22 września - życie i śmierć
Obrzęd ciałopalenia
Dla kultury łużyckiej charakterystyczne było palenie zmarłych na stosie i zasypywanie szczątków kostnych w naczyniach - popielnicach, a następnie zakopywanie ich w ziemi.
W Biskupinie spróbowano zainscenizować taki obrządek ciałopalenia. Zbudowano z drewna wysoki stos kremacyjny. Na czele orszaku żałobnego kroczyli mężczyźni niosąc na ramionach ciało okryte białym płótnem, za nimi podążała wdowa i zawodzące płaczki. Ciało złożono na szczycie stosu i mężczyźni tańcząc podpalili wszystko ogniem od pochodni. Wdowa chciała rzucić się w ogień, powstrzymywana przez towarzyszki krzyczała płaczliwym głosem i rwała włosy z głowy. Nim jeszcze ogień dobrze zajął stos, zjawili się pogrzebowi goście pocieszając ją i przynosząc jedzenie i picie. Zaczął się taniec wokół stosu, ucichły płacze, wzmogły się krzyki, zaczęto jeść rozsiadłszy się wokół ognia.
Nasi przodkowie szybko przechodzili od głębokiego smutku do radości, życie szybko brało górę nad śmiercią. Ich uczty pogrzebowe były o wiele bardziej obfite niż ta pokazana w Biskupinie, gdzie jedzono głównie podpłomyki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze