Reklama

Pilne czy planowe, swoje trzeba odczekać

Rafał Pawełek przeszedł operację kręgosłupa. Po 15 lipca miał odbyć rehabilitację. On i jego matka dziwią się, że rehabilitacja nie odbędzie się w terminie.

        fot. Arkadiusz Majszak

Rafał Pawełek, Sarbinowo Drugie, rehabilitacja, operacja, kręgosłup
     Pilne czy planowe, swoje trzeba odczekać
     Rafał Pawełek z Sarbinowa Drugiego po operacji kręgosłupa otrzymał skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne. Lekarz wystawił na skierowaniu adnotację cito, czyli pilne, jednakże w przychodni w Janowcu termin zabiegów wyznaczono na początek listopada. Mieczysław Kościelniak, dyrektor przychodni, tłumaczy, że pacjentów na pilne zabiegi w ostatnim czasie w gminie Janowiec namnożyło się, dlatego muszą czekać na swoją kolej.

     5 maja Rafał Pawełek z Sarbinowa Drugiego przeszedł w Szpitalu Uniwersyteckim im. Jurasza w Bydgoszczy skomplikowaną operację lewego i prawego odcinka szyjnego kręgosłupa. Dolegliwości bólowe kręgosłupa szyjnego promieniujące do lewej ręki pojawiały się okresowo, a od 2013 roku bóle zaczęły się nasilać. Towarzyszyło im okresowe drętwienie w palcach lewej dłoni. W badaniach kręgosłupa lekarze ujawnili wielopoziomowe zmiany zwyrodnieniowo-dyskopatyczne i zakwalifikowali Rafała Pawełka do leczenia operacyjnego.
     - Cierpiałem od 2013 roku. Bóle były tak silne, że musiałem przejść operację - opowiada Rafał Pawełek.
     SZYBCIEJ TYLKO PRYWATNIE
     Zabieg się powiódł i 6 maja mieszkaniec Sarbinowa Drugiego został wypisany do domu. Lekarze z oddziału neurochirurgii bydgoskiego szpitala wystawili mu skierowanie do poradni rehabilitacyjnej. Zgłosił się do poradni rehabilitacyjnej w Ośrodku Zdrowia w Rogowie. Tamtejszy lekarz wyjaśnił pacjentowi, iż rehabilitację należy przeprowadzić nie zaraz po operacji, lecz po 15 lipca. I wystawił mu skierowanie na rehabilitację.
     - Lekarz z Rogowa powiedział mi, że ten termin będzie najdogodniejszy. I po tej rehabilitacji miałem się u niego pokazać do kontroli - wyjaśnia Rafał Pawełek.
26 maja Teresa Pawełek, mama mieszkająca z panem Rafałem, zawiozła skierowanie syna do Ośrodka Zdrowia w Janowcu.
     - Poszłam ze skierowaniem do rehabilitantki, a ona mi odpowiedziała, że nie ma miejsca po 15 lipca i jedyne co może zrobić, to zaproponować synowi rehabilitację prywatnie. Wyliczyła, że kosztowałoby to z 500 zł. Powiedziałam, że nigdy w życiu. Byłam zapadnięta w ziemię, kiedy to usłyszałam. A ona na to, że na kasę chorych nie da rady, a prywatnie da radę - relacjonuje wizytę w janowieckiej przychodni matka. Syn został zapisany na rehabilitację, za którą zapłaci Narodowy Fundusz Zdrowia, na listopad na podstawie skierowania wystawionego jeszcze przed operacją 17 lutego. Dziwi się, że pomimo nowego skierowania wystawionego po operacji, termin zabiegów nie został zmieniony.
     Rafał Pawełek zwraca uwagę, że nie stać go na prywatną rehabilitację. Odbiera 640 zł renty miesięcznie. Dochód matki to 400 zł renty rodzinnej. Całość trafia na opłatę mieszkania.
     Mężczyzna miał jeszcze nadzieję, że rehabilitacja zostanie przeprowadzona w terminie, wedle wskazań lekarza. Liczył, że być może któryś z pacjentów zrezygnuje z terminu rehabilitacji w lipcu.
     - Lekarz prowadzący z kliniki neurochirurgicznej powiedział, że dla uzyskania właściwego efektu zdrowotnego najbardziej liczy się pierwsza rehabilitacja przeprowadzona po operacji - zaznacza nasz rozmówca.

Czas oczekiwania dla pacjentów z urazami ortopedycznymi czy neurologicznymi na rehabilitację jest długi. Postanowiliśmy sprawdzić w innych ośrodkach zdrowia powiatu żnińskiego, ile trzeba czekać na zabiegi rehabilitacyjne.
Beata Szczęsna, dyrektor NZOZ w Gąsawie wyjaśnia, iż kontrakty na rehabilitację były zawierane z NFZ na jedno półrocze, do końca czerwca. Niedawno podpisała kontrakt na drugie półrocze, od lipca do końca roku.
- Od lipca rehabilitacja została bardzo okrojona. Nam również NFZ bardzo zmniejszył kontrakt na rehabilitację. Trudniejszy dostęp do rehabilitacji wynika ze zmniejszenia kontraktu. Ten czas się wydłużył, bo limity zostały wykorzystane dużo wcześniej - zwraca uwagę Beata Szczęsna.
Pani dyrektor twierdzi, iż problem z szybkim dostępem do rehabilitacji występuje wszędzie. W Gąsawie pacjent, który na skierowaniu ma adnotację cito, zostaje wpisany na kolejkę rezerwową. Jeśli jeden z pacjentów, który był zapisany nie zgłosi się na zaplanowany termin lub też zrezygnuje z rehabilitacji, jego miejsce zajmie pacjent, któremu rehabilitacja należy się pilnie. W innym przypadku pacjent z adnotacją cito musi czekać na zabiegi tak jak i inni pacjenci. Zdaniem pani dyrektor, gdyby pacjenci z adnotacją cito mieli być przyjmowani w pierwszej kolejności, to inni pacjenci oczekujący w kolejce nie mieliby szans na zabiegi.
W Pałuckim Centrum Zdrowia w Żninie pacjenci muszą czekać na planowe zabiegi rehabilitacyjne do pierwszego kwartału 2015 roku. W praktyce oznacza to, że jeśli pacjent otrzymałby teraz skierowanie od lekarza na rehabilitację, to najszybciej trafi na zabiegi w marcu lub kwietniu przyszłego roku. Zabiegi pilne wykonywane są w żnińskim szpitalu w terminie do dwóch tygodni. Dotyczy to pacjentów po urazach ortopedycznych i neurologicznych. Zastępca dyrektora do spraw medycznych w Pałuckim Centrum Zdrowia Michał Skowroński zwraca uwagę, że wielu pacjentów prosi lekarzy rodzinnych, by wystawiali im skierowania na cito, by przyspieszyć termin rehabilitacji. Skierowania te są weryfikowane. (am)

     UPOKORZONY
     Rafał Pawełek 18 lipca osobiście pojechał do Ośrodka Zdrowia w Janowcu. Spotkał się z rehabilitantką, by przełożyć termin rehabilitacji zaplanowany na listopad. 6 października ma zaplanowany zabieg usunięcia migdałków w szpitalu w Inowrocławiu, a od 9 listopada będzie przebywał w sanatorium.
     - Skoro nie ma możliwości odbyć tej rehabilitacji wcześniej, to w tej sytuacji z dobrowolnej woli przesunąłem tę rehabilitację na grudzień. A rehabilitantka mnie upokorzyła, bo zawołała drugą panią z przychodni twierdząc, że będę się z nią kłócił. Ja tylko chciałem grzecznie przesunąć termin rehabilitacji, a ona upokorzyła mnie na cały ośrodek - opowiada Rafał Pawełek. Matka dodaje: - Dzisiaj syn przyjechał i powiedział, jakże został upokorzony w ośrodku. Chwyciłam szybko za telefon i zapytałam rehabilitantkę, co ten Rafał był jej winien, żeby tak go potraktować. Co jej zrobił pytałam, żeby tak go upokorzyć. On jak przyjechał z ośrodka, to cały się trząsł. Aż zesłabł. Musiał wziąć tabletki na uspokojenie. Pani rehabilitantka odłożyła słuchawkę i zostałam bez wyjaśnienia. Ja się dziwię, że ona jest taka zapracowana, że nie może przyjąć syna. Powinna być w przychodni do 1300, a jak ja kiedyś byłam po 1100, to już jej nie było. Najbardziej w tej sprawie nie mogę zrozumieć tego, że na kasę chorych synowi nie przeprowadzi rehabilitacji, a prywatnie da radę.
     SKARGA DO NFZ
     Rafał Pawełek złożył skargę na Przychodnię Lekarską w Janowcu do kujawsko-pomorskiego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy dotyczącą odmowy wykonania zabiegów fizjoterapeutycznych. Opisał dokładnie swoją sytuację. NFZ podjął postępowanie wyjaśniające wyłącznie w kontekście realizacji przez przychodnię warunków umowy na udzielanie ze środków publicznych świadczeń opieki zdrowotnej. Odpowiedź z oddziału NFZ nadeszła w miniony piątek.
     Zgodnie z dyspozycją tutejszego oddziału NFZ wyjaśnienia w przedmiotowej sprawie przesłał świadczeniodawca wskazany w pana skardze. Z pisma przesłanego przez pana Mieczysława Kościelniaka, dyrektora przychodni wynika, że w dniu 17 lutego 2014 r. zostało zarejestrowane skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne wystawione przez pana dr. Macieja Kiszkę, termin zabiegów przypada na 3 listopada 2014 r. W dniu 26 maja 2014 r. pana mama okazując kolejne skierowanie na zabiegi wystawione po operacji, żądała natychmiastowej realizacji. Po uzyskaniu informacji o istnieniu kolejki, podpisała rezygnację również z planowanych zabiegów. Następnego dnia po wizycie mamy, telefonicznie poinformował pan przychodnię o tym, iż pana mama nie miała prawa rezygnować z zabiegów i anuluje pan jej rezygnację. Proponowany termin realizacji zabiegów w trybie pilnym panu nie odpowiadał. Pan dyrektor wyjaśnia, że nie złożył pan w przychodni innego skierowania jedynie to, które jest zarejestrowane w miesiącu lutym. Jednocześnie podkreśla, że nikt z przychodni nie kierował, ani tym bardziej nie zapisywał pana na prywatne zabiegi. W związku z powyższym, po zapoznaniu się z wyjaśnieniami świadczeniodawcy w kontekście przywołanych powyżej przepisów, kujawsko-pomorski oddział wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy informuje, że nie ma podstaw do uznania zasadności pana skargi. Informujemy również, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, Narodowy Fundusz Zdrowia nie może zmieniać terminów i dokonywać wpisów na listach oczekujących. Zgodnie z raportami przesłanymi przez przychodnię (za miesiąc czerwiec), na listach oczekujących na zabiegi fizjoterapeutyczne ze statusem „pilne” aktualnie oczekuje 22 pacjentów - średni czas oczekiwania wynosi 83 dni - czytamy odpowiedź nadesłaną z kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ, podpisaną przez zastępcę dyrektora do spraw medycznych Elżbietę Kasprowicz.
     BOI SIĘ, ŻE BÓLE POWRÓCĄ
     Rafał Pawełek tłumaczy, że lekarz fizjoterapeuta z przychodni w Rogowie wystawił mu po operacji skierowanie na rehabilitację z adnotacją cito, czyli pilne. Podkreśla, iż matka udała się z tymże skierowaniem do przychodni w Janowcu 26 maja. Jego zdaniem od tego czasu skierowanie cały czas leży w przychodni w Janowcu. Zwraca również uwagę, że nie zaproponowano mu żadnego innego terminu rehabilitacji po okazaniu przez matkę nowego skierowania, niż ten, który był zaplanowany na 3 listopada na podstawie skierowania wystawionego w lutym. W opinii Rafała Pawełka upokorzenie go przez rehabilitantkę z przychodni w Janowcu było zemstą za skierowanie skargi do NFZ.
     Rafał Pawełek twierdzi, że po operacji czuje się znacznie lepiej. Ma jednak obawy, że niewykonanie zabiegów po 15 lipca, tak jak mu to sugerował lekarz z przychodni w Rogowie, przyczyni się do pogorszenia jego zdrowia.
     - Czuję się dobrze, ale nie da się ukryć, że odczuwam potrzebę rehabilitacji. Boję się, że jeśli nie odbędę jej w terminie, to bóle wrócą. Żeby pan wiedział, co ja się nacierpiałem. To, jakie ja miałem bóle, to jest nie do opisania. Nie pomagały na nie nawet zastrzyki. Wiele razy trzeba było wzywać pogotowie. To tylko 10 zabiegów tej rehabilitacji. Na skierowaniu adnotacja cito, a ja nie mogę się doczekać. Jeśli pogorszenie zdrowia i bóle powrócą, to za taki stan rzeczy odpowie pan Kościelniak - mówi Rafał Pawełek.
     CHCIAŁBY POMÓC, ALE PACJENT NIE PRZYSZEDŁ
     Mieczysław Kościelniak, dyrektor Przychodni Lekarskiej w Janowcu, w rozmowie z Pałukami wyjaśnia, iż każdy pacjent ma możliwość złożenia skargi w Narodowym Funduszu Zdrowia. Dodaje, iż prasa nie jest stroną w sprawach pomiędzy przychodnią a pacjentem.
     - Pan Pawełek złożył skargę do NFZ i została uznana za niezasadną - podkreśla dyrektor. I dodaje: - Pan Pawełek terroryzuje cały powiat. My przestrzegamy zasad. Na zabiegi rehabilitacyjne są kolejki. NFZ taką ilość świadczeń wykupuje, jaką wykupuje.
     Dyrektor zwraca uwagę, iż kwestie procedur z adnotacją pilne i w normalnym trybie różnią się długością oczekiwania na zabiegi. Pacjent z adnotacją na skierowaniu pilne ma czekać na zabiegi krócej niż pacjent na zabieg planowany. Żaden przepis nie określa jednak, ile maksymalnie ma czekać. Pacjentów na zabiegi pilne jest dużo i również czekają na swoją kolej.
     W Janowcu wykonywane są również zabiegi fizjoterapeutyczne prywatnie. Taki zabieg zostanie wykonany tylko wówczas, kiedy pacjent wyrazi na to chęć. Każdy pacjent jest informowany, że istnieje taka możliwość, jeśli zależy mu na przyspieszeniu rehabilitacji. Nikt nie jest do tego zmuszany.
     Dyrektor nie widzi niczego złego w tym, że rehabilitantka podczas wizyty w przychodni Rafała Pawełka poprosiła innego pracownika, by był przy rozmowie. Tłumaczy, iż w sytuacjach, kiedy pracownik podejrzewa, iż pacjent może mieć jakiekolwiek uwagi i wątpliwości, wzywa drugiego pracownika, by był przy rozmowie. Wtedy dyrektorowi łatwiej wyjaśnić sporną kwestię.
     Mieczysław Kościelniak zaznacza, iż o problemie Rafała Pawełka dowiedział się dopiero z pisma z Narodowego Funduszu Zdrowia, dotyczącego złożonej przez niego skargi. Dziwi się, iż pacjent nie zgłosił się z tym problemem bezpośrednio do niego.
     - Jego sytuacja jest dość skomplikowana. Ja chciałbym mu pomóc, ale nigdy się w tym temacie do mnie nie zgłosił. My chcemy ludziom pomagać. I gdyby się zdecydował na bezpośrednią rozmowę, to łatwiej byłoby znaleźć wyjście z tej sytuacji - zapewnia dyrektor.
     POWINNA NASTĄPIĆ KOREKTA TERMINU
     Rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska wyjaśnia, iż kolejność udzielania świadczeń opieki zdrowotnej ustalana jest na podstawie przepisów rozporządzenia ministra zdrowia z 26 września 2005 roku w sprawie kryteriów medycznych, jakimi powinni kierować się świadczeniodawcy, umieszczając świadczeniobiorców na listach oczekujących na udzielenie świadczenia. W myśl paragrafu 1 wspomnianego rozporządzenia, świadczeniodawca umieszcza pacjenta, z wyjątkiem osób znajdujących się w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia, na liście oczekujących na podstawie następujących kryteriów medycznych opartych na aktualnej wiedzy medycznej: stanu zdrowia świadczeniobiorcy, rokowania co do dalszego przebiegu choroby, chorób współistniejących mających wpływ na chorobę, z powodu której ma być udzielone świadczenie i zagrożenia wystąpienia utrwalenia lub pogłębienia niepełnosprawności. Stosując wspomniane kryteria medyczne, świadczeniodawca kwalifikuje pacjenta do jednej z dwóch kategorii medycznych: przypadek pilny - jeżeli istnieje konieczność pilnego udzielenia świadczenia ze względu na dynamikę procesu chorobowego i możliwość szybkiego pogorszenia stanu zdrowia lub znaczącego zmniejszenia szans na powrót do zdrowia oraz przypadek stabilny - kiedy pacjent nie znajduje się w stanie nagłym i nie został zakwalifikowany jako przypadek pilny.
     - W przypadku świadczeń specjalistycznych udzielanych w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej, na które wymagane jest skierowanie, świadczeniodawca bierze pod uwagę kategorię medyczną wskazaną na skierowaniu wystawionym przez lekarza kierującego, jeżeli została określona. Pacjentów zakwalifikowanych do kategorii medycznej „przypadek pilny” umieszcza się na liście oczekujących przed pacjentami zakwalifikowanymi do kategorii medycznej „przypadek stabilny” - zaznacza pani rzecznik. I dodaje, że biorąc pod uwagę fakt, iż przed operacją Rafał Pawełek otrzymał skierowanie na rehabilitację, zarejestrował się w poradni, gdzie jako termin realizacji świadczenia wskazano mu 3 listopada, a następnie poddał się operacji, po której otrzymał kolejne skierowanie z dopiskiem pilne, należy wskazać, że w przypadku, gdy pacjent przedstawił w rejestracji tej samej poradni nowe skierowanie, powinno nastąpić skorygowanie terminu udzielenia świadczenia ze względu na kategorię medyczną, do której zakwalifikowano pacjenta po operacji, a która została wskazana na skierowaniu wystawionym przez lekarza kierującego. Takie przypadki reguluje art. 20 ust. 7 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zgodnie z którym w razie zmiany stanu zdrowia świadczeniobiorcy, wskazującej na potrzebę wcześniejszego niż w ustalonym terminie udzielenia świadczenia, świadczeniobiorca informuje o tym świadczeniodawcę, który, jeżeli wynika to z kryteriów medycznych, koryguje odpowiednio termin udzielenia świadczenia i informuje niezwłocznie świadczeniobiorcę o nowym terminie.
     - W sytuacji pacjenta, któremu odmówiono wyznaczenia nowego terminu udzielenia świadczenia, zgodnego ze wskazaniami medycznymi i kategorią medyczną, do której pacjent został zakwalifikowany, powinien on na początku wystąpić do kierownika placówki z prośbą o odniesienie się do zaistniałej sytuacji. Najlepiej, aby powyższe działania zostały podjęte w formie pisemnej, ponieważ kierownik podmiotu leczniczego ma obowiązek udzielenia odpowiedzi również w takiej formie - tłumaczy Krystyna Barbara Kozłowska.
     W kujawsko-pomorskim oddziale NFZ działa bezpłatna infolinia o liczbie osób oczekujących i średnim czasie oczekiwania na udzielenie świadczeń 800-804-002. Zdaniem pani rzecznik warto sprawdzić, czy w okolicy miejsca zamieszkania pacjenta świadczenia zdrowotne np. z zakresu rehabilitacji nie są realizowane przez innego świadczeniodawcę, gdzie czas oczekiwania jest krótszy.
     Wszystkich pacjentów lub osoby działające w ich imieniu Krystyna Barbara Kozłowska zachęca, by w każdej sytuacji, kiedy czują, że ich prawa są niewłaściwie realizowane, kontaktowali się z biurem rzecznika praw pacjenta za pośrednictwem ogólnopolskiej bezpłatnej infolinii 800-190-590. Dyżurujący pracownicy na bieżąco przekażą informacje, co w danej sytuacji należy zrobić oraz wskażą przysługujące środki prawne.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1171 (30/2014)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości