„Leon” wybrał się w swą ostatnią podróż 27 września. Jak długo potrwa jego postój w lokomotywowni, czy jeszcze kiedykolwiek wizytówka Pałuk wyjedzie na tory, tego nie wie nawet widoczny na zdjęciu prezes ŻKP Piotr Tomaszewski.
fot. Arkadiusz Majszak
Gminy się wahają, a marszałek obiecał
Pieniądze na remont Leona
Prezes Żnińskiej Kolei Powiatowej chce doprowadzić do kosztownej naprawy Leona - jedynego parowozu w kolei wąskotorowej. Samorządowcy nie wiedzą jeszcze, czy dołożą grosza do remontu i czekają na zgromadzenie wspólników. Starosta chce widzieć wycenę remontu dokonaną przez rzeczoznawcę i wnioski o dofinansowanie remontu z pieniędzy unijnych.
27 września zabytkowy parowóz Leon wyruszył w pożegnalny kurs. Kiedy dojechał do stacji w Wenecji, pękły dwie płomieniówki - części przewodzące gorące powietrze z paleniska. Zdaniem prezesa Żnińskiej Kolei Powiatowej Piotra Tomaszewskiego - pękło serce lokomotywy.
Leon jest ostatnim na świecie czynnym egzemplarzem przedwojennego parowozu Px38. Ciuchcia jest wizytówką Żnińskiej Kolei Powiatowej i jedną z głównych atrakcji na Pałukach.
Jak podaje prezes, koszt remontu Leona to minimum 250.000 zł. Może się jednak okazać, że kwota ta wyniesie 400.000 zł. Tak wysokie koszty wynikają z konieczności zastosowania specjalnej stali, z której można wykonać elementy do parowozu. Niemało kosztuje robocizna.
Piotr Tomaszewski traktuje przywrócenie Leona do eksploatacji jako priorytet. - „Leon” jest zabytkiem, a zabytku nie można zniszczyć. Moje działania będą zmierzać ku temu, żeby „Leon” dalej jeździł. Marszałek obiecał dość dużą pomoc w sprawie naprawy „Leona”. Decyzja zależy od Sejmiku Województwa. Jak dotychczas nie rozmawiałem z innymi udziałowcami na temat dofinansowania remontu. Tylko marszałek mówi o chęci pomocy - wyjaśnia Piotr Tomaszewski.
Oprócz Leona ŻKP dysponuje jeszcze trzema lokomotywami spalinowymi. Wykorzystywane są dwie. Trzecia jest awaryjna.
- W jakim są stanie? Jeżdżą. Potrzebne byłyby gruntowne naprawy, ale to są duże koszty. Naprawa jednej to około 300.000 zł. Jak długo będą jeździć bez remontu, tego nikt nie powie. Wszystkie naprawy tych maszyn wykonujemy sami. Ale są to drobne naprawy. Nie dokonamy na przykład przeglądów skrzyni biegów - dodaje prezes.
Dziennie koszt trzech przejazdów Leona ze Żnina do Gąsawy i z powrotem jest dwukrotnie wyższy od przejazdów lokomotyw spalinowych. Parowóz spala podczas trzech kursów około tony węgla, co kosztuje - w zależności od ceny - od 640 do 700 zł. Lokomotywa w czasie trzech kursów spala ropę za 345 zł. Czy w tej sytuacji nie byłoby lepiej zrezygnować z eksploatacji Leona kosztem inwestowania w lokomotywy spalinowe i obniżenie cen biletów?
- „Leon” jeździ tylko na specjalne okazje. Nie jeździ codziennie. Jest to około 10 wyjazdów w czasie sezonu - odpowiada Piotr Tomaszewski.
Pod koniec października lub na początku listopada dojdzie do zgromadzenia wspólników, czyli właścicieli kolejki. Prezes poinformuje przedstawicieli powiatu żnińskiego, województwa, gminy Żnin i gminy Gąsawa o najpilniejszych potrzebach ŻKP, w tym o naprawie parowozu. Potrzeb jest niemało. Poza naprawą Leona konieczne są naprawy przepustu przed stacją w Biskupinie, lokomotyw spalinowych, dachu w parowozowni oraz zakup nowych podkładów kolejowych.
- Te wszystkie potrzeby to koszt ponad 1 mln zł. Przemysł kolejowy jest bardzo kosztowny. To nie są części zamienne, jak w samochodach osobowych. Ze sprzedaży biletów starcza nam na drobne naprawy, ale nie inwestycje typu naprawa parowozu, naprawy „spalinówek” czy wymiana przepustu w Biskupinie. Niestety w tym roku zanotowaliśmy spadek turystów. We wrześniu podczas Festynu Archeologicznego przewieźliśmy o 50% turystów mniej niż w poprzednim roku. W pozostałych miesiącach była to liczba o 1.000 osób mniej niż w ubiegłym roku. Nie wiem, czym to było spowodowane. Może podwyżką cen biletów o złotówkę? W październiku mamy jeszcze grupy, które jeżdżą - podkreśla prezes.
Co stanie się z Leonem, będzie wiadomo po zgromadzeniu wspólników. Piotr Tomaszewski zwraca uwagę, że jeśli znajdą się pieniądze, to Leon znów pojawi się na torach pod koniec sezonu turystycznego w przyszłym roku lub za dwa lata. Jego naprawa potrwa od 4 do 5 miesięcy. Prezes kolejki ma nadzieję, że uda mu się przekonać samorządowców, by wsparli naprawę jedynego czynnego dotąd przedwojennego parowozu w Polsce.
- Teraz tworzone są budżety i jest szansa, by zarezerwować pieniądze. O tym zadecyduje jednak zgromadzenie wspólników. Samorządy muszą nam pomóc, bo sam nie utrzymam kolejki - apeluje Piotr Tomaszewski.
Wójt Gąsawy Zdzisław Kuczma twierdzi, że Leon powinien nadal jeździć. Według wójta, należy podjąć działania, by przedwojenną lokomotywę naprawić.
- Czekam na propozycje prezesa i uważam, że jako wspólnicy powinniśmy na ten temat porozmawiać - dodaje wójt.
Burmistrz Leszek Jakubowski nie potrafił jednoznacznie stwierdzić, czy opłaca się inwestować w remont parowozu zamiast zaspokajać inne potrzeby kolejki. Czeka na zgromadzenie wspólników.
- Na zgromadzeniu wspólników dowiemy się o wszystkich problemach kolejki. Na pewno „Leon” jest ważny. Wydaje mi się, że to jest coś, co jest związane z kolejką od lat i że powinien być na chodzie. Z drugiej strony jest wiele innych potrzeb. Więcej będę mógł powiedzieć po zgromadzeniu wspólników - dodał burmistrz.
Starosta Zbigniew Jaszczuk proponuje przygotowanie wniosku dotyczącego dofinansowania zabytkowego parowozu z pieniędzy unijnych. Resztę mogłyby dołożyć samorządy. Ale to - według starosty - zadanie prezesa. Dlatego uważa, że Piotr Tomaszewski powinien szukać wszelkich możliwych źródeł finansowania. - Samorządy to nie jest kupka bez dna - twierdzi Zbigniew Jaszczuk.
Kwestia ewentualnego dofinansowania remontu parowozu przez powiat będzie możliwa wówczas, kiedy Piotr Tomaszewski swoje argumenty dotyczące kosztów naprawy Leona udokumentuje opiniami sporządzonymi przez rzeczoznawców. Zbigniew Jaszczuk dziwi się, że prezes ŻKP podaje kwoty naprawy parowozu, a nie dysponuje żadnymi konkretnymi dokumentami.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 870 (42/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze