Reklama

Przywoływki i śmigus

W roku obrzędowym ważne miejsce zajmowały zwyczaje i obrzędy związane z nadejściem wiosny. Do dnia dzisiejszego w obrzędach kościelnych Zmartwychwstania Pańskiego wyszukać można elementy stanowiące relikty kultury i wierzeń naszych przodków.

    PRZYWOŁYWKI
    Niech się trzęsą wszystkie dziewki
    Zaczynamy przywoływki
 
    Paragraf I
    1. A u Stelmacha jest Marcysia,  
    Co mruga na forysia!
    Siada na przypłotki
    I rozsiewa wszystkie plotki,
    A że sama u serdeli siedziała
    I do Morcina Szpojdy się przymilała.
    To nie powie w domu,  
    ani też nikomu.
 
    2. Dać jej fase wody dla urody
     i pieprzu, żeby fruwała w powietrzu.
 
    3. Nie będzie żadnej szkody
    Jak dostanie trzy kubły wody.
 
    Paragraf II
    1. A we dworze jest kucharka
    nic nie warta!
    Groch przypaliła,
    W całej wsi smrodu narobiła!
 
    2. Dziesięć kubłów wody dla kucharki
    I płachtę pyrzu
    Będzie się drapać po krzyżu.
 
    3. Niech się nie boi,
     bo stróż za nią stoi.
    On ją wykupi, jak będzie miał czym!
    Jak swoje dyby sprzeda.
 
    Paragraf III
    1. Słuchajcie waszeci
    zapowiadam po raz trzeci:
    A u Pawloczki jest tam Pela,
    Co chciałaby,
    żeby co dzień była niedziela
    Żeby krowy same się doiły,
    A koty za nią do roboty chodziły.
 
    2. Dać jej furę rózgów
    pięć kubłów wody i klepe masła,
    żeby roztrzasła.
 
    3. Tam kawalera nie ma
    nikt jej nie wykupi
    za stodołom w pindyryndzie  
    płakać będzie
 
    Paragraf IV
    1. A u ogrodnika jest tam dziewczyna
    Piękna, urodna, Boga bojąca
    Chłopca pragnąca!
    nie powiem wiele
    Girów nie myła ze trzy niedziele.
 
    2. Cztery kubły wody dla ochłody
    taczkę żużli
    z Nowaka kuźni
    I ze dwa syry,
    żeby myła giry
 
    3. Niech się nie boi!
    Bo Walek Rybok za nią stoi
    Talarka nie odżałuje  
    za to Marcysię wycałuje
 
    Paragraf V
    1. A u włodarza
    jest tam nygus dziewczyna
    izby nie zamiecie
    po kolana śmiecie
    Krowy nie wydoi
    ogona się boi
    Mleka nie przecedzi
    Cycka się wstydzi
    A jak w kościele dzwonią
    To nie słyszy dzwona
    Ale jak w karczmie zagrają  
    to najpierwsza ona.
 
    2. Oblać ją wodą
    zahaczyć o uździenicę
    i wciągnąć w piaśnicę
    Rózgami złoić,
    żeby nie umiała na piętach chodzić.
 
    3. Oj ta dostanie!
    Nikt jej nie wykupi
    Jak kurok zapieje
    cztery kubły wody na jej łeb wyleje.

  Znajdujemy w nich magię wyzwolenia Ziemi z zimowej martwoty, z nadejścia wiosny i zapewnienia sobie przychylnych życiodajnych sił odradzających się w budzącej przyrodzie.
    W okresie przedświątecznym zaczynał się okres przygotowawczy, który głównie organizowali parobcy pracujący we wsiach folwarcznych, których było wiele wokół pałuckich miasteczek.
    Oprócz niektórych dawniej powszechnie występujących zwyczajów wielkanocnych, jak wybijanie żuru w domach, gdzie były panny na wydaniu, śmigus-dyngus, malowanie jajek i stale tak żywych, jak święcenie palm, święconka, czy dyngus znane były powszechnie na Pałukach przywoływki.
    Przywoływki
    Młodzież (tylko męska) wybierała spośród siebie przedstawicieli, których zadaniem było sporządzenie listy dziewcząt mających być wywołanymi. Następnie przystępowano do układania wierszowanych tekstów. Obok imienia dziewczyny wypisywano nazwisko kawalera, który prosił o jej wywołanie i składał na nią okup.
    Istniały dwa rodzaje przywoływek w zależności od tego, czy zawierały treści pochlebne, czy też wytykały słabostki i wady dziewczyny, a czasem wywołującego ją kawalera.
    W pierwszy dzień świąt (czasami w Wielką Sobotę, jak np. w Gorzycach) schodzono się wieczorem w środku wsi.
    Na uwagę zasługuje fakt, iż panny nie brały w nich bezpośredniego udziału. Stały w oddali pilnie nasłuchując co na ich temat wykrzykiwano.
    Wywoływacz i jego pomocnicy wchodzili na najwyższe drzewa i rozpoczynało się odczytywanie wcześniej ułożonych tekstów.
    Jeśli dziewczyna miała chłopaka dodawano: "Niech się panna Jadwiga nie boi, bo za nią Franek stoi".
    Po przywoływkach odbywały się zabawy. Dziewczyna nie wywołana nie mogła przyjść na taką zabawę. Po prostu nie była wpuszczana.
    Przywoływki na Pałukach były jeszcze praktykowane (nielicznie) do II wojny światowej. Jak mi opowiadała matka, zwyczaju zaniechano po wojnie, bo ludzie uważali, że z powodu tylu ofiar nie byłoby poważne w to się zabawiać.
Jak już wspomniano, przywoływki stanowiły jednocześnie przygotowanie do dyngusu.
    Dyngus
    Zwyczaj dyngusowy występował na Pałukach w dwóch wariantach. Dyngus - oblewanie wodą i śmigus - chłostanie gałązkami wierzby, rzadziej brzozy.
    Nad ranem w drugi dzień świąt kawalerowie (często również starsze dzieci) zbierali się na dyngus. Rozchodzono się grupkami po wsi, usiłując wtargnąć do domostw i odszukać śpiące dziewczęta, by polać je wodą. Zwyczaj polewania wodą znany powszechnie w całej Polsce stanowi relikt prastarego obrzędu opartego na wierze w oczyszczającą i użyźniającą moc wody.
    Dawniej grupę dyngusujących prowadził tzw. marszałek, który po dokonanym dyngusie wygłaszał krótką orację:
    "Dyngus, dyngus
    po dyngusie.
    Leży placek na obrusie.
    Ojciec kraje
    Matka daje
    Proszę o święcone jaje".
    Zebrane dary (w tym drobny pieniądz) składano razem i robiono wspólną ucztę. Cóż! Dawny piękny zwyczaj z czasem zanikał stając się obecnie przeważnie zabawą dzieci.

Reklama

Maksymilian Prill
Pałuki nr 61 (13/1993)


    Przywoływki umieszczone w ramkach zebrałem w 1957 r. na podstawie informacji od A. Liska (ur. 1874 r. w Starężynku), J. Kasprzaka (ur. w 1880 r. w Malicach) i Józefy Kondys (ur. w 1890 r. w Grocholinie). Pełny tekst, opracowany przez moją matkę, Klarę Prillową (19 paragrafów) w 1956 r. dla potrzeb zespołu Pałuki nagrał w 1960 r. nieodżałowany przyjaciel domu moich rodziców jezuita z Poznania śp. ks. Czesław Białek. Nagranie znajduje się w Archiwum Pracowni Badań nad Folklorem Polskim PAN w Poznaniu.  
    Zwyczaj ten zanotowała również Janina Dydowiczowa we wsi Gorzyce (informatorem był osiemdziesięcioletni wówczas Ignacy Kubiak); Zamieściła je w pracy: Zwyczaje i obrzędy doroczne (Kultura Ludowa Wielkopolski t. III Poznań 1967 r. str. 59.)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/04/2025 17:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości