Sprawa nieprawidłowości przy dokonywaniu przeglądów technicznych pojazdów w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów przy ulicy Dworcowej w Żninie zatacza coraz szersze kręgi. Po kontroli starosta Zbigniew Jaszczuk o nieprawidłowościach poinformował prokuraturę, inspekcję pracy i inspekcję transportu drogowego. Tymczasem w wyniku prowadzonego przez policję śledztwa funkcjonariusze zatrzymali kolejnego diagnostę.
Przypomnijmy, że w tej sprawie żnińscy policjanci przedstawili już zarzuty korupcyjne właścicielowi firmy transportowej Marco-Polo z Szubina oraz diagnoście, który dokonywał przeglądów na stacji, ale nie był w niej zatrudniony.
Punktem zaczepienia dla śledczych była informacja o łapówkach, jakie szubiński przewoźnik wręczał diagnoście w zamian za to, by jego autokary nie musiały przechodzić kontroli stanu technicznego. Policjanci w toku prowadzonego śledztwa ustalili, że autobusy, które przewoziły ludzi, wcale nie odwiedzały stacji diagnostycznej, a mimo to posiadały aktualne przeglądy techniczne. Materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych dał podstawy do stwierdzenia, że sześciu autobusom przedłużono możliwość poruszania się po drogach bez wcześniejszego sprawdzenia, czy są one sprawne. Podczas prowadzonych przez policję czynności okazało się, że nierzetelny diagnosta w ogóle nie był zatrudniony przez właścicieli stacji. Mężczyźni usłyszeli zarzuty korupcyjne, a diagnosta dodatkowo usłyszał zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Przewoźnikowi grozi do 5 lat więzienia, a diagnoście do 8 lat pozbawienia wolności.
KOLEJNY ZATRZYMANY
Śledczy prowadzący dochodzenie nie zwalniają jednak tempa. Pojawiają się nowe wątki i okoliczności sprawy. W miniony piątek żnińscy kryminalni zatrzymali 39-letniego mężczyznę, pracownika stacji diagnostycznej przy Dworcowej, pod zarzutem poświadczenia nieprawdy w dokumentach. To kolejny zatrzymany diagnosta ze stacji przy Dworcowej, który brał udział w nielegalnym procederze podczas przeglądów pojazdów.
- To już druga osoba, która - jak się okazało - dokonywała wpisów w dowodach rejestracyjnych pojazdów o przeprowadzeniu badań technicznych, pomimo niesprawdzenia auta. O tym, że 39-latek mógł złamać prawo, śledczy przypuszczali już w październiku br., kiedy zatrzymali właściciela jednej z firm transportowych z terenu powiatu nakielskiego oraz pracownika żnińskiej stacji kontroli pojazdów - informuje nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Żninie.
39-letni diagnosta usłyszał zarzuty z art. 271 kodeksu karnego, dotyczące poświadczenia nieprawdy, za co grozi do 5 lat więzienia i utrata uprawnień. Decyzją prokuratora mężczyzna trafił pod dozór policji.
Wojciech Jabłoński, szef żnińskiej prokuratury, wyjaśnia, że sprawa trafiła do biegłych z dziedziny zapisów elektronicznych i nośników komputerowych. Mają oni ustalić całokształt działalności na stacji, która może mieć charakter bezprawny.
Śledczy mówią, że sprawa cały czas jest rozwojowa - to nie koniec zatrzymań i kolejnych zarzutów.
DIAGNOSTA SPAŁ NA STACJI
Jak udało się nam ustalić, diagnosta, który został zatrzymany jako pierwszy w październiku, pochodzi z Szubina. W Żninie zameldował się pod adresem: ulica Dworcowa 10c. Adres ten to siedziba kompleksu składającego się ze stacji diagnostycznej i myjni bezdotykowej. W Powiatowym Urzędzie Pracy w Żninie był zarejestrowany jako bezrobotny, poszukujący pracy. - W kanale na stacji jest łóżko polowe. On tam spał - dowiedzieliśmy się z wiarygodnego źródła.
Z naszych ustaleń wynika, że właściciele Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów występowali do Powiatowego Urzędu Pracy w Żninie z wnioskiem o utworzenie nowego miejsca pracy. W ten sposób otrzymaliby 20.000 zł. Jak ustaliliśmy, umowa na utworzenie nowego miejsca pracy i przekazanie dotacji została zawarta. Firma wystawiła już PUP fakturę. Przelew jednak nie został dokonany z powodu doniesień o nieprawidłowościach na stacji podczas dokonywania przeglądów technicznych pojazdów.
WIEM, ALE NIE POWIEM (NA RAZIE)
Pracownicy Starostwa Powiatowego w Żninie na początku tego tygodnia zakończyli kontrolę w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów przy ulicy Dworcowej. Starosta Zbigniew Jaszczuk wyjaśnia, że w wyniku przeprowadzonej kontroli skierowane zostały trzy pisma dotyczące nieprawidłowości stwierdzonych na stacji diagnostycznej: do prokuratury, inspekcji pracy i inspekcji transportu drogowego. Starosta zapytany, jakich nieprawidłowości dotyczy wystąpienie skierowane do prokuratury, odpowiedział, że szczegółów tej sprawy nie może zdradzać.
Zapytaliśmy również starostę, czy w związku z przeprowadzoną kontrolą uchyli właścicielom stacji przy Dworcowej koncesję na dokonywanie przeglądów technicznych pojazdów. - Muszę mieć opinię prawną, bo to jest temat trudny. Trzeba mieć świadomość, że w przypadku gdybym cofnął im te uprawnienia do prowadzenia stacji, to w sytuacji gdybym przegrał sprawę w sądzie, to oni zaskarżyliby mnie o utracone pożytki - odpowiada starosta. I dodaje, że wie już, co w tej sprawie zrobi. O szczegółach jednak zamierza poinformować w swoim czasie.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1082 (45/2012)
Więcej informacji:
Sprawdzają jeszcze raz
Podbijał dowody, chociaż nie sprawdzał stanu aut
Zarzuty korupcyjne dla przewoźnika i diagnosty
Przedsiębiorca zatrudniający wolontariusza łamie ustawę
Diagnosta pracował jako wolontariusz
Sprawa stoi w miejscu
Czy życie dzieci było zagrożone
Finał w sądzie
Przewoźnik bez winy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze