Reklama

Policja nie wydała banerów, więc wywiesili nowe

1 września policjanci przeszukali mieszkanie i budynki gospodarcze Krzysztofa Konikowskiego. Zabrano banery o treściach politycznych i przeciwko zakazowi aborcji, które miał na dachu ogrodu zimowego przy ul. szpitalnej. Było to impulsem do przemarszu kilkunastu osób ulicami Żnina w obronie wolności słowa i praw obywatelskich.

12 września w samo południe rozpoczął się w Żninie na parkingu przy ul. Sienkiewicza marsz kilkunastu osób z transparentami i hasłami na kartonach w obronie praw obywatelskich i wolności słowa. Wśród uczestników byli sympatycy strajku kobiet i strajku przedsiębiorców oraz obrońcy Konstytucji RP. Dlatego prezentowane były także hasła przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego i w obronie ustawy zasadniczej. W marszu oprócz żninian wzięły udział także osoby z Gdańska, czy Bydgoszczy.

Przed startem marszu jego główny organizator Krzysztof Konikowski ze Żnina poinformował, że wydarzenie jest legalne - zostało wcześniej zgłoszone odpowiednim służbom. Na parkingu uczestnicy podeszli blisko nieoznakowanej  furgonetki, w której byli policjanci. Namawiali funkcjonariuszy do przyłączenia się, a także do podpisania listy poparcia w sprawie liberalizacji prawa aborcyjnego. Nie przekonali policjantów.

Reklama

Uczestnicy protestu przemaszerowali ul. Sienkiewicza, a następnie Admirała Floty Józefa Unruga, przeszli przez rynek i pokonali odcinek ul. 700-lecia do sklepu Rolnika. Następnie wrócili na rynek. Tutaj Krzysztof Konikowski ogłosił, że impulsem dla tego protestu była sytuacja z 1 września br. Tamtego dnia bowiem policjanci przyjechali na jego posesję przy ul. Szpitalnej w Żninie. Mieli nakaz wydany przez prokuratora rejonowego w Żninie. Dotyczył on przeszukania pomieszczeń mieszkalnych, jak i gospodarczych. Ostatecznie usunęli baner znajdujący się nad ogrodem zimowym, który właściciel tam wcześniej powiesił. Napisy na banerze z jednej strony dotyczyły zniesienia zakazu aborcji, a z drugiej wymierzone były przeciwko liderowi partii rządzącej i premierowi.

Uczestnicy przemarszu 12 września po dotarciu na rynek wykrzykiwali naprzeciwko kamienicy, w której mieści się Komenda Powiatowa Policji w Żninie, hasła wymierzone przeciwko tej jednostce i prokuraturze. Następnie weszli do komendy i zapytali dyżurnego, czy zostaną oddane Krzysztofowi Konikowskiemu banery zabrane 1 września. Dyżurny poinformował, że nie ma możliwości ich wydania. Powiedział, że wie o sprawie i że banery zostały zabrane decyzją prokuratura. Poinformował także, że Krzysztofowi Konikowskiemu przysługuje prawo napisania skargi na tę decyzję. Z naszej wiedzy wynika, że właściciel baneru już taką skargę złożył do Sądu Rejonowego za pośrednictwem prokuratury.

Reklama

Na koniec uczestnicy marszu przeszli na posesję Krzysztofa Konikowskiego i zawiesili w tym miejscu banery  o podobnej treści, jak te zabrane 1 września.

Karol Gapiński, 12 IX 2021

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości