Radni zdecydują, czy cofnąć zgodę na sprzedaż - w całości - dwóch działek
Propozycja dzielenia Wąsosza
Burmistrz Szubina po nieudanej próbie znalezienia inwestora zamierza sprzedać na razie tylko jedną z działek ośrodka wypoczynkowego w Wąsoszu - tę, na której była restauracja. Radny Marek Kornalewicz zaproponował, by gmina podzieliła działki po byłym ośrodku na mniejsze i dopiero wtedy wystawiła je na sprzedaż. Gmina nadal widzi w Wąsoszu jednego inwestora i nie chce dzielić terenu.
Marek Kornalewicz postawił wniosek, by cofnąć burmistrzowi zgodę na sprzedaż działek w Wąsoszu i zobowiązać go do przedłożenia nowych, dochodowych propozycji zagospodarowania ośrodka Przypominamy, że na sesję Rady Miejskiej w Szubinie 5 lutego trafiły projekty uchwał dotyczące sprzedaży dwóch części ośrodka. Na jednej z działek (tzw. prawa część) znajduje się budynek, w którym mieściła się kiedyś restauracja, a także grzybek. Druga działka (lewa część) rozciąga się od toalet po domki letniskowe. Uchwały zostały zdjęte z sesji 5 lutego, by radni mieli czas na dokładne przeanalizowanie propozycji burmistrza.Uchwały wróciły na sesję 26 lutego. Wówczas za sprzedażą działki, na której mieści się restauracja, głosowało 14 radnych przy 5 głosach przeciwnych i 1 wstrzymującym. Natomiast za propozycją sprzedaży działki z lewej strony ośrodka głosowało 16 radnych, przy 1 głosie przeciwnym i 3 wstrzymujących.
Obie działki władze Szubina wystawiły na sprzedaż. Na zakup nie było chętnych. W tej sytuacji burmistrz Ignacy Pogodziński zapowiedział, że ogłosi kolejny przetarg, ale tylko na sprzedaż działki z restauracją. Miałaby ona kosztować 500.000 zł, czyli o ponad 200.000 zł mniej niż dotychczas. Drugiej działki, która pierwotnie była wystawiona za ponad 1 mln złotych, burmistrz nie chce na razie wystawiać na sprzedaż.
Nowa koncepcja burmistrza nie spodobała się szubińskim radnym. Dali oni temu wyraz podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radny Zdzisław Pilarski stwierdził, że już dość bicia piany, propagandy i piaru w sprawie ośrodka w Wąsoszu. Proponował, by nie sprzedawać działki jako całości, lecz podzielić ją na kilka mniejszych działek.
- Nawet każde dziecko wie, że lepiej podzielić działkę na kilka mniejszych działek, bo wtedy można dostać więcej pieniędzy, zamiast sprzedawać jedną działkę jako całość - stwierdził Zdzisław Pilarski, który obawia się, że działka zostanie sprzedana za niską kwotę.
Radna Elżbieta Dittrich twierdzi, że jeśli działki nikt nie kupi, powinna zagospodarować ją gmina Radny Marek Kornalewicz przekonywał, że burmistrz nie wie, co ma zrobić z ośrodkiem. Jego zdaniem, nie można sprzedawać działki z restauracją przy jeziorze za niską kwotę. Uważa też, że zarówno jedna, jak i druga działka (o powierzchni 18.780 m2) powinny zostać podzielone na kilkadziesiąt mniejszych działek letniskowych i sprzedane. Radny obawia się, że działkę z restauracją kupi prywatna osoba za bezcen, następnie podzieli na kilkanaście mniejszych działek, zbije kapitał i będzie się śmiać z gminy. Radny uważa, że to gmina powinna zbić kapitał na sprzedaży działek.
- Interes jest do zrobienia, ale trzeba się trochę nagimnastykować, by cel osiągnąć - twierdzi Marek Kornalewicz. Radny podkreśla, że po wykupie działek na terenie ośrodka latem cały czas będą przebywać ich właściciele, dzięki czemu będą mogły zarobić osoby prowadzące punkty gastronomii.
Marek Kornalewicz złożył wniosek formalny, by uchylić uchwały podjęte na sesji 26 lutego i cofnąć burmistrzowi zgodę na sprzedaż działek oraz zobowiązać burmistrza do przedstawienia nowych dochodowych propozycji sprzedaży części ośrodka w Wąsoszu.
Wniosek Marka Kornalewicza poparł radny Krzysztof Holec. Podkreślił, że sprzedaż działki z restauracją jest bezcelowa po tym, gdy burmistrz obniżył jej cenę.
Wiceburmistrz Mariusz Piotrkowski zwrócił uwagę, że od dłuższego czasu władze mają wizję zagospodarowania ośrodka w Wąsoszu i zamierzają ją realizować. Dodał, że nie chce przekształcić Wąsosza w obiekt działkowy. Zdaniem wiceburmistrza, jeśli działki nie uda się sprzedać, to dopiero pojawi się problem, co z ośrodkiem zrobić. Krzysztof Holec zarzucił wiceburmistrzowi, że obraca kota ogonem. Zwrócił uwagę, że działki nie należy pozbywać się za bezcen. Dodał, że mówienie o ogródkach działkowych to nadużycie ze strony wiceburmistrza.
Radna Elżbieta Dittrich dociekała, co zaproponuje gmina, jeśli nie znajdzie się inwestor i działki nie kupi. Jej zdaniem, jeśli nie będzie osób zainteresowanych kupnem nieruchomości, wówczas ośrodek powinna wziąć w swoje władanie gmina.
Mariusz Piotrkowski odpowiedział, że 780.000 zł za działkę z restauracją było dla potencjalnych inwestorów za wysoką ceną. Jego zdaniem 500.000 zł za tę działkę to przyzwoita cena i jest szansa na jej sprzedaż. Co do drugiej działki, po lewej stronie, gmina nadal będzie szukać najkorzystniejszej koncepcji jej zagospodarowania.
- Trzeba się zastanowić i przemyśleć, co z lewej strony zrobić. Chcemy działać. Najlepiej wstrzymać się na razie ze sprzedażą lewej strony, a szukajmy inwestora dla prawej strony - uważa wiceburmistrz.
Działania władz wobec koncepcji zagospodarowania ośrodka w Wąsoszu zostaną, przynajmniej na miesiąc, zawieszone w próżni. Na kolejnej sesji, która odbędzie się 30 grudnia, radni będą głosować nad wnioskiem Marka Kornalewicza o cofnięciu burmistrzowi zgody na sprzedaż działek i zobowiązaniu go do przedłożenia nowych propozycji w tej sprawie.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 930 (48/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze