Zadanie: Dane - mniej uczniów, mniej nauczycieli
Oszczędności - niewiadoma
Żnińskie szkoły podstawowe stykają się z problemem spadku liczby
uczniów. To powoduje zmniejszenie liczby klas. Jednocześnie w
placówkach dyrektorzy borykają się z zabezpieczeniem odpowiedniej
liczby godzin dla nauczycieli.
W Szkole Podstawowej nr 2 w Żninie w nowym roku szkolnym wypadnie jeden oddział. Jak nam powiedział dyrektor placówki Jacek Otto, problem dotyczy klas szóstych. Liczba oddziałów zmniejszy się z pięciu do czterech.
Z etatu polonistki została zwolniona Joanna Lisiecka. Zgodnie z Kartą Nauczyciela skorzystała z możliwości przejścia w stan nieczynny. Taka forma odejścia z pracy charakteryzuje się tym, że nauczyciel, w chwili kiedy pojawiają się dodatkowe godziny, w pierwszej kolejności może podjąć pracę w tej samej szkole. Może także podjąć pracę w innej placówce. Po 6 miesiącach umowa o pracę w stanie nieczynnym wygasa automatycznie albo wtedy gdy odmówi dyrektorowi propozycji przyjęcia do pracy. Przez ten czas niepracujący nauczyciel pobiera wynagrodzenie. Dostaje też 6-miesięczną odprawę.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie Jacek Otto powiedział, że były prowadzone analizy, jak rozwiązać problem spadku oddziałów i nic innego nie można było zrobić.
- "Nauczycielka ta miała najkrótszy staż w naszej szkole. Jakieś kryterium musieliśmy przyjąć, chociaż trudno w tym wypadku mówić o kryteriach. Nie mamy zastrzeżeń w stosunku do pracownika. Po prostu przyszła ostatnia" - mówiła wicedyrektor Anna Pietrzykowska, która dodała, że w szkole jeszcze sześć osób ma kwalifikacje do tego, aby uczyć języka polskiego w klasach 4-6. Dodatkowo nauczyciele ci mają przygotowanie do nauczania dwóch przedmiotów.
Szkołę nr 2 oprócz polonistki opuszczają jeszcze dwie nauczycielki.
Także w pozostałych szkołach podstawowych w Żninie zmniejsza się liczba oddziałów. W Szkole Podstawowej nr 1 będzie to jeden oddział klasy pierwszej, a w Szkole Podstawowej nr 3 dwa oddziały. Wynika to z połączenia dwóch klas pierwszych i dwóch klas drugich.
Tym niemniej także w Szkole Podstawowej nr 1 w Żninie nie będzie uczyć jedna osoba pracująca z dziećmi w klasach 1-3, która przechodzi na emeryturę.
Natomiast w trójce prace nie straci żadna osoba. Połączenie czterech klas w dwie spowodowało, że czwórce nauczycieli groziło zwolnienie. Dyrektor Elżbieta Kończal powiedziała, że osoby te będą nadal pracować tylko dlatego, że wyraziły zgodę na proponowaną przez dyrekcję zmianę warunków pracy (niepełne etaty). Zmiana ta dotyczy czterech nauczycieli. Dodatkowo jeden nauczyciel, wuefista, przejdzie do innej szkoły.
Z tego co mówiła Aleksandra Nowakowska, w szkole nie będzie już etatu zastępcy dyrektora, ale pracownik nadal będzie zatrudniony.
- "Spadek liczby uczniów nie będzie miał takiego wpływu na zmniejszenie klas w szkołach na wsi jak ma to miejsce w mieście" - informuje dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Aleksandra Nowakowska.
Co prawda w szkołach w Cerekwicy i Jadownikach są łączone klasy, ale dotyczy to tylko tych dwóch szkół i to nauczania zintegrowanego, czyli klas 1-3. Dzieci wspólnie uczą się tzw. przedmiotów artystycznych (technika, plastyka, muzyka) oraz wychowania fizycznego.
Redukcja oddziałów w szkołach miejskich ma także drugą stronę. Zwiększa się przy tym liczbę uczniów w klasie. Dyrektor MZO powiedziała, że w jednej będzie ich około 30.
Dla Miejskiego Zespołu Oświaty ważne jest to, aby przy zmniejszającej się liczbie uczniów, oddziałów i godzin w szkołach, w jak najmniejszym stopniu dotykało to nauczycieli. Stąd łatanie etatów nauczycielskich w innych szkołach.
Do innych szkół kierowani są ci nauczyciele, którym brakuje godzin do pensum. Przypomnijmy, że według Karty Nauczyciela pensum tygodniowe wynosi 18 godzin. Jeśli nauczycielowi brakuje godzin w jednej, to np. na dodatkowe cztery, czy pięć godzin musi dojeżdżać do innej szkoły.
- "Jeżeli nauczyciel nie ma pełnego etatu, a posiada kwalifikacje, to proponujemy nauczanie w innej szkole zgodnie z posiadaną specjalnością. W mniejszym stopniu ten problem dotyczy szkół wiejskich. Chodzi o jednego, czy dwóch nauczycieli" - powiedziała dyrektor MZO.
Jeśli chodzi o możliwości zatrzymania nauczyciela w szkołach przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby godzin, to zarówno burmistrz Jarosław Jaworski, jak i dyrektor MZO Aleksandra Nowakowska wskazują, że leży to wyłącznie w gestii dyrektorów.
- "Oni najlepiej orientują się w tym jakie rozwiązanie będzie najlepsze dla jego placówki" - wyjaśnia Aleksandra Nowakowska.
- "Dyrektor podpisuje umowę z nauczycielami, odpowiada za dobór kadry" - powiedział burmistrz.
Nie wiadomo na razie, czy polityka kadrowa przyniesie gminie oszczędności. Dyrektor MZO nie była w stanie powiedzieć, jakiego rzędu kwoty będą wydawane na wynagrodzenia. Spowodowane jest to tym, że trwa procedura związana z awansem nauczycieli, a np. nauczyciel dyplomowany zarabia więcej od mianowanego. Poza tym nauczyciele będą przechodzić na emerytury. Jakie będą zatem oszczędności w przyszłym roku? Tego MZO nie wie.
- "Łączenie oddziałów tłumaczy się spadkiem liczby dzieci. W porównaniu z ubiegłym rokiem w naszej szkole spadek dotyczy 2 uczniów. O tym już się nie mówi" - twierdzi Elżbieta Kończal.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 696 (24/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze