Mija rok od funkcjonowania zamiejscowego oddziału prokuratury rejonowej w nowej siedzibie w Żninie. Szef tej placówki Dariusz Mańkowski jest zadowolony nie tylko z warunków pracy. Także z działań śledczych, którzy pracują na ul. Spokojnej. Wbrew nazwie ulicy, u przestępców perspektywa wizyty na niej nie budzi przyjemnych skojarzeń.
Szef żnińskiego ośrodka zamiejscowego Prokuratury Rejonowej w Szubinie, Dariusz Mańkowski podsumował półrocze pracy. Statystyki są porównywalne z zeszłorocznymi. Zdaniem prokuratora, nowa siedziba placówki zamiejscowej znacząco poprawiła warunki pracy. Przypomnijmy, że teraz prokuratura żnińska mieści się na ul. Spokojnej, w części budynku po dawnej komendzie Państwowej Straży Pożarnej. W porównaniu z poprzednią siedzibą, a mianowicie w części budynku Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Żninie, jest o wiele lepiej. Mimo, że teraz dojazd z podejrzanymi z komendy policji na prokuraturę i odwrotnie jest bardziej skomplikowany. Za to prokuratura posiada własną izbę zatrzymań.
40 ZŁ ZA GRAM MARIHUANY
Od początku stycznia wpłynęło 507 spraw, a załatwionych zostało 508. Różnica wynika z tego, że niektóre sprawy zaczęte w 2021 r. zostały zamknięte dopiero w 2022 r. Zaznaczmy, że obszar działania prokuratury żnińskiej nie pokrywa się w całości z granicami powiatu żnińskiego. Jakkolwiek policjanci podlegli komendantowi powiatowemu policji w Żninie pilnują bezpieczeństwa w całym powiecie, to prokuratura żnińska zajmuje się sprawami tylko w obszarze gmin: Żnin, Gąsawa, Janowiec Wielkopolski i Rogowo.
Nie wszystkie oczywiście sprawy kończą się aktami oskarżenia. Niektóre są przekazywane również innym jednostkom śledczym do poprowadzenia. Żnińscy śledczy skierowali w pierwszym półroczu 170 wniosków o ukaranie lub warunkowe umorzenie przez sąd. W 190 przypadkach prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Wystosowano 10 wniosków o zastosowanie tymczasowych aresztowań wobec podejrzanych i 40 wniosków o ustanowienie przez sąd innych środków zapobiegawczych.
Dariusz Mańkowski podał też kilka spraw, które były prowadzone w minionym półroczu, a miały wydźwięk medialny lub okazały się dużymi sukcesami śledczych, które warto nagłośnić. O niektórych z tych spraw pisaliśmy zresztą w papierowych Pałukach. Prokurator poinformował, że śledczy zakończyli m.in. śledztwo dotyczące Karola K. (ur. 1994 r.) ze Żnina, który posiadał 500 porcji marihuany i sprzedawał ją klientom detalicznym po 40 zł za 1 gram. Mężczyzna ten przyznał się do stawianych mu zarzutów i złożył wniosek o poddanie się karze. Czy śledczy na to się zgodzą, tego jeszcze nie wiadomo.
ZATRZYMANI PODCZAS SKOKU NA DINO
Dużym sukcesem policjantów i prokuratury była sprawa Dahira B. i Piotra S., mieszkańców Inowrocławia, którzy byli wcześniej już karani. W ubiegłym roku dokonali oni serii kradzieży na terenie kraju. Było to 15 przestępstw, a konkretnie włamań do kościołów, aptek, kradzieży w marketach. Jeśli chodzi o te ostatnie, to upodobali sobie sklepy Dino. Robili zamieszanie przy kasie i dokonywali kradzieży. Kilku przestępstw mieli też dokonać na naszym terenie, a wpadli w ręce policji podczas kradzieży w sklepie Dino w Żninie. Jeden z nich podczas realizowania rzekomych zakupów rzucił się do otwartej przez kasjerkę kasy i zaczął wyciągać z niej pieniądze. Jego wspólnik w tym momencie czekał w samochodzie mając zapalony silnik, by zabrać uciekającego z pieniędzmi kolegę. Policja temu zapobiegła. Dalsze działania śledczych pozwoliły powiązać całą serię przestępstw, których dopuścili się podejrzani z Inowrocławia. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Żninie.
METODĄ NA PROKURATORA I NIE TYLKO
Dwie duże sprawy dotyczyły oszustw metodą na policjanta i metodami zbliżonymi do tej w oparciu o podstawowy schemat działania. Adrian K. pochodził z Dolnego Śląska, a oszustw dokonywał m.in. w Rzeszowie, Trzciance, Koźminie Wielkopolskim i Żninie. Z reguły podawał się za policjanta, a w Żninie także za prokuratora. W stolicy Pałuk dokonał oszustwa na 30.000 zł, a w innych miejscowościach na łącznie 120.000 zł. Współdziałał z innymi oszustami. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Z kolei Wiktor S. z Gdyni w styczniu 2022 r. dokonał oszustwa na kwotę 110.000 zł w samym Żninie, a okazało się następnie, że na swoim koncie miał również dwukrotne wyłudzenia w Krakowie na 40 tys. i 50 tys. zł, w Poznaniu na 20 tys. zł, w Warszawie na 100 tys. zł. Wiktor S. podczas dokonywania przestępstw podawał się za policjanta lub pracownika poczty.
Z BERLINA KRADZIONYM PORSCHE Z METĄ NA OGRODZENIU
Wreszcie 28 czerwca Wojciech L., 60-latek z Pucka, został aresztowany po tym, jak 25 czerwca spowodował kolizję po pijanemu w Ryszewie. Uderzył w ogrodzenie posesji kierując skradzionym w Berlinie porsche carrera o wartości nie mniejszej niż 200.000 zł. Próbował uciec, ale świadek pobiegł za nim i dokonał obywatelskiego zatrzymania. Sprawca miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nie przyznawał się do winy i twierdził, że nie był w Berlinie i nie kierował rozbitym samochodem. Świadkowie mówili co innego. Co więcej, podejrzany nie miał w ogóle uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Już trafił za kratki, bo sąd na wniosek śledczych zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.
Karol Gapiński, 7 VII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze