Na ulicy Spokojnej w Żninie wymalowano pasy dla pieszych. Z przejścia prawie nikt nie korzysta, bo jest ono niewygodnie usytuowane dla przechodniów.
Przejście dla pieszych powstało naprzeciw Tesco. Zamysł był taki, że będzie ono służyć klientom, którzy po zakupach w markecie wybiorą się na targowisko miejskie. Również tym, którzy najpierw wybiorą się na targowisko, a następnie udadzą się na zakupy do Tesco lub do zaparkowanego przy markecie samochodu. W miejscu, gdzie powstało przejście dla pieszych, chodnik znajduje się tylko po jednej stronie jezdni. Przechodząc po pasach z prawej strony na lewą (patrząc od ulicy Kościuszki) wejdziemy na pobocze odgrodzone krawężnikiem. Po opadach deszczu będziemy grzęznąć w błocie, a dodatkowo natrafimy na przeszkodę w postaci łańcucha.
Czy przejście służy pieszym, najlepiej zaobserwować w dzień targowy. Przedwczoraj przez kilkanaście minut przyglądaliśmy się zachowaniu przechodniów. Zaobserwowaliśmy, że osoby idące od strony Tesco przechodzą przez wjazd dla samochodów na teren marketu i przechodzą przez wjazd na parking przy targowisku. Tak samo jest w przypadku pieszych wracających z targowiska i idących w kierunku Tesco. Piesi przechodzą kilka metrów od pasów. Na palcach jednej ręki można było policzyć osoby, które przeszły po pasach. Jeden z mieszkańców Żnina uważa, że przejście jest usytuowane w niewłaściwym miejscu, dlatego nie dziwi się, że nikt z niego nie korzysta. Jego zdaniem pasy powinny zostać pomalowane kilka metrów dalej, w kierunku bazy autobusów PKS.
Ryszard Parjaska, specjalista do spraw dróg w Urzędzie Miejskim w Żninie wyjaśnia, że zarówno od strony Tesco, jak i targowiska ludzie przechodzą tam, gdzie są wyjazdy dla samochodów.
- Nie może być przejścia na wjeździe samochodowym. Uważamy, że to miejsce jest najbardziej optymalne. Tam chodnika nie ma. Tam jest taka opaska, na którą można wejść. W tym miejscu na razie nie planuje się chodnika - mówi Ryszard Parjaska. I dodaje, że będzie jeszcze przyglądał się sytuacji na przejściu dla pieszych naprzeciw Tesco.
- Jeśli ludziom będzie tak dogodniej, to przejście przesuniemy bliżej bazy PKS, bo wszystko robi się dla ludzi - zapewnia Ryszard Parjaska.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1064 (27/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze