Piotr Zdziarski za wzorowe prowadzenie ekologicznego gospodarstwa otrzymał już niejedno wyróżnienie
fot. Bartosz Woźniak
Gmina Łabiszyn, rolnictwo, otwarcie, gospodarstwo, ekologia
Powrócił do rolnictwa z ery przednawozowej
W Łabiszynie Wsi miało miejsce oficjalne otwarcie pierwszego w województwie kujawsko-pomorskim szkoleniowo-demonstracyjnego gospodarstwa ekologicznego państwa Karoliny i Piotra Zdziarskich. Podstawowym celem tego projektu jest ratowanie środowiska naturalnego Morza Bałtyckiego.
Uroczystość z udziałem przedstawicieli Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, szkół wyższych i średnich, instytucji ekologicznych, a także lokalnych władz samorządowych m.in. przewodniczącej Rady Powiatu Józefy Błajet i burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka, odbyła się 13 czerwca na terenie gospodarstwa państwa Zdziarskich w Łabiszynie Wsi.
Przybyłych gości powitał dyrektor KPODR Roman Sass, a korzyści płynące z ekologicznego gospodarowania przedstawił jego zastępca Ryszard Kamiński. Z kolei idee, cele i realizowane w ramach projektu BERAS (Zamknięty obieg substancji odżywczych w gospodarstwie drogą do poprawy stanu środowiska Morza Bałtyckiego) zadania przedstawiła jego koordynator Bożena Błaszczyńska. Działalność gospodarstwa omówił jego właściciel Piotr Zdziarski, po czym nastąpiło przejście po ścieżce edukacyjnej w gospodarstwie. W tym czasie była okazja do degustacji produktów i potraw ekologicznych przygotowanych na bazie oferty z przetwórni Rolmięs, wzbogacona innymi produktami ekologicznymi.

Piotr Zdziarski za wzorowe prowadzenie ekologicznego gospodarstwa otrzymał już niejedno wyróżnienie fot. Bartosz Woźniak
Gospodarstwo Karoliny i Piotra Zdziarskich jest rodzinnym gospodarstwem ekologicznym prowadzonym wspólnie z Maciejem Zdziarskim, ojcem Piotra. Właściciele od wielu lat specjalizują się w produkcji żywności metodami ekologicznymi. - Ekologiczna masarnia została otwarta w 2002 roku, a wkrótce potem gospodarstwo uzyskało certyfikat ekologicznego. Powróciliśmy do rolnictwa z ery przednawozowej. Cofnęliśmy się, ale funkcjonujemy z nowymi technologiami. Wdrażamy nowe pomysły w zakresie wykorzystania maszyn i hodowli zwierząt - wyjaśnia Piotr Zdziarski.
Proekologiczne nastawienie państwa Zdziarskich sprawiło, że ich gospodarstwo z inicjatywy KPODR w Minikowie, jako trzecie w Polsce, zostało włączone do międzynarodowego projektu mającego na celu ograniczenie wpływu zanieczyszczeń pochodzenia rolniczego do wód, aby ratować środowisko naturalne Morza Bałtyckiego poprzez propagowanie proekologicznych metod produkcji.
Wybór tego gospodarstwa na demonstracyjne i zarazem wzór dla innych nie był przypadkowy. Kryteria za nim przemawiające to: położenie gospodarstwa na terenach Natura 2000 (pastwiska, użytki zielone); wielokierunkowa produkcja roślinna i zwierzęca (bydło, trzoda, drób); produkcja roślinna z dużym udziałem roślin motylkowatych, głównie pod potrzeby żywienia zwierząt (pasza); produkcja zwierzęca; przetwórstwo mięsne, sprzedaż i marketing; kreatywny, otwarty na zmiany i innowacje gospodarz, wielopokoleniowe gospodarstwo specjalizujące się w ekologicznej produkcji żywności; możliwości lokalowe do adaptacji na bazę szkoleniową.
Warto zaznaczyć, iż masarnia w Łabiszynie Wsi była pierwszą ekologiczną masarnią w Polsce. Gospodarstwo zrzeszone jest w Oddziale Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi Ekoland. W 2009 roku zostało wyróżnione w krajowym konkursie na najlepsze gospodarstwo ekologiczne, a w 2011 zajęło I miejsce w województwie kujawsko-pomorskim w kategorii ekologiczne gospodarstwo towarowe.
Gospodarstwo, którego wielkość wynosi 150,7 ha, położone jest w bezpośrednim sąsiedztwie Kanału Noteckiego i Noteci, terenu wchodzącego w skład Natury 2000, z dużą ilością łąk i pastwisk stanowiących bazę żywieniową dla hodowanych w gospodarstwie zwierząt. Gospodarstwo jest prowadzone w 100% w zamkniętym systemie ekologicznym, zarówno produkcja roślinna, jak i zwierzęca. Produkcja roślinna służy przede wszystkim jako baza paszowa dla zwierząt prowadzonych w systemie ekologicznym. - Uprawiamy rośliny, zbieramy je, karmimy nimi zwierzęta i robimy mięso. Wszystko bez żadnych nawozów i chemicznych dodatków. Różnica polega też na tym, że w rolnictwie konwencjonalnym planuje się z roku na rok, a w ekologicznym jest to planowanie długodystansowe. Trzeba na kilka lat zaplanować odpowiedni płodozmian. Jeśli coś nie wyjdzie, to konsekwencje też są długofalowe - podkreśla Piotr Zdziarski.
W Polsce tego rodzaju stosunek do produkcji rolnej nadal jest czymś wyjątkowym, a ekologiczne gospodarstwa, jeśli już powstawały, to zazwyczaj w celu uzyskania wyższych dotacji unijnych. - Mamy satysfakcję, że wokoło wszyscy nawożą, a my jesteśmy oryginalni. Dla chcącego nic trudnego. Da się to zrobić. Warto robić to dla siebie, bez chemii, bez walki w wyścigu o wydajność, który toczy się kosztem konsumenta - zapewnia.
Dodaje zarazem, że trudno przebić się z oryginalnym produktem, gdyż jego cena jest 2-3 razy wyższa. Nie ulega jednak wątpliwości, że walory smakowe i zdrowotne takiej żywności są na dużo wyższym poziomie. - Jeśli wziąć pod uwagę, że w naszych produktach jest 100 procent mięsa bez żadnej chemii i innych składników, to cena wcale nie jest wysoka, a wiadomo, że różnica w jakości jest dużo większa. Mimo to na razie nasze produkty trafiają głównie do dużych miast, jak Warszawa, Poznań, czy Trójmiasto - zaznacza Piotr Zdziarski.
Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1063 (26/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze