Żnin, wycieczka, licealiści, liceum, LO, policja
Oprócz maryśki były też trunki
Tydzień temu odbyła się wycieczka pierwszej klasy z LO w Żninie, przed wyjazdem której u jednego z uczniów policjanci znaleźli marihuanę. O tym, że u czwórki kolejnych licealistów znaleziono alkohol, poinformowali nas dopiero czytelnicy. Trwa ustalanie, którzy z uczniów ten alkohol nabyli, w jakich okolicznościach i od kogo.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu jedna z pierwszych klas Liceum Ogólnokształcącego im. Braci Śniadeckich udawała się na wycieczkę integracyjną. Przed wyjazdem grupy, ze względu na otrzymane przez policjantów informacje, dokonana została kontrola młodzieży pod kątem posiadania narkotyków. U jednego z 16-latków odnaleziona została marihuana. Informowaliśmy o tych wydarzeniach przed tygodniem. Po naszej publikacji otrzymaliśmy od czytelników telefony, że artykuł przedstawiał tylko część problemu i przekazano nam informacje, których ani od policji, ani od dyrekcji szkoły nie otrzymaliśmy. Przyczyną tego było - jak wyjaśnił nam oficer prasowy żnińskiej policji, nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński - skupienie się w komunikacie na problemie najważniejszym.
Informacje od czytelników potwierdziły się. Ujawnienie alkoholu nastąpiło w wyniku przeszukania tych uczniów, co do których były podejrzenia, że mogą oni próbować zabrać na wycieczkę narkotyki. Jak się okazało, narkotyków nie mieli, ale posiadali piwo oraz mocniejszy alkohol. Uczniów tych było czworo: dwie dziewczyny i dwóch chłopców.
Czytelnicy Pałuk dziwili się, że uczeń, który posiadał narkotyki, już na wycieczkę nie pojechał, a jego koleżanki i koledzy, którzy mieli alkohol, mogli (wprawdzie już bez trunków, które im skonfiskowano) w niej uczestniczyć.
Zapytaliśmy dyrektora, czy regulamin szkoły pozwala jechać na planowaną wycieczkę uczniom, którzy zabrali na nią alkohol. Dyrektor przyznał, że nie, ale: - Pojechali niejako w zawieszeniu na tę wycieczkę, gdyż protokoły dochodzenia nie zostały podpisane. Chodzi o to, że nie wszyscy ci uczniowie, u których alkohol został znaleziony, byli od razu inspiratorami i go zorganizowali. W trakcie rozmów wyszło, że niektórzy z nich tylko przechowywali alkohol, nakłonieni przez kolegów, ale sami go na wycieczkę nie przynieśli. Dlatego dopóki nie ustalimy, jak było i kto jaką część winy ponosi, nie będziemy wyciągali konsekwencji. Natomiast po zamknięciu dochodzenia te konsekwencje również wobec winnych przyniesienia alkoholu wyciągnięte zostaną. Będą to konsekwencje przewidziane w statucie i regulaminie szkoły przy takich sytuacjach - tłumaczy Andrzej Kurek.
Dzisiaj w I LO ma się zebrać rada pedagogiczna, która o sprawie uczniów będzie dyskutowała. Natomiast chłopiec, u którego przed tygodniem przed wycieczką znaleziono marihuanę, już w żnińskim ogólniaku się nie uczy. - Zanim zapadła nasza decyzja w tej sprawie, rodzic tego ucznia zdecydował o zabraniu dokumentów syna z naszej szkoły. Sama wycieczka pierwszoklasistów przebiegła później już bez incydentów, choć na pewno nie w najlepszej atmosferze - powiedział Andrzej Kurek.
Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński podkreślił, że policja ustala, w jaki sposób młodzież weszła w posiadanie alkoholu, przyznał również, że wśród znalezionych przy młodzieży trunków była także wódka. Sprzedaż alkoholu osobom niepełnoletnim jest złamaniem ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Podobnie naruszeniem tej ustawy jest częstowanie osób nieletnich alkoholem. Uczniowie pierwszej klasy liceum mają po 16 lat i w myśl prawa cywilnego są osobami małoletnimi.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1182 (41/2014)
Więcej na ten temat:
Wypad z maryśką się nie powiódł
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze