Reklama

Pałucki Podkoziołek na ulicach miasta i w Centrum Kultury w Kcyni

13/02/2024 10:26

Stowarzyszenie Miłośników Regionalnego Zespołu Pałuki w Kcyni pozyskało dotację w otwartym konkursie ofert gminy Kcynia. Projekt obejmuje kultywowanie lokalnej, pałuckiej tradycji m.in. poprzez organizację imprez o charakterze kulturalnym takich jak zapusty czyli ostatki oraz pałuckie przywoływki. Wczoraj miała miejsce pierwsza część przedsięwzięcia. Na ulicach Kcyni spotkać można było m.in. diabła, bociana, kozę, babę, którzy to zapraszali na ostatki do Centrum Kultury.

Stowarzyszenie Miłośników Regionalnego Zespołu Pałuki w Kcyni pozyskało 9.000,00 zł dotacji w otwartym konkursie ofert nr 2 Kultura, sztuka, ochrona dóbr kultury i dziedzictwa narodowego. Właśnie ruszyła realizacja projektu Dbamy o obyczaje - przekazujemy pałuckie zwyczaje.

- Projekt zakłada kultywację tradycji regionu Pałuk i przeprowadzony zostanie w okresie wiosennym i letnim. Obejmować będzie kilka działań związanych z funkcjonowaniem naszego Zespołu – informuje Prezes Barbara Borowska.

Wczoraj miała miejsce część pierwsza projektu, a więc cieszący się dużym zainteresowaniem w latach poprzednich Podkoziołek Pałucki czyli ostatki.

Reklama

Na ulicach Kcyni spotkać można było przebierańców w storach pałuckich, którzy chodzili od domu do domu, od sklepu do sklepu z zapraszali na Pałuckiego Podkoziołka do Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki w Kcyni. Ostatki, zapusty, kozelek, śledzik, mięsopust, to tylko niektóre nazwy ostatnich dni karnawału w różnych regionach Polski. Ostatki, mimo różnego nazewnictwa, w całym kraju rozpoczynają się w tłusty czwartek, czyli ostatni czwartek przed Środą Popielcową i trwają przez kolejnych pięć dni, aż do wtorku przed pierwszym dniem Wielkiego Postu. Dawniej na wsiach kolędnicy zachodzili na podwórza, wciągając do zabawy domowników. W zamian otrzymywali pieniądze, jajka, owoce czy słodycze. Wczorajsze wędrowanie członków Stowarzyszenia Pałuki po kcyńskich sklepach i ulicach, nawiązywało do tej słynnej niegdyś tradycji.

Od godz. 17.00 w murach Centrum Kultury odbywał się Pałucki Podkoziołek. Wśród zaproszonych gości obecni byli przewodniczący Rady Miejskiej w Kcyni Jan Kurant oraz kierownik Referatu Edukacji, Promocji, Sportu i Kultury Rafał Woźniak. Dużą radością dla organizatorów i wszystkich przybyłych gości był bez wątpienia Dziecięcy Zespół Pałuki, który podczas wczorajszego wydarzenia, wystąpił przed szeroką publicznością po raz pierwszy.

Reklama

- Gratulujemy naszym małym artystom i dziękujemy rodzicom, opiekunom za zaangażowanie i kultywowanie tradycji  pałuckiej od najmłodszych lat – podkreśla instruktorka Maria Kordyś.

Zgodnie z pałucką tradycją w pochodach przebierańców na Pałukach uczestniczą: koza, Cyganka, bocian, diabeł, Żyd, dziad i baba. Nie inaczej było podczas poniedziałkowych zapustów.

- My tu przyszli na zapusty, bo my mamy worek pusty, a wieczorem podkoziołek! – tymi słowami rozpoczął się występ Zespołu. Było radośnie, wesoło, tanecznie, po pałucku i po ludowemu - Na szczęście, na zdrowie, na tyn nowy rok, aby się Wam dobrze darzyło, a po śmierci w niebie było, ze świętymi – witali gości członkowie Zespołu.

Reklama

- Z kamienia na kamień przeskakuje żaba, z naszej gospodyni zrobiła się baba!

Nie śpiewaj, nie śpiewaj, bo Ci się nie tyczy, ludzie będą myśleć, że to krowa ryczy.

Policz Kasiu, policz, ile dziur jest w dachu, tyle będziesz miała w nocy strachu. Do 120 ty podkoziołek, a potym Jonek.

A ty, Marysiu, a ty, ty masz fartuszek wyszyty?

A któż ci go wyszywał – jak u ciebie Antek bywał! -

Wydarzenie miało formułę otwartą, mogli w nim uczestniczyć wszyscy chętni mieszkańcy gminy po wcześniejszym potwierdzeniu chęci przybycia i odebraniu wejściówek. Kto nie był, niech żałuje. Będzie jeszcze jedna okazja do wspólnej zabawy z Zespołem.

Reklama

- W drugiej części gminnego projektu, planujemy realizację „wielkanocnych, tradycyjnych przywoływek”. Przywołówki dyngusowe są zwyczajem praktykowanym, niegdyś wyłącznie na Kujawach i sąsiednich Pałukach, od co najmniej 200 lat. Znano je prawdopodobnie jeszcze przed XIX wiekiem, ale ich dokładne początki nie są ustalone. Zwano je też przywoływkami, wywołaniami, wołankami. Nasz Zespół od wielu lat włącza się w te piękną, wielkanocną tradycję, nie inaczej będzie i tym razem – informuje Barbara Borowska.

Ewa Hałas (zdjęcia Robert Koniec) 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości