W gminie Żnin niewiele jest lasów. Pod koniec zeszłego roku zniknął z powierzchni fragment jednego z nich, między Cerekwicą i Ustaszewem. Nadleśnictwo wyjaśnia, że to był zrąb wykonany w oparciu o plan urządzenia lasu. Realizuje się go właśnie z myślą o dobrostanie i o przyszłości tego kompleksu, a nie dlatego, żeby łatwo pozyskać i sprzedać drewno.
Olsza 70 lat, topola - 100 lat, wiązy - 40-100 lat; brzozy, klony i akacje 45 lat, jesiony - 45-90 lat, lipa - 110 lat, graby i dęby - 100-138 lat . Taki wiek miały drzewa, które do jesieni zeszłego roku rosły w Oddziale 94Bb Leśnictwa Łysinin. To w obszarze jednego z niewielu lasów należących do Nadleśnictwa Gołąbki, a położonych na obszarze gminy Żnin. Znajduje się przy drodze między Cerekwicą a Ustaszewem. Część z tych gatunków wycięto.
Obecnie na pewnym fragmencie tego lasu w ogóle nie ma drzew (po prawej stronie drogi) a na skraju pozostały jeszcze dłużyce ułożone w stosy do transportu. Na połaci wyciętej z drzew zostały jeszcze konary i drobniejsze gałęzie do zabrania. Las jest liściasty, dłużyce wyglądają, że drzewa były dość zdrowe. Zdaniem niektórych osób ładne dęby nie powinny być wycinane.
Jak się jednak okazało, niekoniecznie drzewa te rokowały na przyszłość a wycinka została przeprowadzona zgodnie z planem urządzenia lasu. Skontaktowaliśmy się bowiem z Nadleśnictwem Gołąbki a rzecznik tej instytucji, Dariusz Kośmider przekazał taką właśnie informację, że dokonany zrąb był wcześniej zaplanowany i wynikał z oceny stanu tego lasu.
Zrąb został wykonany na powierzchni 2,87 hektara. W tym lesie pierwotnie nasadzono 40% jesionów, 40% wiązów, po 10% topoli i dębu. Później pojawiły się inne gatunki, często niekontrolowane samosiejki obcych gatunków, jak właśnie robinia akacjowa. Tymczasem w całej Polsce, jak wyjaśnia Dariusz Kośmider jesion zamiera i takie też oznaki nie rokujące dla dalszej wegetacji na tym drzewostanie leśnicy zaobserwowali między Cerekwicą a Ustaszewem. Podobnie rzecz się miała jeśli chodzi o topole.
Wcześniej leśniczy przeprowadził wizję terenową pod kątem wykrycia i oznakowania stanowisk lęgowych ptaków oraz zidentyfikowania drzew dziuplastych i roślin cennych przyrodniczo. W związku z tym pozostały na obszarze zrębu pojedyncze drzewa, w tym lipy, które mają wartość miododajną oraz czereśnie ptasie. Oprócz tego pozostawiono 0,5 hektara starodrzewia.
![]() |
| Drobne gałęzie pozostają do posprzątania przez leśników, a na tym obszarze jesienią będą nowe nasadzenia fot. Karol Gapiński |
Nie jest też tak, że ścięte drzewa posłużą w większości jako drewno do palenia w kominkach. Często bowiem padają krytyczne głosy ze strony miłośników przyrody, że cenne gatunkowo drzewa są wycinane i przeznaczane na opał. Dariusz Kośmider wyjaśnił, że 2/3 surowca pochodzącego z tej wycinki to drewno użytkowe, z którego powstaną deski. Tylko 1/3 to drewno opałowe.
Wycięta powierzchnia lasu będzie według zapowiedzi rzecznika nadleśnictwa obsadzona młodymi drzewami, Będą to dęby szypułkowe, buki, graby, dosadzone zostaną grusze, czereśnie i lipy. Nasadzenia zostaną przeprowadzone w tym roku na jesień. Natomiast można się spodziewać, że będą prowadzone jeszcze wycinki zgodnie z planem urządzenia lasu także w innych obszarach kompleksów leśnych, również w okolicach Cerekwicy.
Dariusz Ojak, sołtys Cerekwicy powiedział nam, że mieszkańcy przyjęli wycinkę części lasu raczej bez komentarzy. Pokładają wiarę w to, że leśnicy racjonalnie gospodarują lasem i przeprowadzą nasadzenia, które zrekompensują w przyszłości to, co teraz zostało ścięte. Las w Cerekwicy nie jest duży. Ludzie na grzyby tam nie chodzili, bo cennych okazów w tym lesie nie znajdowano. Las ten jest raczej miejscem wykorzystywanym przez mieszkańców na spacery.
Karol Gapiński, 11 II 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze