Reklama

Przejmą stację w Cerekwicy, albo wybudują własną w Słębowie

Dostarczanie wody ze stacji wodociągowej w Cerekwicy
    Przejmą stację w Cerekwicy,  albo wybudują własną w Słębowie
    Przedwczoraj pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej badali wodę na stacji wodociągowej i w mieszkaniach w Cerekwicy. Stało się tak po sygnałach mieszkańców, że z kranu leci zanieczyszczona woda. Przyczyną zanieczyszczenia jest wymiana wodomierzy, której dokonuje WiK.

    O problemie zanieczyszczonej wody w Cerekwicy szczegółowo pisaliśmy w maju 2006 r. W sprawie niewiele się zmieniło. Kłopoty nadal występują. Bywają dni, że z kranu zamiast wody leci ciemnobrązowa ciecz, o czym dowiedzieliśmy się od mieszkańców Cerekwicy.

Pracownicy Powiatowej Inspekcji Sanitarnej w Żninie Renata Brzoza, p.o. kierownik sekcji nadzoru nad obiektami komunalnymi, i Jan Bąkowski, starszy inspektor higieny, oznaczają próbki wody do badania
   fot. Arkadiusz Majszak

    - Z kranu leci czarna woda. Prawie cały dzień leciała woda w takim kolorze. Nie można się napić, przygotować obiadu, nie mówiąc już o praniu, bo jeśli automat zassie taką wodę to bielizna stanie się czarna. Jest ciągła spychologia. W „Cerplonie” mówią, że to WiK jest winien, a w WiK-u, że producentem wody jest „Cerplon”. Czy nie można wreszcie uregulować tych spraw, żeby był jeden właściciel? - zastanawia się proszący o anonimowość mieszkaniec wsi.
    WYMIANA WODOMIERZY
    Przypomnijmy. Prezes cerekwickiego Cerplonu Roman Rezulak nie chce oddać miastu stacji wodociągowej, którą Cerplon dzierżawi od Agencji Nieruchomości Rolnych. Powodem jest to, że dobrze na niej zarabia. WiK płaci Cerplonowi za czerpaną wodę miesięcznie od 15 do 20 tysięcy złotych. Gmina nie potrafi przejąć ujęcia wody w Cerekwicy, mimo że 26 września 2002 r. Rada Miejska w Żninie przegłosowała, iż zakładowy wodociąg w Cerekwicy powinien stać się wodociągiem gminnym.
    Właścicielem sieci wodociągowej jest WiK. Stacja wodociągowa w Cerekwicy zaopatruje w wodę 2,5 tysiąca mieszkańców gminy Żnin we wsiach: Podobowice, Ustaszewo, Kaczkowo, Uścikowo, Sielec, Paryż, Kaczkówko i Cerekwica.
    Stacja wodociągowa w Cerekwicy została wyremontowana w 2006 r. przez Cerplon.
Prezes WiK Eugeniusz Dobaczewski przyznał, iż w miniony poniedziałek otrzymał sygnał, że z wodą w Cerekwicy jest coś nie tak. Na miejsce udał się Janusz Biegański.
    - Pracownicy tam liczniki wymieniali, ale nie wiem czy to jest z tym związane - zastanawia się Eugeniusz Dobaczewski.
    Janusz Biegański wyjaśnił, iż WiK zamierza uporządkować stan techniczny sieci, którą dysponuje. Dlatego w mieszkaniach wymieniane są wodomierze. Przyznał, iż zanieczyszczenie wody może mieć związek z wymianą wodomierzy. Podczas wymiany wodomierzy dopływ wody zostaje zamknięty. Kiedy dopływ zostaje otwarty ze względu na większe ciśnienie, woda może zaciągnąć zanieczyszczenia. Jeśli ktoś zgłasza problem, pracownicy WiK płuczą wodę.
    - Sieć musimy na bieżąco utrzymywać, ale może się zdarzyć, że ta woda gdzieś zagnije. To jest sieć, która jest najbardziej rozległa, ma 45 km. Mamy 2,5 tysiąca odbiorców tej sieci. My kupujemy wodę w hurcie. Jeśli kupimy 100 litrów na mieszkańca, to w rzeczywistości ludzie wykorzystują z tego tylko 50 litrów, bo te drugie 50 litrów idzie na płukanie sieci, czyli w pole. Płacimy za wodę, której ludzie nie wykorzystują. Z tego tytułu w skali roku mamy straty od 60.000 do 70.000 zł. Za wodę zużytą do płukania sieci nikt nie zapłaci. Przykładowo, jeśli kupimy 1000 litrów wody, to otrzymamy zwrot za 500 litrów - tłumaczy Janusz Biegański.
    STACJA W SŁĘBOWIE
    Gdyby gmina była właścicielem stacji wodociągowej w Cerekwicy, dzięki czemu WiK zajmowałby się wyłącznie eksploatacją wody, wówczas firma nie ponosiłaby kosztów kupna wody i tego, co nie trafi do kranów, czyli wody zużytej do płukania sieci. Jak temu zapobiec? Zdaniem Janusza Biegańskiego, najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa stacji wodociągowej w Słębowie. Ujęcie wody w Słębowie należy do gminy. Są tam dwie studnie głębinowe, z których jedna jest zaopatrzona w pompę. Był tam kiedyś punkt czerpania wody.
    Gdyby zatem udało się wybudować stację w Słębowie, zasilałaby ona wszystkie sołectwa, które obecnie mają wodę ze stacji w Cerekwicy. Woda ze stacji w Cerekwicy trafiałaby tylko do mieszkańców Bożejewic i Bożejewiczek. O potrzebie budowy hydroforni w Słębowie mówiono już w pierwszej kadencji żnińskiego samorządu w latach 1990-1994.
    - Wtedy pan Rogosz dziwił się temu pomysłowi, skoro w Cerekwicy stacja jest taka duża - wyjaśnia Janusz Biegański.
    WiK nadal forsuje pomysł budowy stacji wodociągowej w Słębowie.
    UMOWA
    Janusz Biegański nie dziwi się, że Cerplon nie chce pozbyć się hydroforni, która jest dla firmy jak kura znosząca złote jajka. Przyznaje, że prośby do Agencji Nieruchomości Rolnych dotyczące przejęcia stacji były dość sukcesywne, lecz nieskuteczne.
    Roman Rezulak, prezes Cerplonu zapewnia, że woda, którą kupuje WiK, ma dobrą jakość.     Zapytany o możliwość przekazania gminie Żnin stacji wodociągowej odpowiedział, że nie psuje się tego, co jest dobre.
    Mieszkaniec Cerekwicy Jan Rogosz, radny Rady Miejskiej w Żninie przyznaje, że często dochodzi do awarii rur, które są metalowe.
    - Co jakiś czas coś chlaśnie - mówi radny.
    Awarie dla Jana Rogosza nie są kłopotliwe. Uważa, że problem brudnej wody nie pojawia się często. Zwraca jednak uwagę, że zarówno stacja w Cerekwicy, jak i sieć wodociągowa powinny być w jednym ręku. Radny nie popiera pomysłu Janusza Biegańskiego, żeby budować nową hydrofornię w Słębowie, ponieważ nie ma na to pieniędzy. Twierdzi, iż burmistrz powinien wykazywać inicjatywę w zakresie przejęcia hydroforni od Cerplonu.
    - Pan Biegański podpisał z „Cerplonem” taką umowę, jaką podpisał i jak z tego wybrnąć? Jak się popełniło błędy, to niech nie zwala się teraz na innych. „Cerplon” jest tylko dzierżawcą hydroforni. Wystarczy przejawiać tylko inicjatywę i podjąć rozmowy z dyrektorem Agencji na temat przejęcia ujęć wody w Cerekwicy - uważa Jan Rogosz.
    ZA DUŻE STRATY
    Janusz Biegański wyjaśnia, że przed zawarciem umowy ceny wody ustalał wojewoda. Kiedy weszła w życie ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków, WiK musiał zawrzeć z Cerplonem umowę na zaopatrzenie mieszkańców w wodę.
    - Przed 2001 r. wojewoda zatwierdzał stawki na wodę. I po takiej cenie gmina kupowała ją od „Cerplonu” - mówi Janusz Biegański. I dodaje:
    - Stacja wodociągowa była przypisana do fermy. Agencja wydzierżawiła to wszystko „Cerplonowi” przed 2001 r. Agencja ma się nieźle mając takiego dzierżawcę. To jest ich utrzymanie. W poprzedniej kadencji byliśmy w tej sprawie u dyrektora Agencji z burmistrzem Jaworskim. Prezes nie był przeciwny przekazaniu stacji gminie, ale mówił, że musi się zastanowić. Pewnie jak porozmawiał ze swoimi pracownikami, to chęci na kontynuację tematu nie było. Nie ma klimatu, nie ma woli w tej sprawie. Nie ma przesłanek z Agencji, żeby gminie to oddać.
    Tego samego zdania jest burmistrz Żnina Leszek Jakubowski. Przyznał, że występował do Agencji z zamiarem przejęcia stacji w Cerekwicy, lecz nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
    - Występowaliśmy i cisza. Teraz jest zmiana władz w Agencji i nikt decyzji nie podejmie dopóki nie skończą się roszady kadrowe. Jak się władze ukonstytuują, to ponownie będziemy z nimi rozmawiać - wyjaśnia burmistrz. I zapowiada, że jeśli nie uda się przejąć stacji wodociągowej w Cerekwicy, to zostanie podjęta decyzja o budowie stacji w Słębowie, ponieważ WiK ponosi za duże straty na przesyle wody z Cerekwicy.
    Wypowiedź Jana Rogosza burmistrz skwitował krótko: - Radny Rogosz ma swoje pomysły.
    Były wicedyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych Grzegorz Smytry powiedział:  - Hydrofornia była wydzierżawiona na rzecz spółki. Spółka nie chciała się zgodzić na przekazanie. Nie mieliśmy żadnych podstaw prawnych, żeby ich do tego zmusić. Tylko dlatego nie można było przekazać hydroforni - wyjaśnia Grzegorz Smytry.
    WODA DO BADANIA
    Nieuregulowane sprawy związane z ustaleniem jednego właściciela stacji wodociągowej i sieci wodociągowej jako całości nie rozwiązują problemów mieszkańców Cerekwicy, którzy o stanie jakości wody powiadomili żnińską Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną. Jej szef Tadeusz Kosiara powiedział nam, iż pierwszy sygnał pracownicy Sanepidu otrzymali 25 lutego. Przedwczoraj pobrali próbki wody do badania w mieszkaniu osoby, która problem zgłosiła oraz u producenta wody, czyli w Cerplonie.
    - Wyjaśniło się, co jest problemem. Okazało się, że od kilkunastu dni są wymieniane wodomierze. Woda musi być wtedy zamykana na pewnym odcinku sieci. Po otwarciu wody, kiedy jest większe ciśnienie jej dopływu wymywane osady z rur dostają się do kranów. Problemem WiK-u jest to, że nie powiadamia o tym mieszkańców - mówi Tadeusz Kosiara.
Wstępne badania próbek wody pobranej do badania zostaną wykonane w żnińskim Sanepidzie. Szczegółowe badania zostaną przeprowadzone w stacji badawczej w Inowrocławiu.
    Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna skieruje pismo do WiK, żeby o każdym zamknięciu dopływu wody powiadamiać mieszkańców. Wymiana wodomierzy powoli dobiega końca. Po zakończeniu prac sieć będzie płukana i - zdaniem Tadeusza Kosiary - nie powinno być problemów.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 837 (9/2008)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości