Mieszkańcy żnińskiego osiedla za torami są zaniepokojeni, że przychodnia przy dawnym "Żefamie" jest nieczynna do odwołania, a lekarz Jadwiga Biegała przyjmuje w poradni przy ulicy Szpitalnej oraz w przychodni na Aliantów. Przygotowywany jest w tej sprawie list do dyrektora "Epoki". Dyrektor "Epoki" Piotr Chodkiewicz nie kryje, że przychodnia prędzej czy później ma zostać zamknięta.
W Żninie Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Epoka" ma 4 przychodnie: na Aliantów, Szpitalnej, Klemensa Janickiego i Przemysłowej.
Po długim weekendzie pacjenci pragnący skorzystać z porady Jadwigi Biegały, która przyjmowała w przychodni przy ul. Przemysłowej, nazywanej "żefamowską", zastali zamknięte drzwi oraz informację: "Przychodnia "Żefam" nieczynna do odwołania. Dr Jadwiga Biegała przyjmuje od 4 maja 2005 r. w Poradni Ogólnej ulica Szpitalna 48 i Przychodnia "Epoka" ulica Aliantów.
Pacjentów z osiedla "za torami" sytuacja ta zaniepokoiła. Pojawiły sie domysły, że przychodnia została zamknięta nie na jakiś czas, lecz na dobre.
Według naszych informacji w przychodni tej leczy się około 300 osób. Teresa Katafiasz wspomina, że odkąd mieszka na osiedlu, czyli od 19 lat, przychodnia zawsze istniała. Zmieniały się jedynie godziny przyjęć. Dodaje, że kiedyś była to przychodnia zakładowa.
- "Przewinęło się tu mnóstwo lekarzy. Przyjmowali tu Piotrowski, Sawala, Hałas" - opowiada Teresa Katafiasz.
Elżbieta Urbańska dodaje, że kiedyś lekarze przyjmowali 5 dni w tygodniu. Później godziny przyjęć zminimalizowano do dwóch dni w tygodniu, a w ostatnim czasie Jadwiga Biegała przyjmowała raz w tygodniu od 1130 do 1530.
Elżbieta Urbańska próbowała wyjaśnić nagłe zamknięcie przychodni z dyrektorem NZOZ "Epoka" Piotrem Chodkiewiczem: - "Rozmawiałam z dyrektorem i mówił, że on jeszcze rozważy tę decyzję".
Nasze rozmówczynie podkreślają, że likwidacja przychodni wiąże się z pokonywaniem większej odległości do lekarza. - "Odległość do innych przychodni z naszego osiedla jest duża" - mówi Elżbieta Urbańska.
NASZA PANI DYREKTOR
Mieszkanki osiedla "za torami" zauważają, że osobom, które wybrały się do lekarza do "Epoki" na Aliantów zakładano nowe kartoteki. - "Bez historii choroby lekarz nie będzie wiedział na co pacjenta leczyć. Tutaj każdy chodził do pani Biegałowej, która dokładnie wiedziała, co dolega pacjentowi" - podkreśla Elżbieta Urbańska.
Kobiety obawiają się, że po zamknięciu przychodni na ulicy Przemysłowej trzeba będzie dłużej czekać, by dostać się do lekarza. Słyszały, że Piotr Chodkiewicz zamierza również zamknąć przychodnię na ulicy Szpitalnej. O niedogodnościach przekonała się już Teresa Katafiasz.
- "W "Epoce" był wczoraj (5 maja-am) olbrzymi tłok. Jak pan dyrektor wyobraża sobie pozamykać te przychodnie na ulicy Szpitalnej i tutaj. Do gabinetu weszło małżeństwo i było 45 minut. Stałam w kolejce z zegarkiem. W końcu nie wytrzymałam. A przede mną w kolejce stało jeszcze 5 osób" - mówi Teresa Katafiasz, a Barbara Górna dodaje: - "A za panią Biegałową trzeba iść na drugi koniec Żnina".
Nasze rozmówczynie bardzo ciepło wypowiadają się na temat Jadwigi Biegały. Nie wyobrażają sobie, by przychodnia została zamknięta i miałoby zabraknąć w niej pani doktor.
- "Pani Biegała była tak oddana pacjentom, że nieraz sama przychodziła do chorej osoby po pracy, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku" - dodaje Barbara Górna.
Mieszkańcy nie składają broni. Przygotowali pismo, w którym zwracają się z prośbą, by nie likwidować przychodni przy ulicy Przemysłowej. Pod wnioskiem podpisało się 120 mieszkańców. Trafi on do dyrektora Piotra Chodkiewicza oraz burmistrza.
PRZYCHODNIA NIE SPEŁNIA WYMOGÓW
Dyrektor Piotr Chodkiewicz powiedział nam, że tymczasowe zamknięcie przychodni przy "Żefamie" wiąże się z chorobą jednego z lekarzy, którzy przyjmują pacjentów w przychodni na ulicy Szpitalnej. Jadwiga Biegała została skierowana na zastępstwo w przychodni na Szpitalnej.
Piotr Chodkiewicz podkreśla, że przychodnia na Przemysłowej nie spełnia wymogów ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Ma na myśli między innymi kwestię komunikacji dla niepełnosprawnych (brak podjazdów), brak toalety dla inwalidów, a także pokrycie posadzek i pokrycie ścian. Jest to jego zdaniem ważny element, jeśli chodzi o funkcjonowanie przychodni. Dyrektor zdaje sobie jednak sprawę z tego, jak ważne jest istnienie przychodni na osiedlu "za torami".
- "Ważne jest to, że ta przychodnia służy tym ludziom na osiedlu. Zdaję sobie sprawę, że jest to dla nich wielka wygoda, gdyż mają do niej bardzo blisko. Z tego tytułu ta przychodnia tak długo działa, mimo że nie spełnia tych wymogów. Utrzymuję ją wszelkimi sposobami. Są jednak pewne argumenty przemawiające za jej zamknięciem, na które ja nie mam wpływu. Ponadto ja chętnie spotkam się z tymi ludźmi, jeżeli oni będą mieli ochotę" - dodał dyrektor.
Piotr Chodkiewicz nie podjął ostatecznej decyzji co do przyszłości przychodni. Nie ukrywa, że patrząc przez pryzmat ustawy i danych, prędzej czy później przychodnia zostanie zamknięta.
- "Myślę o liczbie pacjentów korzystających z poradni oraz możliwości korzystania z innych poradni, jak również dostępu do opieki lekarza i pielęgniarki w jak największym wymiarze godzin. Również kontrola przeprowadzona w zakładzie przez "Sanepid" i Najwyższą Izbę Kontroli wskazały konieczność udzielenia świadczeń zdrowotnych w obiektach spełniających warunki rozporządzenia ministra zdrowia o zakładach opieki zdrowotnej" - powiedział dyrektor.
BLIŻEJ CZY PRZEZ CAŁĄ DOBĘ
Według Piotra Chodkiewicza praca przychodni przez kilka godzin, nawet gdyby to było kilka godzin codziennie, nie zapewnia pacjentowi odpowiedniego dostępu do lekarza wtedy, gdy jest to potrzebne. Takie warunki - zdaniem dyrektora - może spełniać tylko przychodnia czynna minimum 8 lub 12 godzin dziennie, a najlepiej całodobowo. Dyrektor do takiego modelu właśnie dąży.
W momencie, gdy przychodnia na Przemysłowej zostanie zamknięta, dyrektor nie przewiduje utrudnień związanych z wizytą u lekarza. Jest to zdaniem Piotra Chodkiewicza niemożliwe. Zakłada, że lekarz będzie dostępny dla mieszkańców osiedla "za torami" identycznie, jak dotychczas. Jadwiga Biegała będzie pracować przy Alinatów tyle godzin, ile pracowała w przychodni "żefamowskiej".
- "Na Aliantów na przykład pracuje po południu 6 lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Jak może być więc trudniejsza dostępność niż do lekarza, który przyjmuje do 1500?" = wyjaśnia dyrektor.
Piotr Chodkiewicz kategorycznie zaprzeczył, ażeby miała zostać zamknięta przychodnia przy ulicy Szpitalnej.
Dyrektor wyjaśnił również, że kartoteki z przychodni przy ulicy Przemysłowej nie zostały przeniesione do innych przychodni, gdyż nie została ona zamknięta. Kartoteki przenoszone są na życzenia pacjenta w miejsce, w które wskaże.
Niewykluczone - co podkreśla Piotr Chodkiewicz - że w momencie, gdy Jadwiga Biegała zakończy zastępstwo za chorego lekarza, wróci do przychodni na Przemysłowej.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 691 (19/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze