Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa "Rolnik" w Żninie
Prezes stracił zaufanie członków
- "Nie wyklucza się członka za to, że ma inną wizję i koncepcję. Nie wyklucza się za to, że jest konflikt osobisty pomiędzy członkami spółdzielni. Jeśli dochodzi do wykluczenia, to musiały być bardzo ważne powody, które znajdują odzwierciedlenie w prawie spółdzielczym i statucie spółdzielni" - mówi o przyczynach odwołania prezesa Spółdzielni Rolniczo-Handlowej "Rolnik" w Żninie przewodniczący Rady Nadzorczej Tadeusz Sobczyński.
Przed tygodniem pisaliśmy o odwołaniu Macieja Wysockiego z funkcji prezesa Spółdzielni Rolniczo-Handlowej "Rolnik" w Żninie.
Członkowie spółdzielni opowiedzieli się przeciwko pomysłom prezesa.
Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że zarzuty, jakie postawiono Maciejowi Wysockiemu, to: zatrudnienie żony, zakup służbowego "citroena" za 70.000 zł, próba przejęcia firmy przy okazji przekształcenia jej w spółkę, konflikt z kierownikami działów, zbyt duże wymagania wobec kierowników oraz jednoosobowe podejmowanie decyzji.
W konsekwencji 27 marca wieczorem członkowie Rady Nadzorczej jednogłośnie odwołali Macieja Wysockiego z funkcji prezesa. Został również wykluczony z członkostwa w spółdzielni.
Tego samego dnia przed południem Maciej Wysocki zwolnił z pracy swoją żonę, którą na początku tego roku zatrudnił na stanowisku kadrowej.
Były prezes twierdzi, że od pewnego czasu narastał konflikt pomiędzy nim a przewodniczącym Tadeuszem Sobczyńskim. Spór dotyczył wizji rozwoju spółdzielni. Były prezes chciał kontynuować dotychczasowy proces rozwoju z poszukiwaniem kolejnych szans dla spółdzielni. Strategia, ku której skłaniał się przewodniczący Rady Nadzorczej Tadeusz Sobczyński - w opinii Macieja Wysockiego - była zachowawcza.
Stanowisko Rady Nadzorczej było takie, że najpierw o przyczynach odwołania Macieja Wysockiego dowiedzą się spółdzielcy, pracownicy i kontrahenci spółdzielni, a potem prasa.
Przedwczoraj Tadeusz Sobczyński zapytany przez nas o przyczyny odwołania prezesa wyjaśnił, że członkowie spółdzielni zdecydowanie nie mieli już zaufania do byłego prezesa. Dodał, iż majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. Wynika to ze statutu. Przewodniczący podkreśla, że członkowie muszą dbać o wizerunek i pozycję spółdzielni na rynku, toteż pewne sprawy wewnętrzne nie mogą być upublicznione ze względu na wizerunek spółdzielni. Mogłoby to też wpłynąć negatywnie na wizerunek Macieja Wysockiego.
- "Został odwołany i wykluczony. Nie wyklucza się członka za to, że ma inną wizję i koncepcję. Nie wyklucza się za to, że jest konflikt osobisty pomiędzy członkami spółdzielni. Jeśli dochodzi do wykluczenia, to musiały być bardzo ważne powody, które znajdują odzwierciedlenie w prawie spółdzielczym i statucie, a sama procedura wykluczenia jest bardzo starannie dopracowana w ustawodawstwie spółdzielczym. Zainteresowanemu zawsze przysługuje odwołanie się od decyzji Rady Nadzorczej, o czym został poinformowany i odwołanie do sądu" - wyjaśnia Tadeusz Sobczyński.
Szczegółów odwołania prezesa przewodniczący Rady Nadzorczej nie chce podawać dla dobra firmy, ponieważ "wiecowanie i rozmowa z ulicą nie jest niczym dobrym dla prowadzenia interesu".
26 marca Maciej Wysocki, jeszcze jako prezes, spotkał się z członkami spółdzielni, by wypowiedzieli się na temat przyszłości spółdzielni: rozwój według pomysłów Macieja Wysockiego czy strategia zachowawcza Tadeusza Sobczyńskiego. Przewodniczący wyjaśnia, że były prezes nie zaprosił na wspomniane spotkanie jednej trzeciej członków spółdzielni oraz przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej.
Tadeusz Sobczyński zapewnia, że konkurs na prezesa spółdzielni zostanie ogłoszony jak najszybciej. Nowego prezesa spośród osób, które się zgłoszą do konkursu, wyłoni Rada Nadzorcza. Może zdarzyć się również tak, że do konkursu zgłosi się jeden kandydat. Jeśli będzie spełniał wymagane kryteria, wówczas będzie miał szansę objęcia funkcji prezesa. Przewodniczący wierzy, że zgłosi się wielu kandydatów.
Potencjalni kandydaci będą musieli wykazać się kompetencjami z zakresu prowadzenia działalności gospodarczej, doświadczeniem zawodowym na kierowniczym stanowisku, znajomością specyfiki spółdzielni, znajomością podstaw zarządzania, marketingu i ekonomii, dynamicznością oraz umiejętnością pracowania z ludźmi, a nie obok ludzi.
Tadeusz Sobczyński zapewnia, że członkowie spółdzielni, kontrahenci i pracownicy przyjęli decyzję o odwołaniu prezesa ze spokojem.
- "Zwolnienie z pracy odbywa się w trybie kodeksu pracy. W zaistniałej sytuacji obowiązuje 3-miesięczny okres wypowiedzenia. Przez 3 miesiące Maciej Wysocki będzie odbierał pensję bez świadczenia pracy. Normalnie powinien świadczyć pracę, ale w zaistniałych okolicznościach byłaby to niezręczna sytuacja dla niego i pracowników, dlatego podpisaliśmy umowę, że nie będzie świadczył pracy na rzecz spółdzielni" - wyjaśnia Tadeusz Sobczyński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze