Reklama

Pomiędzy tirem a barierką

Uczniowie mieszkający w Turzynie codziennie, aby dostać się do szkoły w Mycielewie, wędrują poboczem drogi wojewódzkiej. Pobocze ogranicza bariera ochronna, która jednocześnie uniemożliwia odskoczenie w momencie zagrożenia. Chodnik wzdłuż tej drogi był już częściowo wybudowany, ale został rozebrany.

      fot. Sylwia Wysocka

Turzyn, tir, barierka, droga wojewódzka, dzieci
     Pomiędzy tirem a barierką
    Wzdłuż drogi wojewódzkiej do szkoły chodzi kilkudziesięciu uczniów. Była dla nich nadzieja na chodnik, nawet w części był on już wybudowany, ale został rozebrany. Budowę chce współfinansować zarządca drogi, ale wciąż nie ma uzgodnień na przejęcie gruntów od rolników, by część chodnika poprowadzić po ich polach. Burmistrz jest jednak dobrej myśli i ma nadzieję, że uda się inwestycję wykonać.

     Drugą już kadencję sołtys Turzyna Tomasz Bagnerowski upomina się o zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom Turzyna, a zwłaszcza mieszkańcom najmłodszym, uczęszczającym do szkoły w Mycielewie drogą wojewódzką Kcynia - Szubin.
     Podczas modernizacji owej drogi powstał już w części chodnik, który jak się okazało wytyczony został na granicy pasa drogowego i przyległych pól. Wówczas sprzeciw wnieśli rolnicy nie godząc się na zajęcie części ich działek pod chodnik. Zarządca drogi nie doszedł do porozumienia z właścicielami pól i zdemontował położoną część chodnika. Od tego czasu mija kolejny rok, a mieszkańcy nadal nie mogą się doczekać bezpiecznej drogi.
     LEPIEJ DLA KIEROWCY NIŻ PIESZEGO
     Do szkoły w Mycielewie chodzi ponad 50 uczniów z Turzyna. Dzieci te nie są objęte dowozem, w związku z czym pokonują trasę poboczem przy drodze wojewódzkiej. - Po remoncie tej drogi sytuacja dodatkowo zmieniła się na niekorzyść. Wraz z modernizacją nawierzchni zwiększyła się prędkość przejeżdżających samochodów, zarówno osobowych, jak i ciężarowych, dodatkowo zamontowano barierki po obu stronach drogi przy zjeździe do Turzyna, które niosą ogromne niebezpieczeństwo. Ograniczają one pobocze, po którym idą dzieci i uniemożliwiają zejście głębiej czy odskoczenie w niebezpiecznej sytuacji, a takich nie brakuje - zapewnia Tomasz Bagnerowski przytaczając chociażby fakt kontuzji ręki pieszego na skutek uderzenia lusterkiem przejeżdżającego samochodu. Sołtys Turzyna dostrzega też problem w braku wyznaczonego przejścia dla pieszych na drodze wojewódzkiej z centrum wsi do przystanku autobusowego zlokalizowanego po drugiej stronie drogi, jak i braku oświetlenia wysepek spowalniających na owej drodze, co często stawia kierowcę w bezpośrednim zagrożeniu tuż przed samym słupkiem na środku drogi.
     O bezpieczeństwo maluchów obawiają się również rodzice, którzy wspierają działania sołtysa w jego staraniach o chodnik, który poprawi bezpieczeństwo. - Nie sposób dowieźć wszystkich, nie zawsze też można z nimi iść, by mieć je na oku, zdajemy sobie sprawę, że sytuacja naszych dzieci przy drodze wojewódzkiej i rozpędzonych pojazdach jest niebezpieczna. Nas nie obchodzi, kto jest zarządcą drogi, my chcemy tylko, czy może aż, poprawy bezpieczeństwa. Mówimy o dzieciach, ale są i osoby starsze, które idą na przystanek. Nawet nam młodym sytuacje przy tej drodze aż zapierają dech w piersi - mówi jedna z mieszkanek.
     Inny mieszkaniec opowiada, że nawet zdrowemu mężczyźnie w sile wieku ciężko przeskoczyć przez metalową barierkę przy drodze, choć wielokrotnie, zwłaszcza w sytuacji kiedy mijają się dwa tiry, odskoczenie na bok jest wręcz odruchem bezwarunkowym, tym bardziej, że dochodzi powiew spowodowany przez przejeżdżające pojazdy.
     - Obawiam się, że dopiero kiedy dojdzie tam do tragedii, odpowiednie działania zostaną podjęte, jednak dążymy do tego by jej zapobiec. Apelujemy, piszemy i wszystko pozostaje bez konkretnych działań, których my właśnie jako mieszkańcy oczekujemy. Zwiększyła się prędkość na tej drodze, zwiększyło się natężenie ruchu, ograniczono dodatkowo możliwość ucieczki pieszego na pobocze odgradzając je barierkami. Szczęście, że dotychczas nie doszło do poważnych skutków braku bezpieczeństwa na tym odcinku - mówi sołtys.
     ZDEMONTOWANY CHODNIK
     Sołtys opowiada, że ZDW prowadził modernizację drogi. Z oszczędności na tej inwestycji postanowiono wykonać również chodnik jako bezpieczne przejście z Turzyna do szkoły w Mycielewie. Prace się rozpoczęły a właściciele pól, przy których biegnie droga, udowodnili, że w 1/3 pas chodnika biegnie po gruntach prywatnych trzech rolników, co potwierdzili najęci geodeci. W tym czasie chodnik został już częściowo położony na dwóch z trzech prywatnych pól.
     Wówczas sołtys Turzyna Tomasz Bagnerowski wspólnie z radnym Turzyna Wojciechem Śliwą udali się do ówczesnego burmistrza Tomasza Szczepaniaka. - Tomasz Szczepaniak wyjaśnił, że w tej sprawie nie jest on stroną, inwestycja prowadzona jest przez zarządcę drogi i w jego gestii są zmiany inwestycyjne i uzgodnienia z właścicielami gruntów. Podjął się jednak zorganizowania spotkania mediacyjnego pomiędzy właścicielami pól a przedstawicielem inwestora - przypomina sołtys Turzyna.
    Jednak rozmowy nie przyniosły rezultatu i z uwagi na krótki czas na oddanie inwestycji kostka została zdemontowana i ZDW z inwestycji budowy chodnika się wycofał. Mija czwarty rok, a chodnika nie ma. - Urząd nie był stroną w tym sporze, doszło do mediacji w ratuszu, proponowaliśmy nawet ulgi w podatku rolnym, jednak rolnicy oczekiwali wykupu gruntu. Padły propozycje ze strony przedstawiciela inwestora, jednak nie zadowoliły one właścicieli pól. W naniesionych w poprawkach inwestycyjnych zmianach, gdzie uwzględniony był chodnik, inwestor był przekonany, że wytyczył chodnik w pasie drogowym, jednak jak się okazało zachodził on w części na pola. Jak pamiętam, proponowano wówczas chyba po 15 zł za 1m2, a  były to grunty bez planu miejscowego, bez uzbrojenia, na granicy których wartość szacuje się na 3 zł za 1m2. Rolników nie fascynowała proponowana kwota i rozeszli się po spotkaniu, które gmina zorganizowała, bez zawarcia porozumienia. My nie mieliśmy jednak wpływu na rozmowy, bo nie była to nasza inwestycja, przewidywaliśmy jednak pewne ulgi dla tych rolników - mówi Tomasz Szczepaniak.
     DRĄŻĄ SKAŁĘ
     Tomasz Bagnerowski zapewnia, że cały czas próbują sprawę budowy chodnika doprowadzić do końca. Prowadzą rozmowy, piszą wspólnie z Radą Rodziców, dyrekcją szkoły a nawet radną sejmiku Silvaną Oczkowską pisma do urzędów i sejmiku, apelują w miejscowym ratuszu prosząc o wsparcie w dążeniu do powstania chodnika. Jednak wszystko, póki co, pozostaje bez echa.
     Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy zapewnia, że gotowy jest wrócić do tematu dobudowania chodnika, ale przy współpracy z gminą w ramach Drogowej Inicjatywy Samorządowej. - Chodniki przy drogach wojewódzkich budujemy obecnie niemal wyłącznie w oparciu o  Drogową Inicjatywę Samorządową. Zakłada ona wspólne finansowanie tego typu zadań przez gminy i samorząd województwa. Gmina powinna uregulować stan prawny gruntu pod inwestycje (w Mycielewie znajduje się on poza pasem drogowym), przygotować projekt oraz zapewnić finansowanie na poziomie 60 procent. Samorząd województwa zabezpiecza kolejne 40 procent kosztów zadania, a poza tym ZDW realizuje inwestycje. W ten sposób w ubiegłym roku udało się zrealizować 9 zadań polegających na budowie ciągów pieszych lub pieszo-rowerowych za kwotę ponad 4 milionów złotych. Z tej samej procedury może skorzystać gmina Kcynia przy DW nr 247 w Mycielewie - wyjaśnia zastępca dyrektora ZDW w Bydgoszczy Sebastian Borowiak.
     ROZMOWY Z ROLNIKAMI
     Burmistrz Piotr Hemmerling informuje, że odbył spotkanie z częścią rolników. - Mam nadzieję, że sprawa jest na właściwym torze do pozytywnego jej zakończenia- mówi burmistrz.
     Włodarz poinformował, że prowadził rozmowy z rolnikiem, który posiada grunt w największej części, jaka ma zostać zajęta pod chodnik. Obecnie czeka na sygnał od rolnika, który kwestię podziału działki ma skonsultować z ARiMR. - Rolnicy są zainteresowani, podjąłem działania, dążę do tego i zależy mi bardzo na poprawie bezpieczeństwa, w tym głównie dzieci uczęszczających pieszo do szkoły do Mycielewa. Jeśli otrzymamy pozytywną wolę, co do sprzedaży czy zamiany gruntu od rolnika posiadającego największy obszar, to natychmiast przystąpimy do dalszych rozmów. Chcę przygotować grunt dosłownie i w przenośni, by nie dochodziło do sytuacji, że chodnik zostaje rozebrany w ciągu jednej nocy, jak to miało miejsce - zapewnia Piotr Hemmerling. Burmistrz przyznaje, że w grę wchodzi zarówno wykup gruntu, jak i zamiana.
     BRAK KONKRETÓW
     Jeden z rolników, na działce którego budowany był i ma być ponownie chodnik, potwierdził, że został zaproszony do kcyńskiego ratusza. - Okazało się, że zostałem zaproszony sam bez sąsiadów, a jest nas trzech. Było to spotkanie organizacyjne, nie padły żadne konkretne uzgodnienia, co do zamiany czy wykupu gruntu. Ja przedstawiłem też swoje uwagi, konieczność skonsultowania sprawy z ARiMR oraz uwagi w sprawie zastoisk wody na polu, które wcześniej spowodowane były ograniczeniem naturalnego spływu wody przez wybudowany wyżej chodnik. Nie padły żadne uzgodnienia, żadne konkretne propozycje, zresztą tak jak na wcześniejszym spotkaniu w trakcie budowy chodnika - mówi właściciel gruntu w Turzynie.
     Rolnik opowiada, że wówczas, kiedy udowodniono, że budowa prowadzona jest w części na prywatnym polu, też nie padły konkretne ustalenia. - Proponowano po 8 czy 10 złotych. ZDW tłumaczył, że jest to inwestycja Urzędu Miejskiego, Urząd, że ZDW. Proponowano nam podpisanie umów z wstępną datą i wyrażenie zgody na budowę, bo inwestora goniły terminy na oddanie inwestycji - mówi właściciel gruntu.
     WYJŚCIE AWARYJNE
     Tomasz Bagnerowski widzi jeszcze inne rozwiązanie problemu. Proponuje, by w przypadku braku możliwości wykupu gruntów, szerokie i głębokie rowy przy tej drodze zmeliorować, zamontować rury zapewniające przepływ wody, a na powierzchni poprowadzić chodnik.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1096 (7/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości