Zbigniew Jaszczuk nie podpisze się
Ocena wzorowa czy kabaret
Starosta Zbigniew Jaszczuk nie zgadza się z pozytywną oceną, jaką wystawił Wydział Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy Rodzinnemu Domowi Dziecka nr 1 w Gąsawie. Stwierdził, że oceny nie podpisze. Dyrektor Domu Dziecka Anna Putz twierdzi, że władze powiatowe urządzają na nią nagonkę.
O sprawie związanej z funkcjonowaniem i nadzorem nad Rodzinnym Domem Dziecka w Gąsawie przy ul. Jasnej pisaliśmy na łamach Pałuk pod koniec 2006 roku.
KONTROLA
Na sesji Rady Powiatu 27 kwietnia przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Powiatu Stefan Firszt informował o przeprowadzonych kontrolach rodzinnych domów dziecka, nad którymi nadzór sprawuje powiat żniński.
Przewodniczący powiedział, iż komisja miała problem z przeprowadzeniem kontroli w Rodzinnym Domu Dziecka nr 1. - Kontrola nie doszła do skutku. Pani dyrektor nie stawiła się, co uniemożliwiło komisji podjęcie działań. Nie przyjęliśmy wyjaśnień pani dyrektor i wyznaczyliśmy kolejny termin, na który się stawiła. Przyszła na krótko, ale umożliwiło to przeprowadzenie kontroli - powiedział na sesji Stefan Firszt.
Zespół kontrolny stwierdził, że pani dyrektor nie przestrzega instrukcji obiegu dokumentów. Ponadto brakuje podpisów na dokumentach finansowych. Dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka przysługuje 14 dni na wniesienie uwag do protokołu.
OCENA
Zarząd Powiatu na posiedzeniu 5 kwietnia poruszał kwestię oceny dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka Anny Putz. Ocenę wystawił Wydział Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Ocenił on pozytywnie prace Anny Putz i wydał ocenę dobrą.
O ocenę do Urzędu Wojewódzkiego zwróciła się sama dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka.
Organ prowadzący, jakim jest powiat, wystawił cząstkową ocenę negatywną. Tym bardziej starostę dziwi fakt, iż mając wgląd w ten właśnie dokument Urząd Wojewódzki dokonał oceny innej.
- Dziwne jest to, że pracownicy Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego pozytywnie oceniają pracę dyrektora tego Domu Dziecka. Widać, że albo nie znają faktów, pomimo tego, że ich o nich informowaliśmy, albo robią to wręcz złośliwie. W ocenie nie widać podejścia merytorycznego. Gdyby nie wzgląd na dzieci, które są w tym Domu Dziecka, to Zarząd Powiatu już dawno podjąłby bardziej radykalne działania w tej sprawie. Pani Putz prezentuje postawę typowo roszczeniową, nastawioną na osiągnięcie maksymalnego osobistego zysku.
W związku z wieloma zastrzeżeniami do pracy pani dyrektor została jej wręczona nagana - informuje starosta Zbigniew Jaszczuk.
WEJDZIE W PIĘTY
Starosta nie złożył podpisu pod kartą oceny dyrektor Anny Putz.
O fakcie tym poinformował Urząd Wojewódzki wraz z uzasadnieniem. Jednak 2 maja został powiadomiony nie tylko o tym, że ocena Wydziału Polityki Społecznej jest nadal pozytywna, ale także o tym, iż jest nie tyle dobra, co wzorowa.
- Teraz zamierzam odpisać bezpośrednio wojewodzie. I zaznaczam, że odpiszę tak, że mu to w pięty wejdzie. Napisali, że pani dyrektor Putz wzorowo wypełnia obowiązki dyrektora, co potwierdzają kontrole problemowe. Mieli przecież nasze oceny cząstkowe. Skąd się wzięła ta ich ocena, tego nie wiem. Dla mnie to jest po prostu kabaret - mówi Zbigniew Jaszczuk.
Pod wzorową oceną pracy dyrektor Anny Putz podpisał się dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Jacek Habant. Zapytaliśmy go, skąd wzięły się rozbieżności między oceną starostwa a oceną Urzędu Wojewódzkiego, ale dyrektor nie podał konkretów.
NAGONKA
Dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka z jednej strony cieszy się ze wzorowej oceny wydanej przez Urząd Wojewódzki, a z drugiej nie zgadza się z wynikami kontroli komisji rewizyjnej Rady Powiatu.
W rozmowie z Pałukami wyjaśniła, iż nie mogła stawić się na termin kontroli, ponieważ wyjechała na pierwszy od czterech lat urlop. Nie zgadza się również z zarzutami w protokole pokontrolnym. Twierdzi, że do prowadzenia księgowości zobowiązane jest Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, a wyciągi bankowe znajdowały się w księgowości PCPR, a nie w rodzinnym domu dziecka.
- To pani księgowej przekazuję wszystkie rachunki. Jeśli coś wymaga podpisu, to powinna mnie o tym poinformować. Każda próba z naszej strony wyjaśnienia pewnych kwestii spotyka się z niechęcią i ostrą ripostą. Nasyłane są kontrole, które mają wykazać nieprawidłowości. Starosta powołuje się na regulamin, którego nie podpisywałam i dlatego jest nieważny. Informuje media używając wydumanych argumentów. Prowadzi się na nasz dom nagonkę. A to działa na szkodę chorych dzieci, którymi się opiekujemy i na funkcjonowanie całej rodziny - twierdzi Anna Putz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze