Reklama

"Pepsi" rośnie jak na drożdżach

Żnin
   "Pepsi" rośnie jak na drożdżach
      Ta budowa fascynuje każdego. W historii Żnina nie było jeszcze zdarzenia, aby wybudowano fabrykę w kilka miesięcy. Cukrownię sto lat temu budowano przez rok, ostatnia wielka inwestycja tego miasta - "Spomasz" - była stawiana około 9 lat. 

    Koordynator budowy, na której pracuje mnóstwo specjalistycznych firm, Marek Skwarski mówi, że zimowa, mroźna pogoda utrudniała pracę, ale nie wpłynęła na dotrzymanie harmonogramu. Gdy trzeba było zalewać fundamenty, dmuchawy z ciepłym powietrzem rozgrzewały grunt i ocieplały beton, który wiązał w strugach ciepłego powietrza pod ocieplaną folią. Zakład powinien być oddany w przewidzianym terminie. Będzie to pierwsza na świecie fabryka "Pepsi", która zostanie tak szybko wybudowana. Marek Skwarski podkreśla, że jest to tym większy powód do dumy, że budują ją Polacy. Robią szybko i wszystko.  
    Po budowie oprowadzał nas Wiktor Wysocki. Dwa dni przed świętami pracowało na niej 100 ludzi, sobota też była pracująca, jedynie święta wolne. Robota trwa od 7.00 do 19.00, a po świętach, gdy w półtorahektarowej hali lana będzie betonowa podłoga, przebiegać będzie całą dobę na okrągło. W chwilach największego natężenia robót ilość pracowników sięgać będzie 300 osób.  
    Pracujący są wszędzie. Na dachu, w obiekcie, obok niego i w maszynach. Dach kryty jest blachą - co kilka segmentów układane są świetliki z przezroczystego tworzywa. Ściany również blaszane, w środku wypełnione specjalną wełną mineralną. Izolacja chroni zarówno od ciepła, jak i od zimna.
W samej półtorahektarowej hali pod ogrzewanymi namiotami foliowymi (ze względu na przymrozki) siedzą ludzie i układają posadzkę.  
    Krajobraz wokół jest jeszcze księżycowy. Dwie ogromne góry gliny i piasku, niewiele mniejsze od fabryki, zostaną wywiezione, gdy tylko nieco rozmarzną. Wchodzimy na nie suchą nogą, bo wszystkie ścieżki są mocno utwardzone i - mimo wiosny i panoszącego się (jak na każdej budowie) błota, wszędzie można dojść bez obawy utonięcia w nim po kostki.  
    W hali staną trzy linie produkujące napoje. Jedna rozlewać będzie je do plastikowych butelek, wydmuchiwanych na miejscu. Druga linia przyjmować będzie plastikowe butelki zwrotne, myć je i napełniać, w trzeciej napoje nalewane będą do czystych butelek szklanych.  
    Tak będzie na początku. Jeśli sprzedaż pepsi w Polsce wzrośnie, firma będzie myśleć o rozbudowie. Jedną z bocznych ścian będzie można przestawić i dostawić czwartą linię produkcyjną.  
Jednak nie wszystko idzie zgodnie z założeniami. Wiadomo już, że gaz nie będzie na czas. Kotłownia będzie więc na początku opalana olejem opałowym.  

 Maria Warda
Pałuki nr 216 (15/1996)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości