Reklama

Obrona przed utratą kontraktu

Gąsawa, zdrowie, ośrodek zdrowia, decyzja, kontrakt, remont
     Obrona przed utratą kontraktu
     Beata i Wojciech Szczęśni, którzy dzierżawią pomieszczenia ośrodka zdrowia w Gąsawie, deklarują wykonanie niezbędnego remontu przychodni na własny koszt. W zamian oczekują od radnych zgody na przedłużenie umowy na 20 lat z prawem do pierwokupu ośrodka. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

     Przypomnijmy, że 20 lutego na posiedzeniu komisji oświaty, kultury, sportu, wychowania, zdrowia i spraw socjalnych Rady Gminy w Gąsawie Beata i Wojciech Szczęśni zadeklarowali chęć zakupu ośrodka zdrowia i poniesienia nań nakładów inwestycyjnych. Potrzeba wykonania odpowiednich prac remontowych podyktowana jest niskimi temperaturami w ośrodku zimą. Jeśli budynek nie zostanie ocieplony, to funkcjonowanie przychodni w okresie zimowym może stanąć pod znakiem zapytania. Już w czasie tegorocznej zimy pacjenci byli przyjmowani w gabinetach, w których temperatura wahała się od 14 do 16oC.
Sprawa była omawiana na połączonych posiedzeniach wszystkich komisji stałych Rady Gminy pod koniec lutego. Radni upoważnili wójta Zdzisława Kuczmę, by zlecił wykonanie opinii dotyczącej zakresu i wartości remontu w przychodni.
     BEZ PRAWA PIERWOKUPU
     Ze sporządzonej ekspertyzy wynika, że szacunkowy koszt remontu ośrodka zdrowia w Gąsawie wynosi 377.900 zł. Harmonogram robót, które należałoby wykonać, przedstawia się następująco: docieplenie ścian segmentu piętrowego - 35.200 zł, docieplenie dachu segmentu piętrowego - 16.600 zł, docieplenie dachu segmentu parterowego - 14.600 zł, przebudowa pomieszczeń gabinetu ginekologicznego - 4.800 zł, dobudowa klatki schodowej - 151.200 zł, przebudowa pomieszczeń związanych z dobudową klatki schodowej - 36.000 zł, przebudowa ubikacji w segmencie piętrowym - 8.600 zł, dźwig dla niepełnosprawnych - 41.000 zł, demontaż starej instalacji elektrycznej - 2.000 zł, zabudowa nowej instalacji elektrycznej - 15.700 zł oraz prace projektowe - 52.000 zł.
     7 maja Beata Szczęsna, dyrektor Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Gąsawie, skierowała do wójta pismo z propozycją zmiany warunków umowy dzierżawy zawartej 14 listopada 2008 roku. Umowa ta została zawarta na 10 lat. Pani dyrektor proponuje wójtowi przedłużenie umowy na dzierżawę ośrodka na 20 lat z prawem do pierwokupu oraz podwyższenie czynszu dzierżawnego z 1 zł do 1,20 zł. Proponuje też ponoszenie kosztów nie tylko drobnych, lecz wszelkich napraw i remontów w budynku. Beata Szczęsna zaznaczyła w piśmie, że zależy jej na szybkiej odpowiedzi, by podjąć jak najszybciej stosowne kroki w kierunku wyznaczenia wykonawców niezbędnych prac.
     Temat ocieplenia ośrodka był przedmiotem rozmów podczas połączonych posiedzeń wszystkich komisji      Rady Gminy w miniony piątek oraz przedwczoraj. Wójt Zdzisław Kuczma zwrócił uwagę, że dzierżawcy ośrodka chcieliby wykonać wszystkie remonty we własnym zakresie. Zaznaczył, że nie można zagwarantować Beacie i Wojciechowi Szczęsnym prawa pierwokupu po upływie 20 lat dzierżawy, o które wnoszą.
     - Mam opinię prawną w tej sprawie i wiem, że nie można tego zastosować - wyjaśnił wójt.
     ZABEZPIECZENIE NA WYPADEK KREDYTU
     Beata Szczęsna przypomniała, że kolejne spotkanie z radnymi odbywa się z powodu złego stanu technicznego ośrodka, głównie z powodu niskich temperatur panujących w ośrodku zimą. Pytała radnych, czy do czasu nadejścia najbliższego okresu grzewczego gmina jest w stanie zapewnić docieplenie budynku oraz naprawy instalacji centralnego ogrzewania. Zaznaczyła, że od tego zależy zagwarantowanie ciągłości usług medycznych świadczonych przez gąsawski NZOZ.
     - Dlatego wystąpiliśmy o przedłużenie umowy na 20 lat. W zamian za to poniesiemy całkowite koszty remontu. Mamy nadzieję, że gmina zapewni nam i mieszkańcom ciągłość świadczeń medycznych. My gwarantujemy, że do nadejścia okresu grzewczego budynek zostanie docieplony - powiedziała Beata Szczęsna.
     Radna Maria Warda nie ukrywała, że zdziwiła ją nagła prośba lekarzy o docieplenie budynku. I dodała: - Czy żądacie od nas, żeby naprawić wszystko? Mamy prośbę, żeby problemy w ośrodku zgłaszać sukcesywnie. Nie możecie się dziwić, że jeśli stawiacie nam takie żądania, to my mamy żądania wobec państwa. Jaką gwarantujecie nam ciągłość świadczeń, gdyby się coś stało? Wypadki losowe się zdarzają. W jaki sposób pani jako dyrektor jest w stanie zapewnić podstawową opiekę zdrowotną na wypadek, gdyby się coś wydarzyło? Są wzmożone kontrole podstawowej opieki zdrowotnej w ośrodkach zdrowia w Bydgoszczy. Te ośrodki, w których nie zastano lekarzy w godzinach, kiedy powinni pracować, zostały zamknięte. My jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za obiekt, ale i leczenie ludzi.
     Wojciech Szczęsny odpowiedział, że radna poruszyła sprawę kontroli dotyczącej ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Zwrócił również uwagę, że pacjenci muszą być przyjmowani w odpowiedniej temperaturze zimą, żeby gąsawski NZOZ nie stracił kontraktu. Zaznaczył, że NFZ stawia w tym zakresie wymogi.
Wojciech Szczęsny nie ukrywa, że zakres prac remontowych jest duży.
     - Mamy dużo do zrobienia, ale zrobimy to - zapewnił. I dodał: - Nie mamy możliwości prawa pierwokupu, ale zależy nam na zagwarantowaniu tej umowy. Nikt nie da mi kredytu na 20 lat, jeśli będę miał zawartą umowę z gminą na 5 lat. Chcemy mieć zabezpieczenie na wypadek wzięcia kredytów. Nam tylko chodzi o dzierżawę pomieszczeń. Zdaję sobie sprawę, że jeśli będzie coś nie tak ze świadczeniem przez nas usług medycznych lub jeśli otworzymy sklep, to umowa zostanie rozwiązana.
     Beata Szczęsna wyjaśniła: - Nikt nie może tego przewidzieć, czy zginiemy w wypadku samochodowym, czy nie. I zapewniła, że wraz z mężem nie dopuści do sytuacji, by mieszkańcy gminy Gąsawa zostali pozbawieni opieki lekarskiej.
     SPOKOJNY SEN
     Radny Adam Adamczyk pytał, czy dzierżawcy wykonają remont na swój koszt oraz czy są w stanie zapewnić wykonanie wszystkich prac wyodrębnionych w wykonanym na wniosek wójta kosztorysie. Stwierdził również, że dzierżawa na 20 lat to długi okres. I zaproponował, by był to okres o połowę krótszy.      Radny prosił również, by lekarze przyjmowali w ośrodku od 800, ponieważ - jak stwierdził - jest dużo skarg od pacjentów, że lekarze przyjeżdżają później. Wnioskował również, by w umowie dzierżawy znalazł się zapis, że komisje Rady Gminy będą się spotykały raz w roku w celu podsumowania działalności ośrodka.
     Beata Szczęsna przypomniała, że jeśli umowa zostanie zawarta na 20 lat, to wówczas dzierżawcy wezmą na siebie koszty wszystkich remontów i napraw w budynku. Zaznaczyła, że musi przeanalizować, które z zadań wymienionych w kosztorysie są wymogami. Dla dzierżawców najważniejsze jest dostosowanie ośrodka do wymogów stawianych przez sanepid i Narodowy Fundusz Zdrowia.
     Wojciech Szczęsny dodał, że w tym roku trzeba wykonać ocieplenie i wyremontować instalację centralnego ogrzewania i instalację elektryczną. Zapewni to ciągłość świadczenia usług w ośrodku. I zaznaczył: - Mamy już prawie 5 lat dzierżawy i aż się nie chce wierzyć, że już tyle czasu minęło. Są ośrodki, które mają zawartą umowę wieczystą. Ponosić takie spore koszty remontu na 10 lat, to trochę za mało. Troszkę spokojniej byśmy spali, gdyby ta umowa została zawarta na 20 lat. My tego ośrodka nie chcemy kupić, a jeśli będziecie chcieli nas wyrzucić, to i tak nas wyrzucicie.
     Radny Mieczysław Gęsicki również proponował, by umowa dzierżawy została zawarta na 10 lat z klauzulą, że po tym okresie będzie ją można przedłużyć na kolejne lata. Pytał też, czy przychodnia w Laskach Wielkich nie zostanie zlikwidowana.
     Beata Szczęsna powiedziała, że remont będzie dużą inwestycją i wiąże się z poniesieniem dużych nakładów finansowych. Dlatego musi mieć gwarancje, że po włożeniu własnych pieniędzy w remont ośrodka będzie mogła przez kolejne 20 lata prowadzić działalność. Zaznaczyła, że obecnie obowiązująca umowa została zawarta na 10 lat, a radni - pomimo deklaracji poniesienia przez dzierżawców kosztów remontu - nie dają nic w zamian.
     - W tej sytuacji mam pytanie, jakie mają państwo propozycje, żeby zapewnić świadczenie usług w ośrodku bez zmian? - pytała pani dyrektor.
     NIE BĘDĄ ZMUSZAĆ DO ROZBIERANIA
     Radny Wiesław Zajączkowski proponował, by w przypadku podjęcia przez radnych decyzji, że obiekt będą remontować dzierżawcy, w umowie znalazł się aneks dotyczący składania przez dzierżawców rocznych sprawozdań z informacją, jakich remontów i napraw dokonali w ośrodku i za jaką kwotę. Radził również, by zastanowić się, czy budowa windy jest w ogóle w ośrodku potrzebna. Beata Szczęsna odpowiedziała, że jeśli okaże się, że nie ma wymogu budowy windy, to ta inwestycja nie będzie realizowana. Radny wnioskował również, by określić w umowie zakres robót do wykonania w danym roku. Wtedy będzie wiadomo, na co radni umawiają się z dzierżawcami. Według radnego, w bieżącym roku trzeba ocieplić budynek z zewnątrz, wykonać remont dachu oraz elementy instalacji elektrycznej.
     Zdzisław Kuczma wyjaśnił, że podczas sporządzania ekspertyzy kosztów niezbędnych do wykonania prac w ośrodku wzięto pod uwagę protokoły z kontroli w budynku. Wynika z nich, że klatka schodowa jest za wąska. Dźwig jest natomiast potrzebny, ponieważ księgowość mieści się na piętrze, a korzystają z jej usług również osoby niepełnosprawne. Wójt podkreślił, że wolałby, żeby remonty wykonali dzierżawcy, ponieważ sami zorganizują remont i pracę w ośrodku. W przypadku, gdyby remont wykonywała gmina, wójt musiałby ogłosić przetarg. Potencjalny wykonawca zacząłby pracę zgodnie z terminem zawartym w specyfikacji przetargowej. To zdaniem wójta destabilizowałoby pracę w ośrodku.
     JESZCZE BĘDĄ DYSKUTOWAĆ
     Wójt poinformował, że w umowie powinien też znaleźć się zapis, że dzierżawcy będą mogli poddzierżawić pomieszczenia różnym lekarzom specjalistom. Zwrócił również uwagę, że z dzierżawcami można zawrzeć umowę na czas nieokreślony z odpowiednimi zapisami dotyczącymi przypadków rozwiązania umowy. - Nie trzeba określać, czy umowa ma być zawarta na 10 czy 20 lat - wyjaśniał wójt.
     Radny Mariusz Kazik stwierdził, że dyskusja doprowadziła do tego, że - jak to określił - stoimy w punkcie zero. Tłumaczył, że część radnych jest za tym, by na remont ośrodka wydać pieniądze gminne, a pozostali, by koszty remontu ponieśli dzierżawcy. Zwrócił uwagę, że Urząd Gminy popełnił błąd zaniechania, ponieważ pomimo wcześniej zgłaszanych przez panią dyrektor uwag dotyczących wykonania remontu w ośrodku, żadne nakłady finansowe nie zostały przez gminę poniesione.
     Radny wnioskował również o zwołanie kolejnego posiedzenia komisji, które ma być wyłącznie poświęcone sprawom ośrodka. - Prosiłbym ściągnąć na następne spotkanie prawnika, który by nam powiedział, co możemy, a czego nie możemy w tej sprawie zrobić - wnioskował Mariusz Kazik.
     Radni poparli wniosek. Zatem żadne decyzje jeszcze nie zapadły.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1058 (21/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości