Modernizacja kotła fluidalnego potrwa do połowy lipca
fot. Arkadiusz Majszak
Spadły udziały gminy w ZEC
Przeróbka kotła fluidalnego na kocioł wodno - rusztowy
Poznańska "Dalkia", która jest udziałowcem większościowym żnińskiego
Zakładu Energetyki Cieplnej, zwiększyła udziały o ponad 4 mln zł. Gmina
Żnin nie musi dokładać, ale udział procentowy jej udziałów się
zmniejszył.
Firma "Dalkia" z Poznania, która w grudniu ub.r. nabyła 90% udziałów w Zakładzie Energetyki Cieplnej w Żninie, postanowiła zwiększyć kapitał założycielski o ponad 4 mln zł. Kapitał, który dotychczas wynosił 5.450.000 zł zwiększył się do około 9.500.000 zł. Stosowne porozumienie w tej sprawie z przedstawicielami firmy podpisał burmistrz Jarosław Jaworski. Najważniejszy zapis, który znalazł się w porozumieniu, dotyczy zabezpieczenia przez gminę Żnin długoterminowości działania "Dalkii". Firma z Poznania ma być przez minimum 15 lat głównym udziałowcem ZEC. Burmistrz zabezpieczył w porozumieniu kwotę 80.000 zł, którą każdego roku przez najbliższe 15 lat "Dalkia" ma wyasygnować na modernizację związaną z uciepłownieniem gminy. W latach 2007-2008 "Dalkia" ma przekazać gminie 100.000 zł, które będzie można przeznaczyć na dowolny cel. Porozumienie mówi ponadto, że ceny za ciepło będą mogły być podwyższone jedynie o wskaźnik inflacji.
- "Burmistrz rozwiązał to prawidłowo. Zabezpieczył to, co dla gminy jest najważniejsze. Gmina nie chciała ponosić żadnych kosztów. Problem rozwiązano więc w taki sposób, że gmina nie wpłaciła 10% tego, co "Dalkia", bo nie ma pieniędzy. W ten sposób udział gminy musiał się zmniejszyć do około 6%" - wyjaśnia prezes ZEC Leszek Falkowski.
Roczne obroty ZEC-u kształtują się na poziomie 4,7-4,8 mln zł.
- "Ten kapitał oznacza, że są to obroty roczne spółki pomnożone przez dwa. Mało spółek ma tak wysoki kapitał w stosunku do obrotów. Przy takiej kwocie kapitału dużo łatwiej rozmawia się z bankami" - mówi prezes Leszek Falkowski.
Strata ZEC za ubiegły rok wiąże się ze zobowiązaniami szpitala wobec firmy w kwocie ponad 300.000 zł. Ze względu na likwidację szpitala, ZEC musiał utworzyć rezerwy.
- "Jest to zobowiązanie szpitala w likwidacji, które po zakończeniu procesu likwidacji stanie się zobowiązaniem żnińskiego starostwa. Za 2 lub 3 lata te pieniądze z odsetkami wrócą do spółki, dzięki czemu podwyższą zyski zakładu" - podkreśla prezes.
W bieżącym roku prezes nie zamierza już rozpamiętywać należności szpitala wobec ZEC. Jego uwagę skupia modernizacja źródeł ciepła. Będą też wymieniane najbardziej newralgiczne odcinki sieci. W tym roku zakład zamierza na tyle zająć się tym problemem, by w ciągu 2-3 lat ukończyć modernizację sieci. W bieżącym roku na modernizację sieci i węzłów ZEC zamierza wydać w granicach 300-400.000 zł.
Priorytetowymi zadaniami w 2005 r. są modernizacje dwóch kotłów: fluidalnego i miałowego WR 10. Prezes przyznaje, że kocioł fluidalny nie będzie pracował w technologii, którą sugeruje jego nazwa, gdyż mniejsze koszty zakład poniesie, przebudowując go na zwykły kocioł wodno-rusztowy. Ponadto uruchomienie kotła w technologii fluidalnego spalania nie gwarantowałoby obniżenia kosztów eksploatacji.
- "Ten kocioł nie będzie kończony w technologii fluidalnego spalania ze względu na jego małą elastyczność. Nie mógłby pracować latem. Dlatego musimy przebudować go na kocioł wodno-rusztowy w najnowszym standardzie. Daje nam to bardzo dużo. Zakres jego mocy będzie bardzo elastyczny: od 0,85 nawet do 7 megawatów. Chcemy, by kocioł pracował latem. Producent gwarantuje nam 80% sprawności. Dzięki temu w okresie letnim spalimy o 15% mniej miału. O tyle zmniejszą nam się koszty. Zabezpieczymy sobie w ten sposób pracę kotła o dużej sprawności w okresie letnim" - dodał prezes.
Prace dotyczące modernizacji pieca fluidalnego rozpoczęły się pod koniec marca. Polegają na demontażu niektórych podzespołów i dokonywaniu wielu poprawek. Prace wykonuje firma z Poznania. Potrwają one do połowy lipca. Koszt modernizacji pieca fluidalnego wyniesie około 700.000 zł.
- "Przy pracach demontażowych roboty przebiegają przy współudziale naszych pracowników w celu obniżenia nakładów inwestycyjnych i zapewnienia pracy pracownikom" - powiedział prezes.
Część urządzeń wchodzących w skład pieca fluidalnego będzie nadal wykorzystywana. Części, które po modernizacji staną się bezużyteczne, ZEC chce sprzedać.
Druga inwestycja, która będzie realizowana w bieżącym roku w ZEC, to kapitalny remont jednego z dwóch kotłów WR 10. Realizacja zadania rozpocznie się w połowie maja i potrwa do połowy września. Modernizacja będzie polegać na podwyższeniu mocy trwałej z 10 do 14-16 megawatów oraz podwyższeniu sprawności o 15%, do parametrów porównywalnych z nowymi kotłami.
- "Dzięki temu spalimy 15-20% miału mniej. Druga ważna sprawa to podwyższenie mocy, która praktycznie zabezpiecza w 99% pracę jednym kotłem w sezonie grzewczym" - powiedział prezes.
Modernizacją kotła WR 10 zajmie się prawdopodobnie firma z województwa warmińsko-mazurskiego. Jej koszt sięgnie kwoty rzędu 600.000 zł.
Leszek Falkowski zakłada, że kocioł pofluidalny po modernizacji będzie pracować przy podwyższonej sprawności w granicach 15-20 lat, a WR 10 minimum od 10 do 15 lat.
Drugi kocioł WR 10, który znajduje się w ZEC będzie modernizowany za 2 lub 3 lata. WR, które są wyposażeniem zakładu, pracują bez kapitalnych remontów od 1985 r.
PRZEROST ZATRUDNIENIA
Prezes Leszek Falkowski nie ukrywa, że w zakładzie planowana jest redukcja zatrudnienia. Dotychczas nie jest rozstrzygnięte, w jaki sposób zostaną przeprowadzone zwolnienia i ile osób obejmą. Prezes przypuszcza, że redukcja zatrudnienia będzie procesem, który potrwa od 2 do 3 lat.
- "Będą przedstawiane propozycje dobrowolnych odejść na dobrych warunkach i wysokich odprawach. Będę próbował w ramach porozumień między zakładami poprzesuwać pracowników do firm, które się rozwijają" - powiedział prezes.
W bieżącym roku zwolnienia mogą dotyczyć pojedynczych przypadków. Zwolnień na większą skalę nie da się uniknąć w przyszłym roku.
- "Zdaję sobie sprawę, że jest przerost zatrudnienia, lecz chciałbym tak zrobić, żeby niektórych pracowników zatrzymać" - mówi Leszek Falkowski.
Obecnie w ZEC pracuje 38 pracowników. Nie ma jednak możliwości, żeby docelowo pracowało w firmie powyżej 30 osób.
ROZLICZENIE
ZEC był tematem posiedzenia komisji budżetu Rady Miejskiej w Żninie w ubiegłą środę. Leszek Falkowski zapewnił, że firma chce i będzie się rozwijać. Dodał, że w bieżącym tygodniu dojdzie do spotkania z przedstawicielami "Dalkii", w którym zostaną omówione kierunki strony marketingowej i pozyskiwania nowych odbiorców.
Sekretarz Rady Nadzorczej ZEC Stanisław Woźny poinformował, że sprawa odżyła, gdy "Dalkia" przejęła 90% udziałów. Dodał, że biegły rewident badał sytuację finansową firmy i stwierdził, że na koniec 2004 r. była ona bardzo trudna. Działalność firmy była nierentowna, a strata w wysokości 276.000 zł wyniknęła z powodu likwidaji szpitala i braku zapłaty za zakupione ciepło.
- "Gdy "Fluid" zawierał umowę z gminą, posiadał kapitał własny w wysokości 10.000 zł. "Dalkia" uratowała tę sytuację i podała rękę tonącemu" - dodał Stanisław Woźny.
Prezes Leszek Falkowski wyjaśnił, że ZEC nie występował o odszkodowanie od "Fluid Corporation".
- "Jest jasno stwierdzone, że ani ZEC, ani "Fluid", ani "Dalkia" nie mają wobec siebie roszczeń. Pewnie byśmy wygrali sprawę z "Fluidem", ale nic byśmy od nich nie wyegzekwowali. Ta firma nie ma pieniędzy. Zaczynamy od zera, żeby spółka była czysta. Pan Gładki mówił, że WR-y są do wyrzucenia, że musi być tylko kocioł fluidalny. Tak być nie musiało. Pan Gładki pięknie opowiadał. Radni nie muszą się znać na kotłach fluidalnych, ale nikt się nie liczył z tym, co mówili prezesi ZEC. Powyrzucano ich jak psy" - dodał Leszek Falkowski.
Radny Krzysztof Jóźwiak pytał, czy kocioł fluidalny został kiedykolwiek odebrany. Prezes wyjaśnił, że takie wydarzenie nigdy nie miało miejsca.
Radny Zdzisław Bąk zwrócił uwagę, że firma posiada duże straty na liniach przesyłowych. Zachęcał ponadto, by ZEC zwracał się z prośbą o odbiór produkowanego ciepła przez właścicieli domków jednorodzinnych.
Prezes powiedział, że zna już pojedyncze nazwiska osób, które kradną ciepło. Dodał, że będzie trzeba dokonać obejść i wychodzić z kanałów społecznych. Prezes przypuszcza, że już w tym roku kilku właścicieli domków jednorodzinnych będzie chciało korzystać z ciepła dostarczanego przez ZEC.
Radny Krzysztof Jóźwiak podkreślił, że w momencie, gdy gmina nie podwyższa kapitału (jak uczyniła to "Dalkia"), wówczas zmienia się jej procentowy udział. Dlatego uważa, że musi na to wyrazić zgodę Rada Miejska, gdyż zmienia się układ prywatyzacyjny.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 687 (15/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze