Reklama

Pół wieku wspólnie podróżują przez życie. Złote Gody w żnińskim ratuszu

Jedna para małżeńska z Brzyskorzystewka oraz trzy ze Żnina zostały w imieniu Prezydenta RP uhonorowane medalami oraz upominkami i życzeniami od gminy Żnin podczas uroczystości, która odbyła się w ratuszu.

9 listopada w Auli im. Zbigniewa Skorwidera w Urzędzie Miejskim w Żninie odbyła się uroczystość 4 par małżeńskich, które obchodzą w tym roku Złote Gody. Z okazji 50. rocznicy ślubu Jubilaci otrzymali Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Przyznał je Prezydent RP i to w jego imieniu Jubilatów udekorował burmistrz Żnina Robert Luchowski. Małżonkowie świętujący Złote Gody otrzymali też upominki od gminy Żnin, kwiaty i życzenia od włodarza miasta, jak i zastępczyni kierowniczki Urzędu Stanu Cywilnego - Urszuli Kiernozek, która poprowadziła uroczystość. W wydarzeniu Jubilatom towarzyszyli również przedstawiciele ich rodzin. Wszyscy wznieśli toast szampanem i odśpiewali małżonkom Sto lat.

 

Reklama
Jubilaci z burmistrzem Robertem Luchowskim i zastępczynią kierownika USC Urszulą Kiernozek fot. Karol Gapiński

 

STEFANIA I TADEUSZ DALKOWIE

Stefania i Tadeusz Dalkowie mieszkają w Żninie. Jej nazwisko panieńskie brzmiało Tomczak, pochodziła z Juncewa. On z kolei wychowywał się w Miastowicach. Zapoznali się podczas którejś z wizyt u dalszej, wspólnej rodziny pod Kcynią. Pan Tadeusz od razu zwrócił uwagę na panią Stefanię, więc po pierwszym spotkaniu ustalił jej adres i odwiedził ją w Juncewie. Wkrótce zostali parą. Ślub cywilny zawarli w Urzędzie Stanu Cywilnego w Janowcu Wielkopolskim, zaś przed Bogiem ślubowali w kościele pw. św. Małgorzaty w Juncewie. Małżonkowie przeprowadzili się do Żnina. Ona założyła salon sukien ślubnych, który istnieje do dzisiaj. Teraz prowadzi go córka państwa Dalków. On jest z zawodu mechanikiem. Pracował w ówczesnym Państwowym Ośrodku Maszynowym w Żninie. a następnie w SKR w Gąsawie.

Reklama

 

Stefania i Tadeusz Dalkowie fot. Karol Gapiński

 

Mają córkę Karolinę i syna Juliana. Doczekali się 3 wnuków. Poszanowanie siebie, zaufanie i gotowość do przebaczania - to podstawowe zasady, którymi kierują się w życiu i dzięki którym ich małżeństwo jest szczęśliwe.

IRENA I TADEUSZ JUCHNIEWICZOWIE

Irena i Tadeusz Juchniewiczowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi ze stolicy Pałuk, jej nazwisko rodowe brzmiało Chęś. On natomiast wychowywał się w Drezdenku, w obecnym województwie lubuskim. Poznali się na wakacjach. Pani Irena była w Drezdenku u rodziny. Jej siostra pracowała w ówczesnym Klubie Ruchu. Były to miejsca, w których młodzież mogła spędzić wolny czas. Chodziło się tam np. pograć w tenisa stołowego czy gry planszowe. Obydwoje przypadli sobie do gustu.Jubilat zwrócił na nią od razu uwagę, bo bardzo mu się podobała. Pani Irena także pomyślała w pierwszej chwili, że tamten chłopak jest bardzo przystojny. Jeszcze na tych wakacjach zostali parą. Pobrali się 19 sierpnia 1972 r. w Żninie. Najpierw był ślub w USC, a po południu w kościele pw. św. Floriana. Zamieszkali w Żninie. Mają dwoje dzieci: Justynę i Macieja.

Reklama

 

Irena i Tadeusz Juchniewicz fot. Karol Gapiński

 

Doczekali się pięcioro wnucząt. Ona pracowała przez 35 lat w Szkole Podstawowej nr 1, gdzie nauczała matematyki. On był mechanikiem i pracował w Żefamie, a później w Spółdzielni Inwalidów w Żninie. Wiele osób ze Żnina i okolic uzyskało dzięki jego lekcjom prawa jazdy. Był bowiem przez 20 lat instruktorem nauki jazdy w PZMot. Wierność, zaufanie, gotowość do przebaczania, prawdomówność i to, że zawsze można polegać na współmałżonku - to fundamenty ich szczęśliwego związku. Dodatkowo cementuje go wspólna pasja, której oddają się od wielu lat, a mianowicie podróże.

Reklama

ZOFIA I JAN KONECCY

Zofia i Jan Koneccy mieszkają w Żninie. Jej nazwisko panieńskie to Szwed, a dom rodzinny miała w Chomiąży Księżej. On z kolei mieszkał w Januszkowie. Zapoznawali się podczas powrotów ze szkół. Pierwsze rozmowy prowadzili na dworcu autobusowym w Żninie, czekając na swoje autobusy do domów. On był pod wrażeniem całej jej postaci i osobowości. Ona z kolei była zachwycona jego niebieskimi oczami. W miarę bliższego poznawania, przekonała się, iż te oczy są też drzwiami do pięknej osobowości pana Jana. Zostali parą, ślub zawarli w USC w Żninie, a kościelny w parafii Nawiedzenia NMP i Wszystkich Świętych w Kierzkowie. Po ślubie zamieszkali w Żninie. Ona była krawcową i zajmowała się gospodarstwem domowym. On prowadził własny zakład murarski.

Reklama

 

 

Zofia i Jan Koneccy fot. Karol Gapiński

 

Mają córkę Magdalenę i syna Jacka, doczekali się 3 wnuczek. Czekają na narodziny pierwszego prawnuka, a konkretnie - prawnuczki. Zaufanie, cierpliwość, gotowość do niesienia wsparcia małżonkowi w każdej sytuacji oraz zdolność do kompromisu - to ich rady dla młodych małżeństw, które pragną przeżyć długie i szczęśliwe lata razem.

SABINA I ANDRZEJ SĘPIŃSCY

Sabina i Andrzej Sępińscy mieszkają w Brzyskorzystewku. Jej nazwisko rodowe to Jeziorska. Obydwoje mieszkali w sąsiednich wsiach. Ona w Woli, on w Kaczkówku. Bliżej zapoznali się ze sobą na zabawie w szkole w Izdebnie. Przy bliższym poznaniu przypadli sobie do gustu. Ślub cywilny zawarli w Urzędzie Stanu Cywilnego w Rogowie, a kościelny 25 grudnia 1972 r. w kościele pw. św. Doroty w Rogowie. Po ślubie zamieszkali najpierw w Kaczkówku. Obydwoje pracowali w ówczesnym Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Cerekwicy. On był traktorzystą. 30 lat temu przeprowadzili się do Brzyskorzystewka i zmienili pracę na SHR Sobiejuchy.

Reklama

 

Sabina i Andrzej Sępińscy fot. Karol Gapiński

 

Mają czworo dzieci: Angelikę, Lidię, Henrykę i Krzysztofa. Doczekali się 5 wnucząt i 2 prawnuczek. Miłość, zaufanie i obopólny szacunek to według nich podstawowe zasady, którymi trzeba się kierować w małżeństwie, aby było ono udane i szczęśliwe.

Karol Gapiński, 10 XI 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości