Tym razem pożar miał miejsce na rżysku w Kaczkowie od strony Cerekwicy, niedaleko polnej drogi do Kaczkówka. Pożar został szybko zauważony, a straż błyskawicznie ugasiła ogień. Patrole obywatelskie i policjanci kierowani wskazówkami świadka o potencjalnym, podejrzanym samochodzie widzianym przy podpalonym polu, zaczęli mimo ciemności penetrować okoliczne drogi i tereny zadrzewione.
Przypomnijmy, że od nocy z z wtorku na środę po Kaczkowie i okolicy jeżdżą patrole obywatelskie mieszkańców, którzy są zaniepokojeni serią podpaleń stogów słomy w balotach i na ścierniskach, do których dochodzi w tamtym obszarze gminy Żnin w ostatnich tygodniach.
Jak opowiada sołtys Kaczkowa Dariusz Goliński, niestety w w czwartek wieczorem 28 sierpnia doszło do kolejnego pożaru w wyniku najprawdopodobniej podpalenia,. Na szczęście tym razem ogień na ściernisku na polu na skraju Kaczkowa od strony Cerekwicy, przy drodze polnej wiodącej do Kaczkówka, został zauważony bardzo szybko. Było to około 22.00. Straż pożarna i policja także błyskawicznie pojawiły się na miejscu. Dariusz Goliński opowiada, że jeden z mieszkańców, który był wcześniej niedaleko ścierniska objętego następnie pożarem, słuchał muzyki i widział jakiś samochód przy tym polu, ale początkowo nie skojarzył tego z serią podpaleń.
Dopiero później, gdy pożar już wybuchł, mieszkaniec ów uświadomił sobie, że tym samochodem mógł przyjechać podpalacz. Sołtys więc powiedział o tym policjantom, ci zaś pojechali zaraz w stronę Kaczkówka. Straż obywatelska w dwóch samochodach także próbowała odnaleźć w okolicy podejrzany samochód. Pojechali go szukać w stronę Kaczkówka od Cerekwicy oraz w stronę Woli. Przeczesywali też tereny zadrzewione w tej okolicy w nadziei, że może natkną się na podpalacza gdzieś w jakimś lasku. Nie dostrzegli jednak ani samochodu, ani człowieka, który mógłby stać za podpaleniami.
Sołtys dodaje, że podpalaczowi jest cop raz trudniej tutaj uskuteczniać niecny proceder, bo niektóre stogi zostały doświetlone przez rolników, a oprócz straży obywatelskiej okolicę patrolują również policjanci i to nie tylko w radiowozach oznakowanych, ale i nieoznakowanym samochodzie. Dodatkowo w ostatnich godzinach spadło trochę deszczu, a poza tym rolnicy sukcesywnie talerzują swoje ścierniska po żniwach i suche łodygi słomy mieszają się z glebą, więc nie sposób już będzie je podpalić. Mieszkańcy nadal żyją w strachu. Dość powiedzieć, że w czwartkowy wieczór, gdy wybuchł pożar na ściernisku w Kaczkowie, zaraz za strażakami pojawiło się tam też kilka aut z mieszkańcami Cerekwicy, najpewniej zainteresowanymi tym, że przed chwilą z remizy w ich wsi wyjechała straż pożarna. Sołtys Kaczkowa zapowiada kontynuację przez mieszkańców organizowania obywatelskich patroli po okolicy.
Kpt. Hubert Kurowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie poinformował, że zgłoszenie zgłoszenie o pożarze na rżysku w Kaczkowie do dyżurnego na stanowisku kierowania wpłynęło o 21.54. Na miejsce pojechał zastęp JRG Żnin i po jednym zastępie OSP Żnin oraz Cerekwica. Pożarem objętych było 20 metrów kwadratowych tego rżyska.
Asp. Michał Robakowski oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie potwierdził, że w ostatnich dniach teren patroluje więcej radiowozów, w tym nieoznakowane. O szczegółach działań w tej sprawie oficer prasowy nie może mówić dla dobra śledztwa.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze