Reklama

Przystanek na jezdni

Na dworcu w Barcinie
     Przystanek na jezdni
     Organizacja ruchu przy dworcu PKS w Barcinie powoduje zagrożenie. Mówiono o tym na jednej sesji, mówią to mieszkańcy Barcina, a nawet ci, którzy są tu tylko przejazdem.

Mirosław Jędykiewicz do Barcina przyjeżdża kilka razy w miesiącu. Ma nawet kartę stałego klienta PKS.
      fot. Magdalena Kruszka

    Na jednej z sesji we wrześniu przewodniczący Rady Miejskiej Włodzimierz Wełnowski zwracał uwagę, że od czasu wybudowania nowego przystanku autobusowego pojawiły się duże problemy z komunikacją w tym rejonie.
    - Autobusy podjeżdżają na przystanek od strony wschodniej, co powoduje, że pasażerowie wysiadają z autobusu wprost na ulicę - mówił Włodzimierz Wełnowski. - Dodatkowo sprawa skomplikowała się w momencie oddania do użytku supermarketu, bowiem nasilił się w tym rejonie ruch pojazdów. Sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy o mało nie doszło tam do wypadku, zagrożenie bezpieczeństwa jest więc realne.
    Przewodniczący Rady Miejskiej zaproponował, aby zmienić kierunek wjazdu autobusów, aby ludzie wysiadali z nich wprost na chodnik, a nie na pas ruchu pojazdów.
    Burmistrz Michał Pęziak odpowiedział wówczas, że sprawa jest w trakcie załatwiania, że będzie przeorganizowany ruch.
    - Pojazdy wjeżdżać będą od strony przyszłego planowanego ronda, a wyjeżdżać będą od strony wschodniej - mówił na sesji burmistrz Michał Pęziak. - W tej chwili prowizorycznie zabezpieczyliśmy to miejsce, żeby ograniczyć potencjalne zdarzenia. Wyznaczyliśmy bus-pas i pachołkami oddzieliliśmy strefę dla autobusów od pasa dla samochodów osobowych i innych pojazdów. Tam również został umieszczony zakaz postoju i zatrzymywania się. Zwróciłem się również do komendanta, żeby szczególnym nadzorem objął ten teren do czasu wprowadzenia nowej organizacji ruchu.
    Na zagrożenie, jakie istnieje na dworcu PKS, zwrócił także uwagę Mirosław Jędykiewicz, mieszkaniec Bydgoszczy, który pochodzi z Barcina, a teraz regularnie przyjeżdża na działkę w Pturku. Zdarza się, że autobusem relacji Bydgoszcz - Barcin podróżuje cztery-pięć razy w tygodniu i widzi, co się teraz dzieje na przystanku w Barcinie.
    - Widziałem, jak matka z dwójką dzieci wysiadała - opowiada Mirosław Jędykiewicz. - Jedno dziecko zdążyła złapać, a drugie około 4-5-letnie wybiegło na jezdnię. Jechały samochody. W ostatnim momencie zdążyłem je złapać. Byłaby tragedia. I po tej sytuacji zacząłem interweniować. Zadzwoniłem do Urzędu, zgłosiłem też sprawę na policję. Minęły dwa tygodnie i nic się nie zmieniło.
    Mirosław Jędykiewicz o zagrożeniu poinformował także Inspekcję Transportu Drogowego, która któregoś dnia zajechała na dworzec w Barcinie, żeby skontrolować jeden z autobusów. Pracownik zapewnił, że w tej sprawie wysłane zostaną stosowne pisma i wykonane odpowiednie telefony.
    Burmistrz Barcina Michał Pęziak poinformował, że gmina jest w trakcie przygotowywania zmiany organizacji ruchu przy Tesco i swoją propozycję będzie uzgadniać z Zarządem Dróg Wojewódzkich. Nie podał jednak, kiedy tych zmian można się spodziewać.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 975 (42/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości