Komisja rewizyjna oddaliła skargę właścicielki gruntów w Małych Rudach, ale problem nadal nie zostaje rozwiązany, bo przez brak rozgraniczenia gruntów dochodzi do nieścisłości związanych z własnością.
O problemach Małgorzaty Frasz i jej córki pisaliśmy w ubiegłym roku. Panie twierdziły, że rosnące przy rowie topole są na ich prywatnym gruncie, a dokładniej na gruncie Ewy F., córki pani Małgorzaty, bo ona jest prawnym właścicielem działki 83/1. Mówiły, iż sołtys Małych Rud Mariusz Buczkowski, który wnioskował o wycinkę, zrobił to niezgodnie z prawem, naruszając prywatność. Sprawa trafiła do prokuratury, a biegły, który miał rozpatrzyć sprawę, rozłożył ręce stwierdzając, że wobec braku rozgraniczenia gruntów nic nie może zrobić.
Jednocześnie gmina wszczęła postępowanie w sprawie sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania dla Małych Rud i Rynarzewa. Częścią procedury są konsultacje z mieszkańcami i wnoszenie uwag. Burmistrz może je uwzględnić lub odrzucić, a mieszkańcom przysługuje prawo odwołania. Podczas konsultacji uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wniosła Ewa Frasz Wyraziła sprzeciw co do odebrania pasa działki pod drogę. Uważa, że teren, na którym jest ul. Topolowa, to jej własność, a droga powinna przebiegać na prawo od ulicy (patrząc w stronę Noteci). Zaproponowała poszerzenie drogi po wschodniej stronie ul. Topolowej. Wyjaśniła nam, że nieścisłości wiążą się z bałaganem na mapach w Urzędzie Gminy w Szubinie i w Starostwie Powiatowym w Nakle oraz brakiem map z granicami działek.
Burmistrz rozpatrzył wnioski częściowo negatywnie. Poszerzenie działki na drugą stronę rowu jest niemożliwe ze względu na fakt, iż jest to teren poza granicami planu. Zmniejszono szerokość drogi do 10 m, dzięki czemu dużo mniejszy fragment działki przeznaczony jest pod drogę - to część uzasadnienia burmistrza.
Właścicielka skierowała pismo do wojewody, nie zgadzając się z decyzją burmistrza. Wojewoda przesłał skargę do rozpatrzenia przez Radę Miejską. Tematem zajęła się komisja rewizyjna Rady Miejskiej. Przewodniczący komisji radny Stanisław Głowacki telefonicznie skontaktował się z Ewą F. i przedstawił jej zamiar dokonania wizji lokalnej. Ewa Frasz była nieobecna, ale na miejscu zjawiła się Małgorzata Frasz (która miesiąc wcześniej była na posiedzeniu Rady Miejskiej i próbowała zainteresować radnych problemem). Wizja lokalna odbyła się 5 czerwca. Komisja zapoznała się z racjami skarżącej i wyjaśnieniami pracowników urzędu. 6 czerwca komisja spotkała się ponownie, wysłuchała kolejnych wyjaśnień i zapoznała się z dokumentami. Komisja stwierdziła, że skarga na burmistrza jest w całości bezzasadna.
- Burmistrz opracowując miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego postępował zgodnie z prawem i obowiązującymi procedurami. W trakcie prac zainteresowani, w tym Ewa Frasz, składali uwagi, które częściowo były uwzględniane. Zarzuty o naruszanie granic działki są bezzasadne ze względu na brak stanu prawnego przebiegu granic pomiędzy działką będącą własnością Ewy Frasz (dz. nr 83/1) a działką gminną (85/1), którą stanowi ul. Topolowa - czytał na sesji Stanisław Głowacki.
Komisja uznała, że jedynym sposobem na rozstrzygnięcie sporu jest rozgraniczenie wspomnianych działek. - Czego skarżąca jest świadoma, pisze bowiem w swojej skardze, że granica między działką a drogą nie jest ustalona - kontynuował przewodniczący komisji rewizyjnej.
Ewa Frasz powiedziała nam, iż na wszczęcie procedury rozgraniczenia nie ma pieniędzy, a gdyby urzędy posprzątały bałagan, jaki mają w mapach, to można by dojść do tego, że obecna ul. Topolowa należy do jej działki. Dodała, że to urzędom powinno zależeć na uporządkowaniu granic i gmina winna rozgraniczyć teren. Zgodnie z prawem o rozgraniczenie może wystąpić jeden z właścicieli. Jeżeli na przykład Ewa Frasz nie zgodziłaby się z rozgraniczeniem wykonanym przez wynajętego przez gminę geodetę, to sprawa znalazłaby się w sądzie i sąd zdecydowałby o przebiegu granic.
Rada Miejska uznała skargę za bezzasadną w całości. Ewa Frasz powiedziała, że od decyzji się odwoła do wojewody, a jak nie przyniesie to rezultatu - do Prezesa Rady Ministrów.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1064 (27/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze