanku w Murczynku - Hubach i zapewnienie w przyszłości obowiązkowych dowozów dzieci do placówek oświatowych także stamtąd? Oczywiście przy założeniu, że mieszkaniec osady Krzysztof Stróżyk zgadza się na udostępnienie swojego terenu na zorganizowanie miejsca do nawracania autobusu szkolnego.
- Zmiana sytuacji związanej z dowożeniem dzieci z Murczynka - Huby pojawiła się od tego roku. W poprzednich latach rodzice dowozili dzieci do szkoły, w zamian otrzymując odpowiedni zwrot kosztów, więc nie było potrzeby ustalania dodatkowej trasy. Informacja rodziców o rezygnacji z samodzielnego dowożenia dzieci przekazana została po rozpoczęciu roku szkolnego. To znacznie utrudnia natychmiastowe zmiany - przekazał Paweł Sikora.Dodał on, że w listopadzie zostanie ogłoszony nowy przetarg na dowozy uczniów do placówek oświatowych od stycznia 2016 r. i jakimś rozwiązaniem byłoby zaproponowanie rodzicom przystanku Kaliska, który oddalony jest ok. 1 km od Murczynka. Rzecznik powołuje się na uchwałę NSA, zgodnie z którą gminy w ramach realizowania obowiązku bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu uczniów, mogą organizować punkty zbiorcze przy dowożeniu dzieci do szkół, dla uczniów realizujących obowiązek rocznego wychowania przedszkolnego lub obowiązek szkolny.
- Przystanek Kaliska jest już wyznaczony przy drodze wojewódzkiej. Znajduje się około kilometr od osady Huby w Murczynku. Propozycja gminy oznacza, że i tak będziemy musieli odwozić dzieci na przystanek, bo droga jest ruchliwa, nie ma przy niej chodnika i puszczenie ich samych na tę drogę byłoby niebezpieczne. Szkoda, że Urząd Miejski w ogóle nie chce się pofatygować do nas i zobaczyć, co proponujemy i czy rzeczywiście nie można by było zorganizować autobusowej zwrotki właśnie przy wykorzystaniu wjazdu na pole pana Krzysztofa Stróżyka - podsumowała Justyna Marynowska.
Paweł Sikora uspokaja: - Ewentualnej lokalizacji przystanku w samych Hubach też jeszcze nie wykluczamy. Przedstawiciele wydziału edukacji i wydziału inwestycji jeszcze sprawdzą możliwości. Również na miejscu. Zorganizowanie miejsca do zawracania autobusu wymaga oznakowania i utwardzenia terenu. Zobaczymy, jakie tam są możliwości techniczne i ile to kosztuje, a wtedy będzie można podjąć decyzję - zakończył rzecznik prasowy burmistrza Żnina.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1235 (41/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze