Reklama

Prywatna działalność a zatrudnienie w Urzędzie

Projektant, Żnin, prywatna działalność, działalność, komisja budżetu
     Prywatna działalność a zatrudnienie w Urzędzie
    Marek Sokolnicki - właściciel biura projektowego ze Żnina - zarzuca burmistrzowi Leszkowi Jakubowskiemu, że marnotrawi gminne pieniądze na zatrudnianie pracownika, który już ma własną firmę projektową, i pozwala na to, aby pracownicy Urzędu reklamowali i namawiali do wykonywania usług projektowych w prywatnej firmie urzędnika. Burmistrz uważa, że wszystko jest w zgodzie z prawem, bo działalność urzędnika nie jest tożsama z zakresem jego urzędniczych obowiązków.

     Przed tygodniem pisaliśmy, iż podczas posiedzenia komisji budżetu Rady Miejskiej w Żninie, która obradowała 6 września, na auli zjawił się właściciel biura projektowego Marek Sokolnicki i zapytał członków komisji oraz burmistrza Leszka Jakubowskiego: - Kto wam daje k...wa mać prawo do płacenia właścicielom prywatnych biur pensji? Zarzucił również burmistrzowi, iż zna jego krętactwa i kombinatorstwo. Zapowiedział ponadto, iż zjawi się u burmistrza i trzasnął drzwiami tak, że huk odbił się głębokim echem.
     Na sesji o projektantach
     Temat wizyty projektanta na posiedzeniu komisji był omawiany podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radny Maciej Grabowski przypomniał, iż podobny temat poruszył już 6 lat temu z ówczesnym radnym Dariuszem Kaźmierczakiem na kanwie sprawy dotyczącej byłego urzędnika Michała Szymczaka, na którego burmistrz doniósł do prokuratury, iż jego podwładny nie dołączył zaświadczenia o prowadzeniu działalności gospodarczej.
     - Pan burmistrz mówi, że nie naruszają prawa ci pracownicy. Chodzi o osobę wykonującą prace geodezyjne i architektoniczne - wyjaśnił Maciej Grabowski. I dodał, iż jeśli ktoś pracuje dla Urzędu i prowadzi prywatnie biuro projektowe i usługi geodezyjne, to jest to sprzeczne z prawem. Radny zażądał od burmistrza przedstawienia oświadczenia urzędnika o prowadzeniu działalności gospodarczej. Pytał również o to, kiedy oświadczenie zostało złożone i czy burmistrz podjął kroki w celu unormowania zaistniałej sytuacji.
     - Jeśliby zostało naruszone prawo, to kto zwróci te pieniądze pobierane przez te osoby przez tyle lat? - zastanawiał się Maciej Grabowski.
     Burmistrz wyjaśnił, że nigdzie nie jest tak, żeby ktoś komuś coś od ręki dał. Zapewnił radnego, że jeśli da mu trochę czasu, to wszystkie dokumenty związane ze sprawą, o którą pyta, udostępni.
     Pod koniec sesji przewodniczący Rady Miejskiej Lucjan Adamus poinformował, iż otrzymał pismo Marka Sokolnickiego skierowane do burmistrza. I o odczytanie jego treści poprosił wiceprzewodniczącą Rady Marię Błońską.
     Zwracam się ze stanowczym sprzeciwem zatrudniania właściciela prywatnej firmy projektowej Dwg i P. Marcina Zwierzykowskiego na terenie Urzędu Miasta Żnina i matactw związanych z przekazywaniem - kierowaniem klientów załatwiających sprawy związane z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i innych spraw związanych z procesem budowlanym na terenie gminy Żnin - czytamy we wstępie pisma. W dalszej części korespondencji Marek Sokolnicki zarzuca burmistrzowi, iż marnotrawi pieniądze gminne na zatrudnianie pracownika, który już ma własną firmę projektową i posiada możliwości zarobkowania, uniemożliwiając tym samym podjęcie pracy przez bezrobotnych absolwentów ze Żnina i okolic. W opinii projektanta burmistrz pozwala na to, aby pracownicy Urzędu reklamowali i namawiali do wykonywania usług projektowych w prywatnej firmie urzędnika.
     Dwa lata temu zgłaszałem zastępcy burmistrza pani Nowakowskiej ten fakt i w rozmowach przeprowadzonych w mojej obecności i pani burmistrz, pan Sławomir Chrośniak przyznał, że kierował petentów urzędu w godzinach pracy i na terenie urzędu do w/w P. Zwierzykowskiego - zaznacza projektant. W dalszej części pisma zarzuca burmistrzowi: Po mojej wizycie w urzędzie obiecywał pan rozwiązanie sprawy. Jak dotąd korupcja w urzędzie w Żninie nadal funkcjonuje, pracownicy urzędu nadal prowadzą działalność, do której nie był powołany urząd. Odpowiada pan za ten stan rzeczy, wyraża pan na to zgodę. Z tego tytułu moja firma ponosi wymierne straty finansowe, o których zwrot zwrócę się do pana i urzędu, w którym pan pracuje. Został pan na to stanowisko powołany przez mieszkańców Żnina, z naszych podatków dostaje wynagrodzenie.
     Etyczna strona polityki urzędu
     Marek Sokolnicki prosi poza tym burmistrza o przedstawienie urzędników prowadzących własne firmy, związanych ze swoim stanowiskiem pracy oraz pracujących w firmach wykonujących zlecenie na rzecz Urzędu Miejskiego w Żninie, a także o przeanalizowanie, czy powyższe działania współgrają z polityką etyczną Urzędu Miejskiego oraz czy są zgodne z obowiązującym prawem.
     Pod pismem widnieje parafa oraz adnotacja, że jego treść otrzymują do wiadomości wojewoda, prokuratura i Rada Miejska.
     Przedwczoraj szef żnińskiej prokuratury Wojciech Jabłoński powiedział nam, że takie pismo do prokuratury nie wpłynęło.
     Sławomir Chrośniak, który w opinii Marka Sokolnickiego miał kierować petentów Urzędu w godzinach pracy i na terenie Urzędu do urzędnika prowadzącego prywatne biuro projektowe, w rozmowie z Pałukami stwierdził, iż nie chce udzielać na ten temat informacji. Dodał, iż informacji udziela w Urzędzie wydział rozwoju, promocji i spraw społecznych. Odsyłał nas również do wiceburmistrz Aleksandry Nowakowskiej.
     Wiceburmistrz stwierdziła, że nie było takiej sytuacji, o jakiej pisze Marek Sokolnicki. - Na pewno nie przywoływałabym pana Chrośniaka. Nie mam w zwyczaju przy petencie wzywać pracownika i przepytywać. Ja przyjęłam pana Sokolnickiego i przyjęłam jego uwagi, które przekazałam później panu burmistrzowi. A pan Sokolnicki sobie później napisał, to co napisał - wyjaśniła wiceburmistrz.
     Burmistrz Leszek Jakubowski zwraca uwagę, że projektant zatrudniony w Urzędzie pracuje w wymiarze trzech ósmych etatu. Gdyby chciał zatrudnić projektanta na pełen etat, to Urząd ponosiłby z tego tytułu znacznie większe koszty.
     - Poniżej 5.000 zł na rękę projektanci nie chcą ze mną w ogóle rozmawiać - zwraca uwagę burmistrz. Dodaje, że z tego co wie, to nie ma żadnej kolizji prawnej w zatrudnieniu w Urzędzie osoby prowadzącej własną działalność, która nie jest tożsama z jego zakresem obowiązków w Urzędzie. I podkreśla, że na wszystkie zamówienia z dziedziny projektów gmina ogłasza przetargi.
     N adzór przetargów a nadzór budowlany
     Marcin Zwierzykowski, urzędnik, do którego zatrudnienia w magistracie konkurent zgłasza zastrzeżenia, nie chce sprawy komentować, ponieważ ma ona ścisły związek z Urzędem, a procedura kontaktów z mediami jest w ratuszu ściśle określona. Gdyby sprawa nie była związana z Urzędem, wówczas odniósłby się szerzej do tematu.
O możliwość zatrudniania w Urzędzie Miejskim pracowników prowadzących działalność gospodarczą zapytaliśmy pisemnie w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji oraz w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy. Pytania przesłaliśmy również do kilku instytucji zajmujących się zjawiskami korupcjogennymi. Do chwili oddania tekstu do druku nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi. Wszelkie informacje na ten temat, które spłyną od adresatów naszych pytań, oczywiście opublikujemy.
     Wczoraj tuż przed zamknięciem numeru burmistrz Leszek Jakubowski otrzymał opinię prawną sporządzoną przez pracownika Urzędu Miejskiego Waldemara Wajgelta i radcę prawnego. Będzie ona równocześnie odpowiedzią na pismo Marka Sokolnickiego. Burmistrz wyjaśnił nam, w oparciu o otrzymaną opinię, że Marcin Zwierzykowski zajmuje się w magistracie nadzorem nad zadaniami, które gmina zleca w ramach przetargów. W przetargu może startować każdy, poza firmą Marcina Zwierzykowskiego, która w tym nie uczestniczy. Prywatną działalność urzędnik prowadzi natomiast w zakresie usług projektowych i nadzoru budowlanego. Burmistrz zapewnia, że nadzoru budowlanego dla gminy Marcin Zwierzykowski nie prowadzi. Gmina zleca nadzór innym osobom. Oznacza to, że zakres jego obowiązków w Urzędzie nie pokrywa się z zakresem prowadzonej działalności. W tej sytuacji urzędnik nie łamie prawa.
     Leszek Jakubowski zwrócił uwagę, że Marcin Zwierzykowski złożył oświadczenie o prowadzonej działalności gospodarczej. Jest to bowiem obowiązkiem każdego pracownika Urzędu podejmującego własną działalność. Oświadczenie ma być dowodem na wykluczenie kolizji prawnej, jaka zachodziłaby w przypadku nakładania się zakresu działań wynikających z pracy w Urzędzie i w ramach prywatnej działalności.
     W opinii burmistrza taka kolizja zachodziła w przypadku Michała Szymczaka. Według Leszka Jakubowskiego, Michał Szymczak naruszał interesy gminy poprzez to, że jako pracownik Urzędu przygotowywał wniosek o pozyskanie unijnych pieniędzy dla gminy Żnin, a jako właściciel prywatnej firmy takie same wnioski przygotowywał dla innych gmin.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1127 (38/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości