Reklama

Polityka czy wada prawna

Burmistrz Michał Pęziak tłumaczy względami politycznymi to, że nie udzielono gminie Barcin pożyczki na budowę parku miejskiego. Stwierdził, że decydujący głos w tej sprawie miała Maria Dombrowicz, członek Rady Nadzorczej WFOŚ w Toruniu, która wcześniej obiecywała poprzeć inwestycję. Z kolei sama Maria Dombrowicz tłumaczy, że takiej obietnicy nie składała, natomiast zapewniała burmistrza, że przyjrzy się sprawie. Zagłosowała przeciwko udzieleniu pożyczki, bo promesa miała wadę prawną.

We wrześniu burmistrz Michał Pęziak spotkał się z Marią Dombrowicz na terenie Cementowni „Kujawy“. Siedzieli wówczas ramię w ramię. fot. Magdalena Kruszka

     W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że Rada Nadzorcza Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Toruniu, po raz drugi poddała pod głosowanie kwestię udzielenia pożyczki w wysokości niespełna 5,3 mln zł gminie Barcin na budowę parku miejskiego. Przypomnijmy, że Zarząd WFOŚ udzielił promesy na udzielenie tej pożyczki. Natomiast Rada Nadzorcza, której skład w międzyczasie zmienił się, w sierpniu wydała decyzję negatywną w sprawie tej pożyczki. W tym czasie prace w parku szły już pełną parą.
     Druga odmowa pożyczki
     Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie wiele na ten temat mówił burmistrz Michał Pęziak.
     - Z nieoficjalnych źródeł co prawda, bo nie mamy jeszcze żadnego oficjalnego pisma wiem, że Rada Nadzorcza Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska ponownie negatywnie rozpatrzyła nasz wniosek o udzielenie pożyczki na zadanie, które rozpoczęliśmy w tym roku, czyli budowę parku miejskiego w Barcinie - oświadczył burmistrz i przypomniał, że gmina złożyła wniosek w styczniu tego roku do Wojewódzkiego Funduszu, zgodnie z obowiązującą procedurą i ze wszystkimi załącznikami, które były wymagane do złożenia takiego wniosku. Został on przyjęty, rozpatrzony, a gmina otrzymała promesę, czyli obietnicę udzielenia pożyczki na wnioskowaną kwotę, czyli niespełna 5.300.000 zł.
     - Jak dotąd bywało, promesa była świętością - oświadczył burmistrz Michał Pęziak. - Żeby podpisać potem umowę z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska, musieliśmy mieć wybranych wykonawców i podpisane z nimi umowy. Tak robią wszystkie samorządy na terenie naszego województwa. Dlatego mówiłem, że promesa, to rzecz święta. Nigdy się nie zdarzyło, żeby Zarząd czy Rada Nadzorcza Funduszu cofnęła komukolwiek promesę. Myśmy wybrali wykonawców. Nie było to łatwe, bo pierwszy przetarg na park się nam nie udał, w związku z tym musieliśmy wnioskować do Funduszu o wydłużenie promesy, na co się Fundusz zgodził. Z terminu kwietniowego przesunięto nam promesę do końca czerwca. Udało nam się wybrać wykonawców. Podpisaliśmy umowę z wykonawcami na przełomie maja i czerwca. Wykonawcy nie czekając na nic innego wzięli się do pracy, bo w umowach zawartych z nami mają określone terminy, w których muszą te zadania zrealizować.
     Zmiany w szeregach Rady Nadzorczej
     W sierpniu do gminy dotarła informacja z Wojewódzkiego Funduszu, że Rada Nadzorcza cofnęła promesę, mimo postanowienia Zarządu. Burmistrz zaznaczył, że między udzieleniem gminie pożyczki przez Zarząd, a decyzją Rady Nadzorczej o odmówieniu pożyczki nastąpiły dość istotne zmiany. Mianowicie zmieniono ustawę, na mocy której zmieniono zasady powoływania rad nadzorczych w funduszach wojewódzkich. Zmienił się zatem skład Rady Nadzorczej. Dziś ta Rada Nadzorcza składa się z pięciu osób. Przewodniczącą jest Agnieszka Chilmon, pracownik Ministerstwa Ochrony Środowiska. Wiceprzewodniczącym jest Paweł Zgórzyński, przedstawiciel sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego. Członkami są Adam Banaszak - członek Rady Nadzorczej wyznaczony przez Zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodaki Wodnej, Maria Dombrowicz - członek wyznaczona przez wojewodę kujawsko-pomorskiego pośród przedstawicieli nauki lub organizacji pozarządowych i Karol Podgórski - członek wyznaczony przez wojewodę kujawsko-pomorskiego.
     - Z tych pięciu osób, jedna osoba jest członkiem Rady, która reprezentuje samorząd, czyli samorządowiec, to jest pan Paweł Zgórzyński - wyjaśniał burmistrz. - Pozostałe osoby nie reprezentują samorządu, a w poprzednich zasadach, które określała stara ustawa, większość członków Rady Nadzorczej reprezentowała środowisko samorządowe, czyli byli w tej Radzie przedstawiciele sejmiku województwa czy marszałka.
     W pierwszym głosowaniu w sierpniu tylko przedstawiciel marszałka był za tym, żeby udzielić gminie promesy. Pozostali członkowie Rady Nadzorczej byli przeciwni na wniosek przewodniczącej Agnieszki Chilmon.
     - Po otrzymaniu tej informacji starałem się spotkać z przedstawicielami Rady Nadzorczej, którzy pochodzą z naszego województwa, bo dwie osoby, czyli pani Agnieszka Chilmon i pan Karol Podgórski reprezentują Warszawę, a trzy osoby są z naszego województwa - mówił burmistrz Michał Pęziak. - Nie spotkałem się z panem Pawłem Górzyńskim, bo on głosował za w pierwszym i w drugim głosowaniu. Spotkałem się z panią Marią Dombrowicz i z panem Adamem Banaszakiem. Pan Adam Banaszak był w Barcinie, oglądał park. Stwierdził, że nam się ta pożyczka należy i w drugim głosowaniu głosował za udzieleniem nam pożyczki. Drugie głosowanie skończyło się w relacji 3 przeciw, 2 za, czyli o jeden głos był więcej za udzieleniem nam pożyczki niż w pierwszym głosowaniu. Tym głosem był pan wiceprzewodniczący sejmiku województwa, który reprezentuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.
     Obietnice Marii Dombrowicz
     Burmistrz Michał Pęziak spotkał się również z Marią Dombrowicz, która jest jednocześnie Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska. W spotkaniu uczestniczył także wojewódzki konserwator przyrody Marek Machnikowski.
     - Rozmawialiśmy na temat parku, zabrałem zdjęcia, pokazałem, na jakim etapie jest realizacja naszego parku - relacjonował burmistrz. - Pani dyrektor wysłuchała opinii pana Marka Machnikowskiego, przypominam konserwatora przyrody, który stwierdził, że ten park nie stanowi żadnego zagrożenia dla obszaru chronionego mewy śmieszki, po czym pani Maria Dom-browicz stwierdziła, że ona zmienia swoje stanowisko i będzie głosowała za udzieleniem nam pożyczki. Zapytałem panią Marię, jakby się czuł jej mąż, który jak wiemy był jakiś czas temu prezydentem Bydgoszczy, kiedy by ktoś zrobił mu taki numer, zabrałby mu taką sporą kwotę pieniędzy. Stwierdziłem, że ja poszedłbym do sądu. Pani Maria Dombrowicz powiedziała, że też by poszła.
     Burmistrz przekazał również, że Maria Dombrowicz na spotkaniu w Cementowni Kujawy zapewniała przewodniczącą Rady Miejskiej w Barcinie Krystynę Bartecką, że będzie głosowała za parkiem w Barcinie. Podobne informacje miała przekazać staroście żnińskiemu Zbigniewowi Jaszczukowi na jednym ze spotkań dotyczących tych działań związanych z nawałnicą.
     Głosowanie Rady Nadzorczej w tej sprawie odbyło się 20 października. Maria Dombrowicz była przeciwna udzieleniu Barcinowi pożyczki, podobnie, jak dwoje innych członków Rady, więc głosowanie skończyło się wynikiem 3:2, z przewagą głosów przeciwnych pożyczce.
     Zięć ministra Szyszki i naciski
     - Dwóch członków Rady Nadzorczej z Warszawy i pani Dombrowicz, okazało się, że jej głos był tutaj decydujący, postanowili, żeby gminie Barcin pożyczki nie udzielać - oznajmił burmistrz Michał Pęziak. - Jak ja to komentuję? Pani Maria Dombrowicz jest Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska. Można to sprawdzić. Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska powołuje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, którego to powołuje pani premier na wniosek Ministra Ochrony Środowiska. Z nieoficjalnych informacji, których nie potwierdzałem, słyszałem, że jeden z członków Rady Nadzorczej to jest zięć pana ministra Szyszki, więc nietrudno sobie wyobrazić, że być może były jakieś naciski na panią Dombrowicz na to, żeby nie zmieniała swojego zdania, bo być może te pieniądze są potrzebne na jakąś geotermię albo jakieś spa. Znamy przykład Krakowa, gdzie miasto miało dostać pieniądze na walkę ze smogiem, po czym nie dostało, a poszły te pieniądze w wiadomym kierunku. Przy okazji można zaszkodzić burmistrzowi, który nie jest od nas. Takie jest moje zdanie. Tak to się stało, że gmina Barcin tej pożyczki nie dostała.
     Odmowa z powodów prawnych, nie politycznych
     Maria Dombrowicz tłumaczy, że nie obiecywała głosować za udzieleniem pożyczki, a zapewniła jedynie, że dokładnie przyjrzy się sprawie. Poinformowała, że zagłosowała przeciwko, ponieważ promesa od początku miała wadliwość prawną, czyli nie została zatwierdzona przez poprzednią Radę Nadzorczą.
     - To zostało niedopilnowane - wyjaśniła Maria Dombrowicz. - Pan burmistrz został o tym poinformowany. Przewodnicząca dała cały wywód prawny, ale pan burmistrz się obraził. Pytał, czy można coś jeszcze zrobić. Obiecałam, że się tej sprawie przyjrzę. Okazało się, że ta promesa jest wadliwa prawnie, a Rada Nadzorcza jest od tego, żeby kontrolować decyzje Zarządu. Nasza decyzja miała aspekt prawny, a nie polityczny. Gmina podejmuje ryzyko, jeśli na podstawie wyłącznie promesy kończy inwestycję. Ja jestem całym sercem za rozwojem parku, chociaż trudno powiedzieć, że to, co w Barcinie zostało zrobione to jeszcze park. Jeśli chodzi o wypowiedź pana burmistrza w stosunku do mojej osoby, to nie będę tego komentować. Pan burmistrz wypowiadając się politycznie sam sobie wystawia opinię. Ja nie jestem politykiem, tylko doktorem nauk przyrodniczych, więc nie będę się do tego odnosić.
     Są inne źródła finansowania
     Maria Dombrowicz zasugerowała, że pożyczka z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska nie musi być jedynym źródłem finansowania barcińskiej inwestycji, ale są jeszcze banki ochrony środowiska, które udzielają pożyczek. Uznała, że w Barcinie wywołano niepotrzebną awanturę.
     Z czego burmistrz Barcina zamierza sfinansować częściowo już zakończoną inwestycję? Poinformował, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska ze środków unijnych udzieli gminie dotację, jeśli wniosek zostanie prawidłowo zrealizowany, wykonany i rozliczony. Dotacja wyniesie niespełna 1.200.000 zł. Gmina jest tuż przed podpisaniem umowy na ten wniosek.
     - Myśmy się zaczęli ubezpieczać, żeby poszukać dodatkowych pieniędzy z zewnątrz na park i trafiła się okazja, że można złożyć wniosek na tego typu przedsięwzięcie do Narodowego Funduszu, akurat udało się gminie Barcin to wsparcie dzięki pracy urzędników otrzymać - oświadczył burmistrz Michał Pęziak. Gmina Barcin otrzymała już wystawione faktury przez wykonawcę i trzeba będzie te faktury uregulować.
     Park Wolności
     - Będziemy szukali środków na zapłacenie tych faktur poza Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska, różnic w koszcie obsługi tego długu będziemy żądać zwrotu od Wojewódzkiego Funduszu i prawdopodobnie skończymy w sądzie cywilnym - oznajmił burmistrz. Zapowiedział też, że w przyszłym roku, kiedy obchodzone będzie stulecie niepodległości, wystąpi do Rady Miejskiej z propozycją, aby 11 listopada zwołać uroczystą sesję, na której to zaproponuje podjęcie jednej uchwały, w myśl której Rada nada parkowi imię Parku Wolności. Plan jest taki, aby w parku ustawić popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego i podczas tej sesji to popiersie uroczyście odsłonić.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1342 (44/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości