Archeolodzy z Muzeum Archeologicznego w Biskupinie badają osadę, w której prawdopodobnie mieszkali przodkowie budowniczych słynnego grodu w Biskupinie. Nie wiadomo jak długo funkcjonowała osada w pobliżu Jeziora Świętego, ale pozostałości po ludziach tam mieszkających są spore. Niestety w bliskiej przyszłości mogą ulec zniszczeniu.
Między Jeziorem Świętym a Gąsawą od kilku dni archeolodzy z Muzeum Archeologicznego z Biskupina pod kierownictwem Szymona Nowaczyka, prowadzą prace na stanowisku numer 3. Stanowisko zostało wyznaczone na terenie dawnej osady z epoki brązu, a więc sprzed prawie 3.000 lat.
- Według naszej roboczej hipotezy jest to rozległa osada, w której mieszkali bezpośredni przodkowie osób, które później wybudowały gród w Biskupinie - mówi Szymon Nowaczyk. - Przypuszczamy, że zanim okoliczności zewnętrzne, czyli najazdy, niepokoje zmusiły mieszkańców tej osady do wybudowania osady obronnej na półwyspie Jeziora Biskupińskiego właśnie tutaj w tym miejscu zamieszkiwali. Obie osady w linii prostej dzieliło około 1,5 km.
Pierwsze prace archeologiczne na stanowisku trzecim rozpoczęły się 14 lat temu. W 2008 roku. Wtedy archeolodzy otworzyli wykop o znacznie większej powierzchni niż teraz. Już wtedy zostały rozpoznane pozostałości osady sprzed 3.000 lat. Jak nam powiedział Szymon Nowaczyk, archeolodzy w 2008 roku musieli zmierzyć się z sporą ilością pozostałości po osadzie z epoki brązu. Natrafili na dużo obiektów, których wydobycie i opracowanie pochłonęło niemałą ilość czasu.
- Podsumowując to co nam się udało wykopać w tym sezonie oraz wyniki badań sprzed 14 lat, mamy tutaj do czynienia z rozległą wielohektarową osadą z końca epoki brązu. O intensywności osadnictwa świadczy tzw. warstwa kulturowa, czyli kilkudziesięciocentymetrowej grubości warstwa, która wytworzyła się w czasie użytkowania tej osady. Znajdujemy w niej bardzo dużo zabytków ruchomych. Pod tą warstwą kulturową mamy pozostałości piwniczek tzw. jam zasobowych, w których przechowywano zapasy żywności po zbiorach. Natrafiliśmy też na pozostałości domów - wyjaśnia Szymon Nowaczyk.
![]() |
| Archeolog Szymon Rosołowski pokazuje pozostałości po naczyniu fot. Remigiusz Konieczka |
Archeologom nie udało się rozpoznać całej powierzchni dawnej osady. Trudno zatem odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki funkcjonował tam typ zabudowy. Nie wiadomo czy była to zabudowa szeregowa, jak w późniejszym grodzie w Biskupinie, czy budynki skupiały się np. wokół owalnego czy też okrągłego placu. Natrafiono na ślady domów w postaci ciemnych zarysów belek konstrukcyjnych i palenisk. Osadnictwo na tym stanowisku mogło trwać kilkadziesiąt, a może nawet sto kilkadziesiąt lat, choć dokładnie na tą chwilę nie można tego określić. Charakterystyczny materiał archeologiczny jednoznacznie wskazuje, że było to osadnictwo funkcjonujące bezpośrednio przed budową grodu w Biskupinie
- Po tych 14 latach wróciliśmy na to stanowisko, ze względu na niedawne podziały geodezyjne. Wydzielono tutaj działki budowlane, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla tego stanowiska archeologicznego. Dzięki tym badaniom chcieliśmy spróbować lepiej rozpoznać zasięg i miejsca, w których zagrożenie zniszczenia jest największe - wyjaśnia Szymon Nowaczyk.
Nasz rozmówca wyjaśnił, że każda decyzja o warunkach zabudowy dla tego terenu będzie opatrzona koniecznością dokonania przez inwestorów badań archeologicznych. Chodzi o to, by te badania zgłaszali odpowiednio wcześnie, aby archeolodzy mieli czas na skuteczne przebadanie tego ciekawego miejsca. Jeśli informacja o budowie trafi do archeologów na dwa tygodnie przed rozpoczęciem, nie pozwoli na dokładne badania archeologiczne.
Co interesujące obok stanowiska nr 3 znajduje się stanowisko nr 2. Okazało się, że jest tam cmentarzysko, w którym znajdowały się pochówki mieszkańców przedbiskupińskiej osady, która właśnie teraz jest badana. Szymon Nowaczyk ubolewa nad tym, iż ta nekropolia została w dużym procencie zniszczona przez niekontrolowaną zabudowę. Tylko niewielki fragment został przebadany archeologicznie.
![]() |
| Archeolodzy warstwa po warstwie usuwają ziemię, by odkrywać pozostałości po osadzie z epoki brązu fot. Remigiusz Konieczka |
- Nauczeni tym doświadczeniem, chcielibyśmy tego uniknąć na tym stanowisku i przygotować się zawczasu na inwestycje, które tu będą realizowane - dodaje archeolog.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| fot. Remigiusz Konieczka |
Prace w tym miejscu potrwają jeszcze dwa tygodnie.
Remigiusz Konieczka, 30 VII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze