Kombajn do zbioru buraków Władysława Mateńko od zeszłego roku stoi bezużytecznie w stodole, choć jest po remoncie. Prawdopodobnie skończy na złomie. fot. Magdalena Kruszka
Buraki cukrowe
Opłacalność a zdrowa gleba
Jakiś czas temu Krajowa Spółka Cukrowa masowo podpisywała umowy z plantatorami buraka cukrowego o rezygnacji z tej uprawy w zamian za rekompensatę finansową. Ale czysty zysk to nie wszystko. Ważnym skutkiem produkcji buraków jest poprawa struktury gleby.
Wielu rolników z uprawy buraka cukrowego już w tym roku zrezygnowało, zwłaszcza ci, którzy do tej pory uprawiali na niewielkim areale. I cukrownia z takich plantatorów także chętniej rezygnowała. Natomiast ci, którzy uprawiają buraki na wielu hektarach, pozbywać się swojego limitu nie chcą.
Zofia Kozłowska z Januszkowa uprawia w tym roku 14 ha buraków. Przyznaje, że ostatnio zainwestowała i dokupiła limit buraczany. Poza tym bardzo dba o dobrą kulturę rolną swojej gleby, więc pozbywać się tego limitu i rezygnować z uprawy nie zamierza.
- Ani przez chwilę nie zastanawiałam się, czy rezygnować - powiedziała Zofia Kozłowska. - Co prawda opłacalność buraka bardzo spada, ale przy uprawie tej rośliny mamy doskonałą strukturę gleby, jest zmianowanie i uważam, że ta uprawa jest konieczna. A ja mam taką cichą nadzieję, że ta niekorzystna dla plantatorów buraka cukrowego sytuacja w końcu się zmieni i kto teraz ten czas przetrwa, to dobrze na tym wyjdzie. Jeśli chodzi o ludzi do pracy, to nie można narzekać, bo sami pytają, kiedy idziemy w buraki. Poza tym teraz wiele spraw załatwia się chemicznie. Właściwie, to nie liczyłam tak bardzo skrzętnie, czy buraki są opłacalne. W ubiegłym roku było gorzej, kiedy dostaliśmy 40 zł za każdą tonę nadwyżki. Ale myślę, że gdyby tak wszystko razem policzyć, to jeszcze jesteśmy trochę na plusie. A teraz już buraki wzeszły, są bardzo ładne i czekamy jeszcze na deszcz, który by je wzmocnił.
W okolicach Barcina wielu rolników rozwiązało umowy z cukrowniami, między innymi Władysław Mateńko z Julianowa, który uważa, że uprawa buraka już mu się nie opłaca, i jako pierwszy zrezygnował ze swojego limitu, którego miał 156 ton. Buraki uprawiał jego ojciec, a potem on od 1979 roku. Teraz jednak zrezygnował. Uważa, że wszystko zaczęło zmieniać się, kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej.
- Z chwilą wejścia do Unii za tonę buraków dostawało się 230 - 240 zł w zależności od zawartości cukru, a potem złotówka się umocniła, euro spadło, a my rozliczani jesteśmy przecież w euro i tak to wyszło, że w ubiegłym roku za tonę buraków dostaliśmy 140 zł, a to już jest różnica - skarży się Władysław Mateńko. - Poza tym tak się złożyło, że miałem 70 ton ponad limit, miałem za to dostać pieniądze i do tej pory nie dostałem, a straszą nas jeszcze, że będziemy musieli zapłacić za przechowywanie cukru. Poza tym przy burakach brakuje rąk do pracy. Tu, w okolicy, to może ze czterech plantatorów zostało. A teraz, za to, że zrezygnowałem, to dostanę rekompensatę w wysokości prawie 8.000 zł. 40 procent tej sumy zostanie wypłacone w 2009 roku, a 60 procent w 2010. A poza tym podobno jest szansa, że do 2013 będę dostawał dopłaty cukrowe. A teraz zamieniłem buraki na kukurydzę i kukurydzą będę karmił bydło.
To, że rolnicy otrzymują rekompensatę w zamian za rezygnację z produkcji potwierdził Łukasz Wróblewski, rzecznik prasowy Krajowej Spółki Cukrowej, który podał, że plantatorzy, z których rezygnuje KSC otrzymają w zamian rekompensatę finansową w wysokości 293,75 euro za każdą zabraną tonę cukru, przy czym na jedną tonę cukru przypada mniej więcej siedem ton buraków. Wypłata pieniędzy nastąpi w 2009 i w 2010 roku, a oprócz tego rolnicy, którzy zrezygnowali z uprawy, a dostawali unijne dopłaty cukrowe, będą je otrzymywać do 2014 roku.
Łukasz Wróblewski potwierdza także, że Krajowa Spółka Cukrowa dąży do zmniejszenia produkcji cukru.
- W ramach tak zwanego pierwszego i drugiego kroku restrukturyzacyjnego, będących konsekwencją decyzji Unii Europejskiej o zmniejszeniu produkcji cukru w UE o 6 mln ton, na terenie Kujawsko-Pomorskiego Krajowa Spółka Cukrowa S.A. ograniczyła swój limit o 22,8 tys. ton cukru - informuje rzecznik prasowy KSC. - Oznacza to, że zrezygnowaliśmy z ponad 1,5 tys. plantatorów. Redukcja objęła rolników, którzy już wcześniej z powodów ekonomicznych dobrowolnie zgłaszali nam chęć rezygnacji z uprawy buraków. Są to w większości dostawcy gospodarujący na plantacjach o małym areale, zlokalizowanych daleko od cukrowni. Chętnych do rezygnacji było więcej, ale wysokość limitu redukcji określiła Unia Europejska i nie mogliśmy go przekroczyć. Poza tym – mimo cięć – chcemy utrzymać swoją pozycję jako producent i z tego względu nie mogliśmy zrezygnować z większej liczby plantatorów, bo wówczas naszym cukrowniom zabrakłoby surowca do przerobu.
Jak trudno podjąć decyzję o tym, czy rezygnować z produkcji buraków, czy pozostać przy niej doskonale rozumie Mirosław Spochacz, kierownik Powiatowego Zespołu Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Żninie. Podkreśla on, że rolnicy są rozdarci. Z jednej strony analizują względy finansowe, a z drugiej strony starają się dbać o stan swojej gleby. Często muszą z czegoś rezygnować.
- Cena buraków spada i będzie spadała, takie są prognozy - wyjaśnia Mirosław Spochacz. - Ale rolnicy nie tylko na cenę zwracają uwagę, ale także na zmianowanie. Gleba po burakach jest bardzo dobra, poprawia się jej struktura. Burak działa tak samo jak ziemniak. Rośliny okopowe mają wpływ strukturotwórczy, a to ważne. Nie wiem, czy to stanowi dla rolników czynnik decydujący. W wielu przypadkach decydują pieniądze. Ale ci, którzy buraki mają, mają umowy kontraktacyjne i pewny zbyt, a poza tym zapewniony odbiór. Jest to roślina pewna w sprzedaży. Jeśli chodzi o wartości odżywcze buraka, to bardzo dobrze zastępuje go kukurydza, ale nie każdy jest przygotowany do jej zbioru. No a z drugiej strony, przy bydle opasowym jest tania pasza, więc jakoś można sobie poradzić. Ale to już każdy wewnątrz swojego gospodarstwa musi przeanalizować, co jest ważniejsze i korzystniejsze.
Magdalena Kruszka
Pałuki Wkładka Magazynowa nr 295 (21/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze