Reklama

Ogień błyskawiczny

Prawie 50 strażaków z 10 jednostek
    Ogień błyskawiczny
     Ogień powstał w budynku gospodarczym i mgnieniu oka objął całą przybudówkę przy starej szkole w Godawach. Przybyli na miejsce strażacy starali się ratować przede wszystkim mieszkanie, które znajdowało się w przybudówce oraz odciąć ogień od budynku dawnej szkoły .

    Wczoraj (7 listopada) około18.20 zauważono w przybudówce przy starej szkole w centrum Godaw (gm. Gąsawa) ogień. Natychmiast wezwano straż pożarną. W przybudówce obok pomieszczeń gospodarczych i garażu mieściło się też mieszkanie.
    - Na miejscu zastaliśmy praktycznie całe poddasze o wysokości pół metra zajęte ogniem. Dach był drewniany, kryty eternitem. Staraliśmy się ratować przede wszystkim część mieszkalną tego poddasza. Ewakuowaliśmy stamtąd mieszkańców, którym nic się nie stało. Część mieszkania udało się uratować. Uratowany dobytek, co prawda mocno nasączony wodą, gdyż musieliśmy obficie polewać został przeniesiony do świetlicy wiejskiej. Akcja dogaszania przybudówki trwała do północy Uczestniczyły w niej 3 zastępy JRG ze Żnina i łącznie 7 zastępów OSP z miejscowości z kilku gmin naszego powiatu, które na miejsce przybywały sukcesywnie. Łącznie było to około 50 strażaków. Spłonął cały dach, mury udało się uratować, choć oczywiście i one ucierpiały. Co do przyczyn pożaru, to nie przyjęliśmy żadnych. Ustali je policja w toku śledztwa. Budynek miał 5 m szer., 3 m wys. I 25 m. dł. – powiedział kapitan Sławomir Ryś z Państwowej Straży Pożarnej w Żninie. Kapitan sądzi, że straty mogą sięgać nawet do 100.000 zł, ale ile to będzie w rzeczywistości, to oceni już rzeczoznawca.
    Komisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie poinformował, że wszystko wskazuje na to, iż przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej w części gospodarczej tego obiektu. Zaś powodem tego, iż ogień tak szybko się rozprzestrzenił były łatwopalne materiały składowane w pomieszczeniach. – Przesłuchaliśmy świadków, przeprowadziliśmy oględziny i wykluczyliśmy w tym zdarzeniu udział osób trzecich. Nie było to podpalenie ani celowe, ani też nieświadome - powiedział Krzysztof Jaźwiński.
    W pożarze dach nad głową straciła Wiesława S. oraz jej syn. Schronienia udzieliła im rodzina pani Wiesławy, która mieszka w Gąsawie. Mieszkanką Godów jest sekretarz gminy Gąsawa, Stefania Kranz. – Gmina udostępniła świetlicę wiejską do przechowania uratowanego dobytku. Nie można jeszcze ocenić, czy obiekt, w którym był pożar nadaje się do rozbiórki, czy też będzie można go remontować. Oceni to inspektor nadzoru. Dzisiaj cały dzień na miejscu dochodzenie prowadzili policjanci. Mieszkanie, które częściowo strawił ogień nie należało do zasobów gminy, było prywatne. Jutro w Urzędzie Gminy będziemy decydować, w jakiej postaci i w jakiej mierze będziemy mogli pomóc pogorzelcom. Na pewno jakaś to pomoc będzie. Na chwilę obecną zapewne rzeczowa, a później być może pomoc w rozbiórce – poinformowała pani sekretarz.
Karol Gapiński 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości