Żnin, szpital, nadwykonanie, pensje, trzynastki, pozew, Sąd Pracy
Pechowe trzynastki
Większość pracowników żnińskiego szpitala złożyła do szubińskiego Sądu Pracy pozwy dotyczące niewypłacania przez dyrekcję trzynastych pensji.
Pełniący obowiązki dyrektora żnińskiego szpitala Ignacy Goc wyjaśnia, że trzynaste pensje nie były wypłacane w żnińskim szpitalu. Są one wypłacane jedynie w ramach posiadanych środków finansowych.
- Reguluje tę kwestię regulamin wynagrodzenia pracowników opracowany przez poprzednią dyrekcję. Jest tam zapis mówiący, że w ramach posiadanych wolnych środków finansowych zakład tworzy fundusz nagród z przeznaczeniem na nagrody dla pracowników, czyli dodatkowe wynagrodzenia roczne. Nie posiadaliśmy środków na wypłacanie trzynastych pensji, więc ich nie płaciliśmy - dodaje Ignacy Goc.
POZWY POSZŁY
Jeden ze związkowców żnińskiego szpitala powiedział nam, iż większość pracowników złożyła indywidualne pozwy do sądu oskarżając dyrekcję o niewypłacanie trzynastych pensji. Ile wpłynęło pozwów, tego nie udało nam się ustalić, gdyż przewodnicząca wydziału pracy w szubińskim Sądzie Rejonowym Anna Ziętara przebywa na zwolnieniu chorobowym.
P.o. dyrektora Ignacy Goc o pozwach dotyczących zalegania pracownikom z trzynastkami nic nie wie. Jego zdaniem pracownicy mają jedynie zamiar złożenia pozwów o niewypłacanie trzynastych pensji.
- Czy w tak trudnej sytuacji szpitala zdecydowaliby się wnosić pozwy - dziwi się Ignacy Goc.
Pozwy są jednak złożone. Z wiarygodnego źródła dowiadujemy się ponadto, że trzynaste pensje były wypłacane tylko lekarzom.
- Trzynastych pensji nikt nie dostał. W ciągu kadencji tej dyrekcji nikomu nie wypłacono pensji - kategorycznie zaprzecza Ignacy Goc.
W DALSZYM CIĄGU BEZ PEWNOŚCI NA ISTNIENIE
Pozwy dotyczące trzynastek nie są jedynymi ciążacymi na żnińskim szpitalu. Przypominamy, że pod koniec 2001 r. większość pielęgniarek i położnych złożyła w szubińskim sądzie pozwy przeciwko dyrekcji szpitala o wypłatę należnych podwyżek (203 zł) wraz z odsetkami. 18 grudnia ub.r. Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie o przyznaniu podwyżek pracownikom służby zdrowia (ustawa o podwyżkach dla pracowników służby zdrowia jest zgodna z konstytucją). Szubiński sąd zawiesił rozprawę do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał. Orzeczenie jednak jeszcze nie zapadło, jednakże jakie będzie, nie trudno się domyśleć. Kwestią do ustalenia przez sąd pozostaje wysokość odsetek.
Zdaniem Ignacego Goca po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym obligatoryjnych podwyżek płac dla pracowników służby zdrowia przyjęcie wspomnianych propozycji ozznacza bankructwo szpitala.
- Podwyżki będą wypłacane, jeżeli otrzymamy na ten cel dodatkowe pieniądze. Ludzie powinni zwrócić uwagę na przyczynę powodującą załamanie się sieci szpitali. Zasadnicza przyczyna tkwi w finansowaniu służby zdrowia. Nie wiadomo dlaczego zwiększenie podaży pieniędzy na kasy chorych (podniesienie składki na ubezpieczenie zdrowotne) przedkłada się na zmniejszenie finansowania przez kasy szpitali. Ten kontrakt na pierwszy kwartał, podpisany przed tygodniem, niższy o 13% może spowodować utratę płynności finansowej szpitala. W kraju głośno przecież mówi się, że szpitali jest za dużo i znaczną część należy zlikwidować. Czy nie dostrzega pan, że wszelkie działania góry właśnie ku temu zmierzają? - zastanawia się rozgoryczony p.o. dyrektora.
BLADA ISKIERKA NADZIEI
Ignacy Goc uważa, że pewną szansą na utrzymanie przez szpital płynności finansowej jest wypłacenie przez Kasę Chorych pieniędzy za nadwykonanie usług w 2002 r.
- Istnieje możliwość pozyskania pieniędzy wypracowanych przez szpital w 2002 r. za nadwykonane usługi. Szpital żniński wykonał w pierwszym półroczu dodatkowe usługi za 240.000 zł, a w drugim półroczu za 520.000 zł. Część tych pieniędzy zapewniłaby płynność finansową w pierwszym kwartale tego roku. Liczymy na częściowe wypłacanie tych pieniędzy przez Kasę Chorych. Z tego też wynika, że gdyby Kasa Chorych wypłaciła nam pieniądze za wykonanie wszystkich usług, to dług za 2002 r., który kształtuje się na poziomie ponad 900.000 zł, byłby dużo niższy - ubolewa Ignacy Goc.
Nadzieje p.o. dyrektora bardzo szybko rozwiała rzeczniczka prasowa Kujawsko - Pomorskiej Regionalnej Kasy Chorych Barbara Nawrocka, która powiedziała Pałukom, że nie ma żadnej decyzji dotyczącej wypłacania szpitalom pieniędzy za nadwykonane w ramach kontraktu usługi.
- Nic mi na ten temat nie wiadomo, byśmy mieli płacić za nadwykonania. Co do kolejnych kwartałów w 2003 r. to nie wiadomo jak będzie wyglądać ich finansowanie - dodaje Barbara Nawrocka.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 569 (2/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze