3 czerwca miał miejsce pożar prywatnego lasu w Sarbinowie. Strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia. Uratowali też kilkadziesiąt uli, wokół których latały zaniepokojone pszczoły.
W środę 3 czerwca o 13.06 dyżurny na stanowisku kierowania w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie odebrał zgłoszenie o pożarze lasu w Sarbinowie koło Żnina. Jak informuje kpt. Hubert Kurowski, zastępca dowódcy Jednostki ratunkowo-Gaśniczej w żnińskiej komendzie, na miejsce zadysponowano 3 zastępy JRG, 2 OSP Białożewin, 1 OSP Cerekwica i 1 OSP Żnin.
Jak poinformowała Komenda Piwiatowa Policji, pożar zauważyli jeszcze przed przyjazdem strażaków funkcjonariusze przejeżdżający drogą. Dostrzegli zdenerwowanego pszczelarza, który dzwonił na 112. Był on tak poddenerwowany, że nie potrafił przekazać operatorowi telefonu pełnej informacji o zagrożeniu.
Nastepnie policjanci kazali przeparkować mężczyźnie jego samochód dostawczy. Pokierowali strażaków do drogi dojazdowej i wsparli ich działania pomagając rozciągnąć węże gaśnicze.
Palił się około 10 - 15-letni młodnik sosnowy o powierzchni 1 hektara. Strażacy podjęli działania gaśnicze podając prądy wody w natarciu i w obronie, oskrzydlając centrum pożaru. Druhom udało się zapobiec również przedostaniu się ognia na 30 uli, które znajdowały się w sąsiedztwie. Około 15.30 akcja została zakończona i jednostki wróciły do swoich remiz.
Jak się okazało, mężczyzną zastanym przez policję był 53-letni mieszkaniec gminy Żnin, właściciel pasieki. To on spowodował pożar podczas prac przy ulach, gdzie uzywał odkurzacza do podtrzymania ognia. Podmuch z urządzenia spowodował przeniesienie się ognia na ściółkę leśną. Pszczelarz został ukarany mandatem.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze