Rodzina szuka poparcia radnych
Przedłużony kurzy żywot
12 października upłynął termin, który Straż Miejska w Żninie wyznaczyła mieszkańce ul. Aliantów na zlikwidowanie hodowli 7 kur w pomieszczeniu gospodarczym. Jednak po rozmowie wnuczki pani Haliny z panem burmistrzem warunkowo doszło do wydłużenia okresu tolerancji dla hodowli drobiu prowadzonej przez mieszkankę.
O sprawie pisaliśmy w Pałukach nr 39 w artykule Kurza wojna. Przypomnijmy, że Halina Porowska, mieszkanka ul. Aliantów, nie mogła się pogodzić, że Straż Miejska na wniosek jednej z sąsiadek kazała jej zlikwidować do 12 października hodowlę 7 kur w szopce na podwórku. Straż Miejska argumentowała, że wynika to z regulaminu czystości i porządku uchwalonego przez Radę Miejską Żnina. Po prostu w mieście kur hodować nie można. Halina Porowska powoływała się na swój sentyment do kur, a za kontrargument podawała fakt, że Straż Miejska egzekwuje przepis od niej, a innych mieszkańców miasta, którzy też hodują kury, zostawia w spokoju. Komendant Włodzimierz Dolaciński odpowiadał, że kontrole czynione są tylko na wniosek sąsiadów, bo trudno, żeby strażnicy z własnej inicjatywy odwiedzali pod kątem nielegalnych mini-hodowli wszystkie posesje.
Nie mogąc się pogodzić z końcem swego kurnika Halina Porowska skierowała do burmistrza Leszka Jakubowskiego pismo, w którym przedstawiła swoje argumenty i prosiła o ratowanie jej kurek. W ratuszu zjawiła się z upoważnienia babci wnuczka Haliny Porowskiej, Karolina Jurek. Wkrótce potem komendant Włodzimierz Dolaciński otrzymał pismo z ratusza, ażeby w tej wyjątkowej sytuacji zawiesić egzekucję kur do końca br. - Ta decyzja została wydana właśnie z uwagi na sentyment tej pani do kur i na fakt, że nie ma w zamrażalniku lodówki miejsca na 7 sztuk drobiu. Z notatki służbowej inspektor do spraw ochrony środowiska Małgorzaty Drzewieckiej, która to notatka do nas wpłynęła, wynika, że Karolina Jurek 30 września kilka minut przed sporządzeniem notatki rozmawiała z panem burmistrzem i ten zezwolił na przedłużenie możliwości istnienia kurnika na ul. Aliantów u pani Haliny Porowskiej. Nowy termin likwidacji to 31 grudnia br. Po tej dacie zostanie przez Straż Miejską przeprowadzona kontrola stanu rzeczy na ul. Aliantów. W przypadku, gdy mamy oficjalne zgłoszenia sąsiadów o niebezpieczeństwach higienicznych w przypadku małych hodowli w mieście, to kontrolujemy to i nakazujemy likwidować zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej. Choć wiem, że w większej mierze takie interwencje sąsiadów przeciwko kurom są często spowodowane ogólnie pojętymi złymi relacjami międzysąsiedzkimi. Takie jest jednak prawo i dopóki uchwała Rady Miejskiej nie będzie znowelizowana, to nic się tutaj nie zmieni. Ze swojej strony sugerowałem rodzinie pani Haliny Porowskiej, żeby przygotowali oni ją do rozstania się z kurami. Skoro starsza pani tak lubi na nie patrzeć, to może powinno się jej kupić klatkę z ozdobnymi kurkami, którą można trzymać w mieszkaniu - powiedział pan komendant.
Z włodarzem miasta nie udało nam się porozmawiać. Małgorzata Drzewiecka prawdopodobnie wróci do pracy dopiero w listopadzie.
Rodzina Haliny Porowskiej podjęła próbę zebrania podpisów poparcia radnych miejskich dla sprawy istnienia kurnika w pomieszczeniu gospodarczym na ul. Aliantów.
Karol Gapiński
Pałuki nr 871 (43/2008)
Inne teksty na ten temat:
Kurza wojna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze