Reklama

Piękne miejsca nie zepsute przez turystykę

  Piotr Kowalczyk opowiedział o ciekawych zakątkach Afryki Zachodniej fot. Barbara Filipiak

Żnin, MiPBP, Afryka, Indie, Mauretania
    Piękne miejsca nie zepsute przez turystykę
     17 marca gościem żnińskiej Biblioteki Publicznej był Piotr Kowalczyk, który opowiedział o swojej wyprawie w najdalsze zakątki Afryki Zachodniej.

     Pochodzący ze Szczecina Piotr Kowalczyk jest geografem, pasjonatem fotografii, a także zbieraczem minerałów i skamieniałości. Interesuje się światem w szerokim zakresie, a pasjonuje go to, co nieznane, dlatego też ciągle odkrywa świat podróżując na granicy zdrowego rozsądku i w ciężkich warunkach. Wychodzi z założenia, że namiot da się rozbić wszędzie i dzięki temu zwiedził już pustynie Maroka, Lofoty, bezdroża Masywu Centralnego i norweskie góry zimą, a także Indie, Afrykę Zachodnią, a ostatnio Gruzję, Sri Lankę i Kambodżę.
     W Afryce Zachodniej wraz z przyjacielem Tomaszem Olesem spędził dwa i pół miesiąca. Podróżowali samochodem, autostopem, statkiem, łódką canoe, rowerem, a także czymkolwiek, gdyż jak powiedział pan Piotr: - W afrykańskich warunkach jakiekolwiek planowanie po prostu nie działa. Założeniem podróżników było, iż będą mieszkać u tamtejszej ludności, aby było ciekawiej, co się im prawie w całości udało, a w każdej części Afryki Zachodniej, do której dotarli byli mile witani. - W Afryce trzeba mieć sporą improwizację i śpi się wszędzie - powiedział pan Piotr.
     Zawitali do miejsc, gdzie zazwyczaj turyści nie docierają. Swą podróż rozpoczęli od Maroka, następnie udali się do Ad Dakhla - najdalej na południe położonego miasta w południowej części Sahary Zachodniej, zwiedzili Mauretanię i Senegal.
     Piotr Kowalczyk podczas podróży najbardziej chciał zobaczyć wraki statków na największym na Ziemi cmentarzysku statków w zatoce Nouadhibou w Mauretanii. - Spoczywa tam ponad 300 wraków z całego świata, a to, że się one tam znajdują jest wynikiem korupcji i łapówek, jakie skorumpowani urzędnicy portowi brali w zamian za porzucanie statków. W Gambii, najmniejszym kraju Afryki, podróżnicy podziwiali przyrodę usytuowaną w rezerwatach wzdłuż rzeki Gambia oraz krokodyle. - To sanktuarium tych zwierząt, miejsce święte dla mieszkańców okolicznych wsi. Dla mnie to było najciekawsze miejsce w tej części podróży - powiedział pan Piotr.
     Kolejny etap podróży wiódł do Gwinea Bissau, podróżnicy zwiedzili Wyspy Bijagos, dotarli do Jemberem i parku Canthanez, w którym rdzenni mieszkańcy tej części Afryki byli zdziwieni, że biały człowiek ich odwiedził. Spędzili tam dwa tygodnie, mieszkając z tamtejszą ludnością. - Lasy Canthanez to ostatni zachowany las deszczowy w Gwinei Bissau. Wrażenia były niesamowite - powiedział Piotr Kowalczyk.
     Podczas tej podróży poznali życzliwość ludzi z Afryki i ich codzienne życie. - Ludzie są tam otwarci i na długo pozostaną w naszej pamięci - powiedział pan Piotr. Niesamowite wrażenie zrobiła na podróżnikach afrykańska przyroda, olbrzymie puchowce i baobaby, a także zwierzęta. - Piękne są takie miejsca nie zepsute przez turystykę - dodał na zakończenie spotkania podróżnik.

     Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Reklama

Barbara Filipiak, 22 III 2014

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości