Gmina Rogowo, NC+, oszustwo, mieszkanka, policja
Oszukana na NC+
Mieszkanka gminy Rogowo została oszukana przez mężczyznę podającego się za przedstawiciela telewizji NC+. Najpierw poinformował ją o niekorzystnych zmianach jej umowy, a później zaproponował złoty środek. Ostatecznie wyszedł z jej danymi i 299 złotymi.
Mieszkankę gminy Rogowo odwiedził rzekomy przedstawiciel platformy satelitarnej NC+ z Poznania.
Mieszkanka opowiada, że 21 czerwca o 16:00 podjechał pod jej posesję ciemnego koloru samochód. Wysiadł z niego mężczyzna, przedstawił się jako przedstawiciel NC+ z Poznania i pytał, czy dostała do wypełnienia list z Cyfry Plus i czy odesłała pismo na wskazany w korespondencji adres.
Kiedy kobieta zapewniła, że żadnej korespondencji nie dostała, to oświadczył jej, że została wylosowana przez komputer, jej umowa stała się umową na czas nieokreślony, a abonament wzrośnie do 119 zł z uwagi na to, że nie wysłała stosownego pisma. - Przeraziła mnie ta umowa na czas nieokreślony, która by mnie związała z tą telewizją na długo i do tego wzrost rachunku miesięcznego z 67 zł na 119 zł - opowiada kobieta.
Mężczyzna zaproponował jej jednak podpisanie z nim umowy na 24 miesiące, w tym 5 miesięcy gratis i abonament w wysokości 39 zł. Ta oferta z umową na 2 lata, niższym abonamentem niż dotychczas i jeszcze pięcioma miesiącami gratis wydawała się prawdziwą okazją w porównaniu z umową na czas nieokreślony i abonamentem w wysokości 119 zł.
- Dałam mu dowód osobisty, spisał sobie dane i poinformował, że konieczne będzie przeprogramowanie mojego dekodera, co kosztowało będzie 299 zł, bo w przeciwnym razie systematycznie będą mi wyłączane kanały - opowiada mieszkanka gminy Rogowo. Kobieta przekazała mężczyźnie 299 zł, kiedy pytała jednak o pokwitowanie wpłaty, otrzymała zapewnienie, że w ciągu 10 dni otrzyma z NC+ nowy formularz umowy oraz dowód wpłaty pieniędzy za przestrojenie dekodera. Warunkiem zmiany przeprogramowania, jaki postawił mężczyzna, było przełączenie o 20:00 dekodera na kanał 1 i pozostawienie go na nim przez godzinę. Kobieta tak uczyniła, jednak zastanawiało ją, że do tej pory miała pełen pakiet i żaden z programów nie został jej zablokowany, wszystko działało prawidłowo.
- Im dłużej o tym myślałam, tym więcej faktów wydawało mi się sprzecznych. Cała wizyta trwała krótko, mężczyzna mówił szybko, z podkreśleniem problemu, w jakim się znalazłam i wyjątkową szansą, jaką on mi daje tu i teraz. Wszystko szło na gorąco, dane, podpis, wpłata - relacjonuje kobieta.
O 21:00 postanowiła skontaktować się z NC+. Tam została zapewniona, że jej umowa obowiązuje do grudnia, jest na czas określony, a informacja o podwyższeniu abonamentu czy kosztownym przeprogramowaniu dekodera jest fikcją. - Wtedy upewniłam się tylko w przekonaniu, że zostałam oszukana. Mało tego, że poniosłam koszty, to ten mężczyzna ma jeszcze moje dane spisane z dowodu. Zaraz następnego dnia zgłosiłam ten fakt na policji, liczę, że ktoś może jest w posiadaniu numerów rejestracyjnych samochodu, może próbował w ten sam sposób oszukać innych - wyraziła swoje nadzieje oszukana kobieta.
Po rozmowie z rzecznikiem praw konsumenta Izabelą Gronet do siedziby głównej platformy telewizyjnej wysłała oświadczenie rezygnacji ze zmian na wypadek, gdyby trafiła do nich jakaś korekta umowy na usługę.
Powiatowy Rzecznik Konsumentów Izabela Gronet apeluje o roztropność w takiej sytuacji, apeluje, by nie podejmować pochopnie decyzji, nie dać się zwieść korzystnym zapewnieniom, wylegitymować danego przedstawiciela, akwizytora. - Konsument musi być świadomy tego, że ma 10 dni na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem firmy oraz że musi tego dokonać pisemnie. Akwizytor ma obowiązek pozostawienia druku odstąpienia od umowy, jak i dokumentów dotyczących danej transakcji - tego mamy prawo od niego wymagać - informuje Izabela Gronet.
Pani rzecznik mówi, że podobne zdarzenia mają miejsce na naszym terenie cyklicznie kilka razy w roku i dotyczą głównie umów na telewizję satelitarną i usługi telekomunikacyjne oraz sprzedaż. - W tym przypadku wysłane zostało pisemne odstąpienie od umowy do operatora NC+ i z odpowiedzi dowiemy się, czy mężczyzna rzeczywiście działał w imieniu NC+, czy umowa, którą podpisała konsumentka, dotarła do firmy - mówi pani rzecznik.
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie Krzysztof Jaźwiński potwierdził, że 29-letnia mieszkanka Skórek zgłosiła ową sytuację na policję. W sytuacji, kiedy przychodzi do nas akwizytor, Krzysztof Jaźwiński radzi by skontaktować się z firmą, jaką akwizytor reprezentuje, potwierdzić, że jest tam zatrudniony, sprawdzić jego dane, upewnić się, że jest on przedstawicielem owej firmy i czy był do nas kierowany. Trzeba też przeczytać dokładnie umowę przed jej podpisaniem i domagać się jej kopii.
- Zdaję sobie sprawę, że umowy są często obszerne i mało zrozumiałe, zwłaszcza dla osób starszych, samotnie mieszkających, warto wtedy poprosić kogoś z rodziny, sąsiada, osobę młodszą by była przy podpisaniu umowy, by sprawdziła warunki tej umowy. Jeśli takiej osoby nie mamy, można również zadzwonić pod 112, przyjedzie policja i sprawdzi dane przedstawiciela, jesteśmy dla ludzi - zapewnił Krzysztof Jaźwiński. Rzecznik prasowy podkreślił, że często sama próba dokładnej weryfikacji przedstawiciela powoduje, że pod pretekstem wyjścia do samochodu po stosowne dokumenty już do klienta nie wraca. Wtedy jest pewność, że miało się do czynienia z oszustem.
Jeśli do któregoś z mieszkań zapuka przedstawiciel z taką ofertą, jak ta proponowana mieszkance Skórek, należy spisać jego dane identyfikacyjne, a nawet i numery rejestracyjne pojazdu, jakim przyjechał, to pozwoli policji ustalić daną osobę.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1115 (26/2013)
Komentarz
Nie ulegajmy domokrążcom
Jak łatwo pozbyć się prawie 300 zł w kilka minut pokazuje sytuacja mieszkanki ze wsi pod Rogowem. Dziś kobieta już na taki układ by nie poszła, nie dałaby się przestraszyć ani zmianą umowy, ani wygaszaniem kanałów, nie zapłaciłaby też 299 zł za zdalne przeprogramowanie dobrze działającego dekodera satelitarnego.
Każdy podający się za przedstawiciela firmy ma taką przewagę, że działa z zaskoczenia, pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie, od razu przeraża zaistniałą sytuacją, ale po chwili niczym wybawca i cudotwórca ma niepowtarzalną ofertę. Wyjątkową, akurat dla nas.
Jedyne rozwiązanie całej sytuacji a przy tym niepowtarzalnie dobre warunki i jak tu odmówić... Jeszcze przed chwilą umowa miała być „dożywotnio” abonament prawie jeszcze raz taki a tu proszę jest antidotum rachunek niższy prawie o połowę, do tego prawie pół roku gratis i umowa na dwa lata - jak tu nie skorzystać?
Tym bardziej, że wszystko dzieje się w zawrotnym tempie, nie ma nawet czasu na racjonalne myślenie, wyciszenie akwizytora, na chwilę by pójść po rozsądek do głowy. Nawał informacji, zderzenia złych wieści z dobrymi i ciągłe zapewnienia o jedynym wyjściu z sytuacji niewiarygodnie korzystnym to metoda na złowienie klienta, a tu jak się okazało nawet na niezły zarobek. Nie znamy nazwiska, jeśli nawet to nie mamy pewności czy jest ono prawdziwe, nie mamy żadnych numerów identyfikacyjnych przedstawiciela, żadnych dokumentów bo przyjdą dopiero pocztą, nie mamy tak naprawdę niczego, straconych 299 złotych. Kiedy otrząśniemy się z tego amoku i zrozumiemy swój błąd, upewnimy, że daliśmy się nabrać - jest już za późno. Nasze pieniądze są już kilkadziesiąt a może i kilkaset kilometrów dalej.
Najlepszą radą jest chyba podziękowanie takiej osobie jeszcze przed drzwiami. W każdym mieście mamy salon NC+, wiele kwestii możemy załatwić tez bezpośrednio w danej firmie przez internet, po co więc narażać się na problemy, nerwy, obawy i straty? Żyjemy w czasach gdzie kupić można prawie wszystko, gdzie dostęp do towarów i usług jest tak duży, że nie musimy korzystać z domokrążców. Powiedzmy nie dziękuję, a wyjdzie to z korzyścią dla naszych nerwów i portfela.
Molestowanie o zawarcie (lub zmianę) umowy jest dziś plagą. Rada na to jest taka: załatwiajmy tylko to, co my sami chcemy załatwić, a nie to, co ktoś chce nam załatwić, bo on ma w tym zawsze swój, a nie nasz interes.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1115 (26/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze